Uwaga na wadliwe lewarki. Kierowcy mogą je mieć w bagażniku
Złapanie gumy w trasie to nic przyjemnego, ale prawdziwy dramat zaczyna się, gdy sprzęt, który ma nam pomóc awaryjnie podnieść auto, okazuje się śmiertelnym zagrożeniem. Inspekcja Handlowa wzięła na warsztat popularne na naszym rynku podnośniki samochodowe. Wyniki kontroli? Większość zbadanych urządzeń nadaje się na złom.

Stoicie na poboczu, pada deszcz, wyciągacie z bagażnika świeżo kupiony lewarek, żeby szybko założyć zapasówkę i ruszyć w dalszą drogę. Podnosicie samochód, pochylacie się, by odkręcić śruby i nagle... sprzęt puszcza, a dwutonowe auto z hukiem spada wam na nogę.
Brzmi jak kadr z mrocznego thrillera, ale niestety, jak ostrzega Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, takie ryzyko jest bardzo realne. Zwykła zmiana koła wydaje się czynnością relatywnie prostą, chociaż bywa na poboczu mocno uciążliwa, jednak do jej bezpiecznego przeprowadzenia podnośnik musi być w stu procentach sprawny. Rzeczywistość pokazuje jednak, że z tą sprawnością bywa u nas fatalnie.
Konstrukcje jak z plasteliny
Wojewódzkie inspektoraty Inspekcji Handlowej z Gdańska, Krakowa, Poznania i Warszawy postanowiły sprawdzić, co dokładnie sprzedaje się polskim kierowcom w hurtowniach i marketach. Od maja do lipca 2026 r. urzędnicy przetestowali 15 modeli popularnych podnośników trapezowych, których deklarowany przez producentów udźwig wynosił do dwóch ton. Aż 13 z nich urzędnicy musieli zakwestionować ze względu na rozmaite nieprawidłowości, z czego w 11 przypadkach powodem były poważne wady konstrukcyjne. Sprzęt trafił do specjalistycznego laboratorium, gdzie zweryfikowano deklarowaną przez wytwórców wytrzymałość na obciążenie.
Wady, które wykryliśmy, dotyczyły kluczowych elementów: konstrukcji nośnej, korby oraz mechanizmu podnoszenia. W przypadku uszkodzenia tych elementów istnieje ryzyko, że w trakcie pracy auto może nagle opaść. Tutaj wyobraźnia podpowiada dalsze scenariusze i możliwe urazy – mówi Jagoda Kruszewska z UOKiK.
W urządzeniach pochodzących od takich firm jak BOTTARI, BEST AUTOMAX (sprzęt m.in. z sieci JULA) czy Q-SERVICE, korby ulegały uszkodzeniu, a sama konstrukcja podnośnika odkształcała się i wyginała, zanim sprzęt osiągnął pełne uniesienie ładunku lub swój udźwig nominalny. Z informacji UOKiK wynika, że 12 objętych kontrolą modeli przyjechało do nas z Chin, a zaledwie trzy zostały wyprodukowane w Polsce.
Więcej doniesień o działaniach UOKiK
Instrukcje, konsekwencje i Safety Gate
Wielu z nas macha ręką na instrukcje obsługi i certyfikaty, uznając je za niepotrzebny wymysł unijnych urzędników. Tymczasem inspektorzy udowodnili, że braki w papierach niemal zawsze idą w parze z kiepską jakością produktu. Aż w jedenastu sprawdzonych modelach stwierdzono brak lub nieprawidłowo sporządzoną deklarację zgodności, co w praktyce oznacza brak dowodów na to, że sprzedawany podnośnik spełnia obowiązujące normy i wymagania bezpieczeństwa. W dziewięciu przypadkach na urządzeniach brakowało podstawowych oznaczeń (np. nazwa i adres producenta czy rok produkcji), a także dołączano do nich błędne instrukcje. Brak tego typu danych to nie tylko urzędniczy detal – to również utrudnione dochodzenie praw przez konsumenta.

UOKiK nie zamierza poprzestać na kiwaniu palcem. Efektem kontroli będzie całkowite wycofanie wadliwych modeli podnośników z rynku. Przedsiębiorcy, którzy wprowadzili do obrotu niebezpieczne urządzenia, muszą się liczyć z konsekwencjami. Inspekcja Handlowa zapowiedziała już skierowanie odpowiednich zawiadomień do organów ścigania, co powinno się skończyć dotkliwymi grzywnami. Dodatkowo, aby niebezpieczny sprzęt nie wypłynął nagle u naszych sąsiadów, każdy taki wyłapany przez UOKiK produkt jest zgłaszany do unijnego systemu szybkiej wymiany informacji Safety Gate – by chronić wszystkich unijnych konsumentów. Pełen raport, jak i wykaz sprzętu – w tym zaledwie kilku modeli, które pomyślnie przeszły testy – można znaleźć na stronie urzędu.
Jak nie zrobić sobie krzywdy podczas zmiany koła
Aby uniknąć tragedii na drodze, przed użyciem i zakupem jakiegokolwiek lewarka upewnij się, że jego dopuszczalne obciążenie jest odpowiednie do faktycznej masy pojazdu. UOKiK przypomina, że w przypadku standardowych aut osobowych nośność podnośnika powinna wynosić od 1,5 do 3 ton. Ważne jest też miejsce pracy – podnośnik musi być bezwzględnie używany na twardym i gładkim podłożu – brak stabilności to prosta droga do wypadku.
Przed rozpoczęciem pracy dobrze jest zweryfikować stan techniczny podnośnika, zabezpieczyć podparcie podnoszonego auta i przestrzegać zaleceń producenta z instrukcji obsługi. A kupując lewarek zwróć uwagę na kilka szczegółów: na urządzeniu musi być czytelny i trwały znak CE – to deklaracja, że sprzęt spełnia rygorystyczne wymagania unijne. Warto też przyjrzeć się jakości wykonania – wybieraj lewarki o masywnej budowie i z grubych profili, bo od tego kawałka metalu zależy twoje bezpieczeństwo.
Pierwsze teksty o gospodarce i biznesie publikował w latach 90. w „Pulsie Biznesu”. Pracował w „Życiu” i „Życiu Warszawy”, a po powrocie do „PB” został redaktorem prowadzącym. Współtworzył i kierował miesięcznikiem „EduFakty” oraz dwumiesięcznikiem „Uczę Nowocześnie”, organizował konferencje i wykładał. W 2017 r. pracował w redakcjach ekonomicznych WP, rok później trafił do „Forbesa”. Absolwent dziennikarstwa UW oraz studiów podyplomowych z polityki pieniężnej i bankowości centralnej (INE PAN, NBP).