Rząd chciał, by Polacy sobie sprawdzili, co im z portfelami zrobi Polski Ład. Strona padła
Ta witryna jest nieosiągalna – taki komunikat wita osoby, które dały się namówić ministrowi finansów Tadeuszowi Kościńskiemu i zajrzały na rządową stronę wiecejwportfelach.gov.pl z kalkulatorem zarobków po wejściu Polskiego Ładu. Rząd tłumaczy, że całkowita awaria strony to efekt jej wyjątkowo dużej popularności i zapewnia, że trwają pilne prace nad zwiększeniem przepustowości serwisu. Chyba nie dowierzał, że Polacy naprawdę chcą wiedzieć, co im Polski ład zrobi z portfelami w przyszłym roku.
Firmy szykują dla pracowników wredny prezent pod choinkę. Pieniądze wtopią miliony Polaków
Polski Ład wchodzi od 1 stycznia, ale miliony Polaków odczują go już w grudniu. I choć sam pomysł na pierwszy rzut oka wygląda na całkiem niezły z punktu widzenia pracowników, to głównie opłaci się pracodawcom.
Rząd jedzie z Polskim Ładem jak buldożerem po rezerwacie. Tak rodzi się koszmarek podatkowy
Podwyżka podatków dla nieco lepiej zarabiających, nieustannie mnożące się ulgi kompilujące już mocno zagmatwany system czy wiele „niespodzianek” zaszytych zakamarkach projektów ustaw to tylko część problemów z Polskim Ładem. Eksperci wskazują, że reforma podatkowa jest forsowana przez rząd z rażącym naruszeniem zasad legislacji.
Polacy boją się podwyżki podatków przez Polski Ład. Mało kto kupuje opowieść rządu o korzyściach
Aż 55 proc. Polaków zapytanych o to, czy forsowana przez premiera Mateusza Morawieckiego reforma podatkowa opakowana marketingowo jako „Polski Ład” będzie dla nich osobiście korzystna, odpowiada, że nie. Spór o tę kwestię nawet w samym rządzie jest tak gorący, że z Ministerstwa Rozwoju właśnie wyrzucono jedną wiceminister, która ośmieliła się podważyć tezę, że Polski Ład to obniżka podatków dla prawie każdego Polaka, a dwie kolejne nie szczędzą sobie złośliwości w mediach społecznościowych.
Polski Ład to szczegół, politycy szykują już superpodatek. I to dopiero będzie prawdziwa rewolucja
Bomba przygotowywana przez rząd wybuchła, ale jej pole rażenia miało być większe. Niby to koniec premiowania bogaczy, ale co rusz ktoś z rządu ogłasza kolejne łatki, żeby opatrzeć rany po jej wybuchu. I opozycja niby krzyczy, że Polski Ład zły, ale okazuje się, że sama przygotowuje coś, na co PiS-owi zabrakło odwagi – pomysł jednolitej daniny, który chodzi rządowi po głowie od lat. Czym różniłby się od Polskiego Ładu? (Fot. Adam Guz/KPRM)