REKLAMA

Trudności wybaczymy, cwaniactwa nie. Tak Polacy oceniają dłużników

Nie sądziłam, że Polacy tak ostro oceną niektóre długi, a innym tak łatwo odpuszczą. Z raportu ZPF i KRD wynika, że najbardziej rażą nas alimenty i długi firm, a do terminowości skłania strach przed konsekwencjami prawnymi.

Z raportu ZPF i KRD wynika, że najbardziej rażą nas alimenty i długi firm.

Podejście Polaków do zadłużenia charakteryzuje się sporą złożonością. Nakładają się na nie wyrozumiałość dla losowych niepowodzeń, społeczna gradacja poszczególnych rodzajów zobowiązań oraz pragmatyczny lęk przed konsekwencjami prawnymi i finansowymi.

Najnowsze dane z raportu Związku Przedsiębiorstw Finansowych (ZPF) oraz Krajowego Rejestru Długów (KRD) rzucają światło na to, jak oceniamy dłużników, które długi uznajemy za najbardziej szkodliwe dla społeczeństwa i co tak naprawdę motywuje nas do regulowania rachunków na czas.

Czy każdy dług szkodzi tak samo?

W raporcie ZPF badani nie stawiają znaku równości między wszystkimi rodzajami długów, 34,2 proc. uważa, że niektóre z nich są bardziej szkodliwe dla gospodarki i społeczeństwa niż inne. Niemal taki sam odsetek, bo 34,1 proc. ocenia wszystkie zaległości jako równie szkodliwe. Prawie co trzeci respondent nie ma w tej sprawie zdania.

Wśród osób, które różnicują szkodliwość poszczególnych rodzajów zadłużenia, najwyżej na liście znalazło się niepłacenie alimentów. Za bardzo szkodliwe uważa je 64,6 proc. tej grupy. Na drugim miejscu znalazły się zaległości przedsiębiorców wobec innych firm, które za szczególnie dotkliwe dla gospodarki i społeczeństwa uznało 58,8 proc. badanych. Najłagodniej oceniane są drobne długi konsumenckie.

W ocenach badanych wyraźnie liczy się to, kto ponosi konsekwencje niespłaconego zobowiązania. Alimenty dotyczą bezpośrednio podstawowych potrzeb drugiej osoby, najczęściej dziecka. Z kolei zaległości między przedsiębiorcami mogą zachwiać płynnością kolejnych firm i uruchomić cały łańcuch opóźnień – mówi Marcin Czugan, prezes ZPF.

Według niego dlatego prawdopodobnie te zobowiązania budzą większy sprzeciw społeczeństwa niż niewielkie długi konsumenckie czy prywatne pożyczki w rodzinie, które uważa się za mniej szkodliwe. Należy jednak pamiętać, że dług to dług i powinien być traktowany jednakowo z perspektywy obowiązku jego spłaty.

Rzeczywistą skalę wpływu tych zobowiązań na gospodarkę najlepiej obrazują najnowsze dane Krajowego Rejestru Długów, według których zaległości alimentacyjne sięgają już 16,3 mld zł, a przedsiębiorców niemal 12 mld zł.

Mówimy przy tym o zobowiązaniach często narastających latami, których koszty społeczne i ekonomiczne wykraczają daleko poza relację między dłużnikiem a wierzycielem - wspomina prezes ZPF.

Polacy wyrozumiali dla dłużników, ale do czasu

Eksperci zauważają, że Polacy są wyrozumiali wobec osób, które znalazły się w kłopotach finansowych. Zapytani, jak oceniliby znajomego mającego niespłacone długi, najczęściej odpowiadali, że rozumieją, iż ludzie miewają trudności finansowe – taką odpowiedź wskazało 54,7 proc. badanych.

Kolejne 16,1 proc. uznało, że jest to sytuacja, która może zdarzyć się każdemu. Znacznie rzadziej długi znajomego byłyby odbierane jako dowód nieodpowiedzialności – tak odpowiedziało 15,7 proc. respondentów. Tylko 4,4 proc. uznałoby taką sytuację za niemoralną.

Wyrozumiałość ma jednak wyraźną granicę. Wśród badanych, którzy początkowo tłumaczyli zaległości okolicznościami życiowymi, 71 proc. zmieniłoby swoją ocenę na negatywną, gdyby okazało się, że dana osoba ma pieniądze, lecz świadomie nie reguluje zobowiązań. Jedynie 15 proc. nadal podchodziłoby do niej ze zrozumieniem.

Więcej wiadomości na temat długów można przeczytać w Bizblog Spider's Web:

Strach przed KRD i sądem wygrywa z moralnością

Badanie pokazuje też, co najmocniej skłania Polaków do terminowej spłaty. Na pierwszym miejscu znalazła się chęć uniknięcia problemów prawnych – bardzo motywuje ona 70,3 proc. respondentów. Trochę słabiej działa chęć uniknięcia dodatkowych kosztów – taką odpowiedź wskazało 67,5 proc. badanych.

Ponad połowę respondentów bardzo motywuje także możliwość nieprzerwanego korzystania z mediów. Istotną motywacją pozostają również obawa przed wpisem do rejestru długów oraz chęć zachowania dobrej historii kredytowej.

Obawa przed wpisem do rejestru dłużników jest znamienna. W badaniu ZPF widać, że motywuje ona do spłaty już co drugiego Polaka. Lecz ta kwestia jest o wiele bardziej złożona, co dobrze ilustruje, chociażby nasze niedawne badanie „Informacja gospodarcza w decyzjach firm i konsumentów” – wyjaśnia Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Łącki zwraca uwagę na to, że już sama perspektywa ujawnienia zaległości skłania, by traktować dane zobowiązanie priorytetowo i uregulować dług.

Wpis do KRD utrudnia uzyskanie kredytu lub pożyczki, czego obawia się 76 proc. konsumentów. 58 proc. wskazuje możliwość odmowy zakupów na raty, a 43 proc. na trudności z zawarciem umowy abonamentowej na telefon, Internet lub telewizję. Obawy wynikają więc nie tyle z samej obecności w rejestrze, ile z wymiernych, uciążliwych i daleko idących konsekwencji takiego wpisu – wyjaśnia Adam Łącki.

Mniej niż praktyczne konsekwencje działa samo przekonanie, że zobowiązania należy spłacać. Za bardzo motywujące uznaje je 52,1 proc. badanych. Najmniejsze znaczenie ma zachowanie dobrej opinii w rodzinie lub pracy, bardzo motywuje ono 45,8 proc. respondentów, a 15,2 proc. twierdzi, że nie motywuje ich wcale.

Wyniki wskazują, że silniejszym bodźcem do spłaty zobowiązań są sankcje prawne i koszty niż troska o ocenę otoczenia. To interesujący sygnał, że o terminowym regulowaniu zobowiązań częściej decydują praktyczne konsekwencje niż sama norma społeczna. Dobrze funkcjonujący rynek finansowy potrzebuje jednak obu tych elementów – tłumaczy Marcin Czugan, prezes ZPF.

I dodaje, że z jednej strony jasnych i przewidywalnych zasad pokazujących konsekwencje braku terminowej spłaty zobowiązań i efektywnego trybu ich dochodzenia, z drugiej budowania świadomości finansowej i odpowiedzialnych postaw poprzez edukację. Takie połączenie sprzyja zaufaniu oraz stabilności relacji pomiędzy klientami a instytucjami finansowymi.

Magdalena Przybylska
Redaktor

Pierwsze szlify zdobywała w mediach powiatowych. W Bizblog.pl najczęściej pisze o handlu, biznesie, nieruchomościach. Kocha sarkazm, czarny humor i muzykę, bez której nie potrafi żyć.