To najlepszy moment, żeby załatwić sobie podwyżkę. Szef nigdy tak się nie bał, że możesz odejść
Dane pokazują to jasno – rosną i ceny, i płace. Zresztą trudno, żeby wynagrodzenia stały w miejscu, skoro brakuje pracowników . Żeby zatrudnić kogokolwiek nowego, trzeba mu zapłacić więcej niż tym, których się zatrudniło rok temu, nie wspominając o tych sprzed pięciu, czy dziesięciu lat – pisze Rafał Hirsch w najnowszym felietonie dla Bizblog.pl.
No i stało się. Teraz to PiS delektuje się ośmiorniczkami. Rząd sprytnie tłumaczy, jak do tego doszło
Co ośmiorniczki mają wspólnego z inflacją i polityką gospodarczą polskiego rządu? Okazuje się, że cholernie dużo. A jeśli popatrzycie sobie na ostatnie badania, dojdziecie do jeszcze bardziej zaskakujących wniosków. Idę o zakład, że nie zgadniecie, jakie grupy zawodowe stały się ostatnio pieszczoszkami władzy. To bezpośrednio wynika z wypowiedzi premiera Morawieckiego.
Czas na rewolucję. Rząd musi wprowadzić opłaty za studia i zacząć wypłacać 500+ uczniom zawodówek
Brakuje nam fachowców. Nie takich od politologii, polonistyki albo marketingu i zarządzania. Takich od budowania dróg, domów, operatorów maszyn i elektryków. Popyt na pracowników fizycznych cały czas rośnie, podobnie jak ich pensje. Co z tym zrobić? Doskonały przykład do naśladowania dała Holandia: podnieść opłaty za studia wyższe, szczególnie na najmniej przydatnych kierunkach, a w zamian uczniom szkół zawodowych wypłacać coś na kształt 500+. Działa aż huczy!
Minister edukacji obiecuje podwyżki dla nauczycieli o kilkadziesiąt procent. Jest jednak haczyk
Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek zapowiedział podwyżki nauczycielskich pensji aż o kilkadziesiąt procent. To dobra informacja. Gorsza jest taka, że znacząco wzrośnie pensum nauczycieli.
Agata Duda już nie potrzebuje męża! Żony prezydentów dostaną od PiS wyższe emerytury
Ewidentnie mamy jakiś dziwny czas, kiedy pół Polski lada chwila chce wyjść na ulicę, żądając podwyżek pensji, a w tym samym czasie niewzruszeni tym politycy jakby nigdy nic dbają tylko o swoich, by każdy dostał podwyżkę pensji. Politycy już sobie załatwiają, żeby wystarczyło na waciki, o szefów spółek Skarbu Państwa też zadbano, a teraz czas na kobiety – oczywiście nie wszystkie, lecz tylko na żony polityków. I też nie wszystkich. Tylko prezydentów.