REKLAMA

Drogie paliwo. OPEC+ rzuca koło ratunkowe Warszawie

Wygaszenie programu Ceny Paliw Niżej spowodowało wzrost cen na stacjach benzynowych i zatrzęsło polityczną rzeczywistością w Polsce. Rząd w odwecie surowo zerka w kierunku koncernów paliwowych. Ale pomoc może nadejść z zupełnie innej strony.

ceny-paliw-moga-spasc-bo-bedzie-wiecej-ropy-na-rynku
REKLAMA

Stacje benzynowe bardzo szybko chciały zapomnieć o rządowym programie Ceny Paliw Niżej, który przez ponad trzy miesiące utrzymywał ich zyski na krótkiej smyczy. Jak tylko mechanizm wygaszono, ceny benzyny i diesla podskoczyły o kilkadziesiąt groszy w górę, co okazało się na początku wakacji doskonałym powodem do łajania rządu. 

W odpowiedzi Miłosz Motyka, minister energii, zapowiedział możliwe kroki legislacyjne, które mają w przyszłości zniwelować tego typu skoki na kasę koncernom paliwowym. Ale być może ceny paliw na polskich stacjach spadną szybciej. Wszystko za sprawą prawdopodobnej, kolejnej decyzji OPEC+ o podwyższeniu produkcji.

REKLAMA

Ceny paliw i podwyżka produkcji ropy

Już teraz cena ropy wróciła do poziomów sprzed tegorocznego konfliktu na Bliskim Wschodzie. Baryłka ropy Brent obecnie wyceniana jest na ok. 72 dol. Chociaż jeszcze na początku kwietnia, kiedy perspektywa blokady Cieśniny Ormuz w dłuższym okresie wydawała się bardzo realna, ceny ropy były w okolicach 114 dol. Ale możliwe, że za niedługo ropa będzie jeszcze tańsza. 

Jak informuje Reuters siedem krajów OPEC+: Arabia Saudyjska, Rosja, Irak, Kuwejt, Algieria, Kazachstan i Oman mają zdecydować o zwiększeniu swoich limitów wydobywczych na sierpień o kolejne 188 tys. baryłek dziennie. Tym razem taka deklaracja może zrobić różnicę. Wcześniejsze podwyżki pozostawały na papierze przez geopolityczne zawirowania na Bliskim Wschodzie. 

REKLAMA

Jest więcej optymizmu, bo więcej ropy przepływa przez Cieśninę Ormuz. Rynek sygnalizuje, że kiedy to przejdziemy, będziemy prawdopodobnie produkować więcej ropy na świecie niż kiedykolwiek wcześniej - przekonuje w rozmowie z Reuters Phil Flynn, starszy analityk Price Futures Group.

Polskie stacje jeszcze poczekają na cenowy oddech

A więcej ropy na rynku oznacza, że zmniejszy się jej cena, co też powinniśmy odczuć odwiedzając stacje paliw w Polsce. Analitycy twierdzą, że w najbliższych tygodniach testowane będą najniższe granice dla ceny ropy, która może spaść nawet do poziomu 60 dol. za baryłkę. Takie stawki obowiązywały pod koniec 2025 r. 

Więcej o cenie paliw przeczytasz w Bizblog Spider’s Web

REKLAMA

Ale na razie musimy mierzyć się z wyższymi cenami paliw. Jak wyliczają analitycy z e-petrol.pl obecnie najwięcej za benzynę Pb95 muszą płacić tankujący w województwie zachodniopomorskim - średnio 6,78 zł za litr. Za olej napędowy z kolei najdroższy jest na Kujawach i Pomorzu - średnio 6,95 zł. W jednym i drugim przypadku najmniej teraz płacą kierowcy z Górnego Śląska: 6,66 zł za benzynę i 6,84 zł za diesla. Autogaz najtańszy jest za to w województwie świętokrzyskim (3,03 zł), a najdroższy w zachodniopomorskim - 3,50 zł. 

fot. Adam bartosik/Shutterstock

REKLAMA
Michał Tabaka
Redaktor

Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA