Bayer nie składa broni w wojnie o Roundup. Przykro nam, że macie raka, ale nie zapłacimy
Po istnej nawałnicy pozwów dotyczących popularnego środka ochrony roślin niemiecki koncern chemiczny ogłosił, że współczuje rolnikom, ale jest niewinny, nie zgadza się z oskarżeniami i zamierza się odwołać od wyroku sądu.
Bayer ugina się pod lawiną pozwów. Może zapłacić 10 mld dol. i częściowo wycofać Roundup
Częściowe wycofanie z rynku środka chwastobójczego ma być sposobem na uniknięcie kolejnej fali pozwów, jakie cały czas spadają na niemieckiego giganta branży chemicznej. Zgodnie z planem, o którym pisze „Handelsblatt”, Roundup stałby się niedostępny dla klientów indywidualnych, opryskujących tym środkiem swoje ogródki i trawniki. Koszt ugody może zamknąć się kwotą 10 mld dol.
Niemcy nie chcą zakazu stosowania Roundupu. A gdyby tak użyć technologii laserowej?
Albo 100 kg glifosatu, albo 1000 l oleju napędowego. Przed takim środowiskowym dylematem stoją Niemcy, którzy już szykują się na wejście zakazu stosowania Roundupu. Może się okazać, że dzięki nowym rodzajom maszyn rolniczych, wykorzystujących technologię laserową, taki zakaz okaże się zupełnie zbędny.
Kanadyjczycy uważają, że Roundup jest rakotwórczy i żądają gigantycznego odszkodowania. Polacy opryskują, ile wlezie
Pozew przeciwko firmie Bayer, producentowi herbicydu Roundup, złożyła grupa 60 Kanadyjczyków. Domagają się oni wypłaty pół miliarda dolarów zadośćuczynienia.
Bayer może nie wygrzebać się z afery Roundupa. Liczba pozwów rośnie lawinowo
Tylko od lipca do października liczba osób, które wystąpiły w USA na drogę sądową przeciw niemieckiemu gigantowi, podskoczyła z około 18 tysięcy do prawie 43 tysięcy. Pozwy dotyczą domniemanej rakotwórczości produkowanego przez Bayer środek chwastobójczego zawierającego glifosat.