No na sprycie to Polakom nie zbywa. Tacy pazerni na prezenty od rządu, ale najhojniejszym wzgardzili
Do PPK miało przystąpić 75 proc. Polaków. Jakież były nadzieje, że rządowi w końcu uda się namówić Polaków, by zaczęli sami oszczędzać na emeryturę. A tu taka klapa, do PPK przystąpiło zaledwie 31 proc. pracowników i to mimo że PPK to doskonały interes, naprawdę.
Bunt przedsiębiorców tak długo nie przetrwa. Gastronomia ma być zamknięta co najmniej do maja
Gastronomia zostanie otwarta dopiero po zaszczepieniu starszych osób, czyli najwcześniej w maju. Taki sygnał wypuścił w środę szef PFR-u Paweł Borys. To stawia w ciężkiej sytuacji łamiących zakazy przedsiębiorców, którzy chcą wymusić zdjęcie ograniczeń już teraz.
Kontrole w otwartych lokalach to „ewidentne przestępstwa”. Przedsiębiorcy zaczynają grać ostro
Przedsiębiorcy grożą, że otworzą swoje biznesy mimo restrykcji, Jarosław Gowin i Paweł Borys grożą im, że nie dostaną pomocy państwa, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców grozi, że to nielegalne, policja i sanepid mimo to grożą przedsiębiorcom karami, a ci z kolei grożą zawiadomieniami do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez inspektorów sanepidu. A na to wszystko jeszcze Tanajno: zatrzymujcie urzędników i prowadźcie ich na najbliższy komisariat policji. No i zapanował chaos, a właściwie cyrk.
Zyskać można ponad 100 proc., a ludzie masowo rezygnują. Sprytny jak Polak? Dobre sobie
Około 100 proc. Taką stopę zwrotu w 2020 r. przyniosły Pracownicze Plany Kapitałowe – wynika z opracowania firmy Mercer. Paweł Borys, szef PFR w reakcji na to opracowanie stwierdził: „Jak to się mówi „pieniądze leżą na ulicy”! Schyliło się po nie w ciągu roku już 1,7 mln Polaków”. Instytut Emerytalny dodaje, że nie ma obecnie lepszego i bardziej pewnego systemu oszczędzania niż PPK. Mimo to Polacy nie chcą z nich korzystać, a władza w desperacji rozważa nawet wpisanie PPK do Konstytucji.
Restauracje i hotele muszą wytrwać do stycznia. Druga tarcza PFR tylko dla wybranych branż
Dofinansowanie do 70 proc. kosztów stałych firmy oraz całkowite umorzenie subwencji z pierwszej tarczy finansowej. Taką pomoc rząd szykuje dla firm w ramach kolejnej tarczy PFR i chce na to wydać 10 mld zł. Pieniądze popłyną do firm najwcześniej w styczniu i tylko do niektórych – skorzystać mają tylko wybrane, najbardziej poszkodowane branże. Sytuacja skomplikuje się, gdy zostanie wprowadzony pełny lockdown, a może to nastąpić już 14 listopada.