REKLAMA

Zuckerberg szykuje rewolucję w Mecie. Miliardy na AI i nowa klasa akcji

Meta wciąż żyje z reklam i wciąż wydaje na AI astronomiczne kwoty. Różnica jest taka, że po raz pierwszy ma produkt, który realnie przyciąga użytkowników.

meta wyniki AI
REKLAMA

Przez ostatnie miesiące inwestorzy pytali Marka Zuckerberga, kiedy setki miliardów dolarów wydawanych na sztuczną inteligencję zaczną się zwracać? Wyniki Mety za trzeci kwartał nie rozwiewają wszystkich wątpliwości, ale dają nadzieję, bo firma pochwaliła się przychodami wyższymi od oczekiwań, szybkim wzrostem asystenta Muse i decyzją o pierwszym w historii podziale akcji.

REKLAMA

Przychody wzrosły o 26 proc.

Wyniosły 64,6 mld dol., choć rynek obawiał się, że rosnąca konkurencja ze strony Google'a i TikToka da o sobie znać. Na razie tego nie widać - zwłaszcza na rynku reklamowym, gdzie średnia cena wzrosła o 14 proc. Meta przekonuje, że to dzięki lepszemu targetowaniu napędzanym przez AI.

W kwestii AI gwiazdą jest zaś Muse, osobisty agent Mety, który wystartował 8 września. Aplikacja zanotowała do tej pory 10,9 mln pobrań i wdrapała się na szczyty list popularności. Meta chce, aby w przyszłości średni przychód na użytkownika z tego produktu przewyższył to, co firma zarabia dziś na reklamach. Najpopularniejszym zastosowaniem są zakupy, co dla firmy z drugim największym biznesem reklamowym na świecie jest oczywistą okazją do monetyzacji.

REKLAMA

Więcej o Meta na Bizblog Spider's Web

REKLAMA

Druga strona medalu to koszty

Prognoza nakładów inwestycyjnych Mety na ten rok wynosi nawet 145 mld dol., czyli mniej więcej dwa razy więcej niż rok wcześniej. Właśnie to sprawiło, że akcje nie podrożały pomimo świetnych wyników.

Niespodzianką jest zaś decyzja o podziale akcji

Meta wyemituje po jednej akcji nowej klasy C, pozbawionej prawa głosu, za każdą akcję klasy A i B. Zarząd tłumaczy, że nowa klasa akcji da większą elastyczność w pozyskiwaniu kapitału i wynagradzaniu pracowników. Taka struktura pomoże utrzymać kontrolę nad firmą jednemu człowiekowi (czyli Zuckerbergowi), czego rynek zwykle nie lubi.

Karol Kopańko
Redaktor

Dyżurny spec Bizbloga od startuperii, botów, kryptokasy i wszelakich fanaberii szejków. Specjalista nowych technologii z doświadczeniem ze starych mediów. Zajmuje się opisywaniem sukcesów i porażek startupów, rozwojem rynku kryptowalut i cyfrowych finansów. Autor dwóch książek „Bitcoin. Złoto XXI wieku” i „Polski e-sport”. Publikował w „Pulsie Biznesu” i „Gazecie Wyborczej”, w „CD-Action”, „Newsweeku”, „Gościu Niedzielnym” i „Wprost”. Współtworzył Sondę 2. Uczestnik Intel Extreme Master 2021, komentował wydarzenia technologiczne dla TVN, Polsatu i Tok FM. Teraz krąży gdzieś między Rijadem a Abu Zabi.

REKLAMA
REKLAMA