REKLAMA

Zmiana czasu namieszała w rozliczeniach pracowników

Jesienna zmiana czasu to dla osób pracujących na nocnej zmianie dodatkowa godzina w pracy. To, czy otrzymają za nią dodatek lub czas wolny, zależy od grafiku i przepisów. Zobacz, jak prawidłowo rozliczyć wydłużony czas pracy.

zmiana czasu
REKLAMA

W niedzielę nad ranem nasze smartfony przestawią się z godziny 3.00 na 2.00. Dla większości osób oznacza to dodatkową godzinę snu, ale pracownicy na nocnych zmianach muszą liczyć się z dłuższym pobytem w pracy. Państwowa Inspekcja Pracy tłumaczy, że to, czy dostaną dodatkowe pieniądze, zależy od zaplanowanego grafiku i sposobu rozliczenia przepracowanych godzin. Zasady rozliczania dodatkowej pracy i nocnych zmian wynikają wprost z Kodeksu pracy.

REKLAMA

Jak rozliczyć pracę nocną w czasie zmiany czasu?

Zmiana czasu na zimowy polega na tym, że cofamy wskazówki zegarów z godziny 3:00 na 2:00. Tym samym czas między godziną 2:00 a 3:00 w nocy powtórzy się. Dla jednych to o godzinę dłuższy sen, dla innych to o godzinę dłuższa praca - wskazuje PIP.

Jeżeli pracodawca zaplanował na tę noc standardową ośmiogodzinną zmianę, pracownik w rzeczywistości spędzi w pracy dziewięć godzin. Przy zmianie dwunastogodzinnej będzie to 13 godzin. Powodem jest powtórzenie godziny między 2.00 a 3.00. Dodatkowy czas może oznaczać nadgodziny, ale nie w każdej sytuacji. Znaczenie ma tu sposób zaplanowania i rozliczenia pracy.

REKLAMA

PIP tłumaczy, że pracodawca może odpowiednio zmienić grafik, skracając zaplanowaną zmianę do siedmiu lub jedenastu godzin. Dzięki temu, mimo cofnięcia zegarków, pracownik przepracuje faktycznie osiem lub dwanaście godzin. W takim przypadku nie powstanie dodatkowa godzina pracy wynikająca ze zmiany czasu. To ważne, bo samo cofnięcie wskazówek zegara nie oznacza automatycznie, że każdemu pracownikowi należy się zapłata za nadgodziny.

Więcej naszych wpisów o inspekcji pracy

REKLAMA

A co jeśli pracownik przepracuje dodatkową godzinę, która zostanie zakwalifikowana jako nadliczbowa? W takim wypadku przysługuje mu wynagrodzenie za tę godzinę oraz odpowiedni dodatek. Dodatek wynosi wtedy 100 proc. wynagrodzenia, ponieważ chodzi o nadgodzinę przypadającą w nocy z soboty na niedzielę. Pracodawca nie może po prostu pominąć dodatkowego czasu przy rozliczaniu pensji.

Można dostać wolne zamiast dodatku

Możliwa jest też rekompensata nadgodzin czasem wolnym zamiast wypłaty dodatku. Jeżeli o wolne wystąpi pracownik, otrzymuje godzinę wolnego za każdą nadgodzinę. Gdy taką formę rekompensaty proponuje pracodawca, musi udzielić półtorej godziny wolnego za godzinę nadliczbową. W tym drugim przypadku czas wolny należy zapewnić najpóźniej do końca okresu rozliczeniowego.

REKLAMA

Osobną kwestią jest dodatek za pracę w nocy. Przysługuje on za każdą godzinę przepracowaną w porze nocnej, niezależnie od tego, czy powstały nadgodziny i jak zostaną zrekompensowane. Dodatek wynosi 20 proc. stawki godzinowej obliczanej na podstawie płacy minimalnej. Teraz oznacza to 5,46 zł brutto za godzinę pracy w nocy.

A co zmiana czasu oznacza dla pracodawców? PIP tłumaczy, że muszą sprawdzić grafiki i to, czy prawidłowo rozliczyli faktycznie przepracowane godziny. Chodzi o to, że nie wystarczy przyjąć, że zmiana kończy się o tej samej godzinie co zwykle. Trzeba uwzględnić powtórzoną godzinę, sprawdzić, czy powstały nadgodziny, i ustalić należne wynagrodzenie lub czas wolny.

Jacek Bereźnicki
Redaktor

Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.

REKLAMA
REKLAMA