Ceny na stacjach paliw to cisza przed burzą. Wielka wojna o ropę wciąż trwa
Na rynku ropy trwa zacięta walka. Po jednej stronie barykady ustawili się ci, którzy celują w jak najniższe ceny surowca, przez co ma wyraźnie też ucierpieć rosyjska machina wojenna. Ale drugi obóz wcale nie zamierza uderzać w Moskwę i robi wszystko, żeby ropa nie była za tania. W środku tego sporu są konsumenci z całego świata. Na razie gra toczy się ponad ich głowami, ale za chwilę zaczną to odczuwać już własnymi portfelami.
Ceny ropy idą w górę, ale nie martwcie się. Polskie stacje paliw mają tajną broń i nie zawahają się jej użyć
Właśnie uzgodniono wstępnie – jeszcze tylko Polska trochę kręci nosem – limit cenowy dla rosyjskiej ropy na poziomie 60 dol. Za chwilę w życie wejdzie unijne embargo na import drogą morską ropy z Rosji. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze spotkanie krajów OPEC+, na którym może dojść do globalnych korekt w produkcji. Ale pomimo nerwowej atmosfery kierowcy w Polsce nie mają powodów do zmartwień. Ceny paliw na stacjach powinny spadać. Wszystko przez bardzo duże marże w handlu detalicznym.
Ceny paliw na stacjach? Miniobniżki, ale Święto Zmarłych za kółkiem będzie i tak rekordowo drogie
Polskim kierowcom może spaść kamień z serca. W newralgicznym dla wielu z nich okresie Święta Zmarłych nie muszą nerwowo wpatrywać się w pylony stacji benzynowych. Analitycy rynku paliw przepowiadają nawet nieznaczne obniżki, choć olej napędowy poniżej 8 zł za litr dalej nie będzie normą dla całego kraju. Nie zmienia to jednak faktu, że w porównaniu z zeszłym rokiem ceny paliw będą rekordowo drogie.
Kierowcy mają przechlapane. Diesel idzie już na 9 zł, a benzyna zaraz dobije do 7 zł
Analitycy rynku paliw nie mają optymistycznych prognoz dla kierowców. Nie dość, że cały czas jest bardzo drogo, to ma być jeszcze drożej. W efekcie olej napędowy jeszcze nigdy nie był tak drogi. Nie ma też dobry wieści z globalnego rynku ropy. Nie wiadomo, jak skończą się tarcie na linii USA – państwa OPEC+. Do tego dochodzą jeszcze strajki we Francji i awaria w Holandii.
Rynek ropy szykuje się na potężny wstrząs. W grze największe cięcia w produkcji od lat
Cena ropy od paru dni jest na poziomie ok. 90 dol. Raz ciut niżej, raz ciut wyżej. Na to, jaki będzie długotrwały trend, najpewniejszą odpowiedź ma dać spotkanie OPEC+. Tam bowiem ma zapaść decyzja o ewentualnych dalszych cięciach w produkcji ropy. Bardzo tego nie chce administracja amerykańskiego prezydenta Joe Bidena. Bo mniejszy rynek ropy oznacza raczej droższą benzynę na amerykańskich stacjach, co będzie kolejnym dopalaczem dla inflacji za oceanem.