Jaka szkoda, że trzeba wprowadzić drugi lockdown. Polacy zarabiają już ponad 5371 zł miesięcznie
Rząd zarzeka się, że drugiego lockdownu nie wprowadzi, ale sytuacja epidemiczna z dnia na dzień staje się coraz gorsza. Druga fala zachorowań na koronawirusa przypomina tsunami i przyszła akurat w momencie, kiedy firmy powoli zaczęły wychodzić na swoje. Tak przynajmniej można by sądzić po danych z rynku pracy za wrzesień.
Bezprecedensowe tąpnięcie na rynku pracy. Firmy w Polsce ochoczo zabrały się do cięć
Ostre hamowanie – tak krótko można skwitować kwietniowe dane z rynku pracy. Odczyt GUS pokazał, że cięcia dotknęły przede wszystkim zatrudnienie (spadek o 152,9 tys. etatów jest najwyższym wynikiem od 2005 roku), ale wynagrodzenia również nie zachwyciły, zwłaszcza w porównaniu do marca.
Pensje wzrosły o 6,2 proc., Polacy zarabiają już średnio 5604,25 zł. A co będzie się działo w lutym…
Publikacja grudniowych danych z rynku pracy nie zrobiła na nikim wrażenia. Mimo że pensje poszły ładnie w górę, eksperci tonują nastroje. Wszyscy za to zastanawiają się, jak będą wyglądały dane opublikowane w przyszłym miesiącu po największej w historii podwyżce płacy minimalnej.
Coraz niższe podwyżki, coraz mniej pracy. Polacy, szykujcie się na chude miesiące
Główny Urząd Statystyczny podał w czwartek dane z rynku pracy. Wciąż mamy do czynienia ze wzrostami liczby miejsc pracy i wynagrodzeń, ale są one wyraźnie niższe niż oczekują eksperci i rynek. A to może oznaczać tylko jedno.
Zarobki Polaków. Kowalski zdaniem GUS dostaje już prawie 5100 zł. Nieźle, nie?
Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw było wyższe o 2,6 proc. rok do roku i wyniosło we wrześniu 6386 tys., wynagrodzenia wzrosły w tym czasie o 6,6 proc. do 5084,56 zł brutto – podał w czwartek GUS.