Ależ oferta z USA. Chcą nam postawić więcej reaktorów jądrowych
Firma Westinghouse Electric Company opublikowała raport, w którym przekonuje, że im więcej Polska wybuduje reaktorów AP1000, tym lepiej dla Polski. Zyskać ma gospodarka i rynek pracy. Amerykanie dodatkowo wskazali na siedem polskich spółek, które będą wspierać budowę pierwszej elektrowni jądrowej w kraju.
To może być punkt zwrotny w energetyce jądrowej. Amerykanie pokazali nowy reaktor modułowy
Westinghouse twierdzi, że to prawdziwy game-changer, który zmieni rynek jądrowy nie do poznania. Amerykanie przekonują, że takiego reaktora modułowego SMR przed nimi jeszcze nikt nie zbudował. Trzeba tylko uzyskać zgodę na licencję, a także pozwolenie na lokalizację. Sama budowa pierwszego AP300 potrwać ma zaś jakieś trzy lata. Z produkcją energii mógłby więc wystartować najwcześniej w 2033 r. W Polsce reaktory SMR mają powstać wcześniej, ale mają być za to droższe.
PiS zastał Polskę węglową, zostawi jądrową. Będzie więcej mocy, reaktorów i szybciej, niż planowaliśmy
Żaden astronomicznie drogi gaz i mało perspektywiczny węgiel. To już pewne: Polska idzie w atom i to bardziej niż pierwotnie chciała. Przecież przy spisywaniu Polityki Energetycznej Polski do 2040 r. mowa była o dwóch elektrowniach jądrowych, a teraz premier Mateusz Morawiecki zapowiada budowę trzech, jak nie więcej obiektów. Problem w tym, że możemy przy okazji złamać unijne przepisy.
Budowa polskiej elektrowni atomowej. Nieoczekiwana zmiana planów, rząd idzie na całość ws. reaktorów
Rząd przyspiesza rozmowy dotyczące budowy pierwszej elektrowni jądrowej, bo upatruje w niej szansę wyjścia z pułapki energetycznej, jakiej się znaleźliśmy po wybuchu wojny w Ukrainie. Do niedawna wydawało się, że faworytami w wyścigu do budowy pierwszej polskie atomówki są Amerykanie. Teraz okazuje się, że nic nie jest przesądzone i wszyscy trzej wykonawcy mogą uczestniczyć w budowie pierwszych polskich komercyjnych reaktorów. Na dodatek nie musi być ich sześć, jak dotąd informowano, ale więcej.
Węgla nie mamy, elektrowni atomowej mieć nie będziemy. Utkniemy w czarnej dziurze – bez światła i ciepła
Rząd przekonuje Polaków, że w pożegnaniu węgla, którego nam teraz potwornie brakuje, najbardziej pomoże nam energetyka jądrowa. Zgodnie z planem budowa pierwszego reaktora powinna ruszyć już w 2026 r. Ale coraz częściej mówi się, że będziemy musieli poczekać o wiele dłużej. A to nie koniec. Źródłem dodatkowych problemów może być pomysł, by firmę, która nam atomówkę zbuduje, chcemy wybrać w trybie bezprzetargowym. Nie do końca wiadomo, czy jest przygotowany jakiś plan awaryjny, na wypadek gdyby taki sposób wyboru partnera był oprotestowała Bruksela. A wtedy cały polski harmonogram jądrowy będzie można wyrzucić do kosza.