Strefy czystego transportu to błazenada. Nawet jednej nie mamy
Przez lata wmawiałem sobie, że polska gonitwa za Zachodem, którą obserwuję od urodzenia, ma ślamazarne tempo głównie przez uwarunkowania gospodarczo-polityczne. Ale teraz już wiem, że przyczyna jest zupełnie inna. My po prostu nie potrafimy raz usiąść przy stole i – opierając się na wiedzy ekspertów i też wcześniejszych doświadczeń – coś raz na zawsze ustalić. I to coraz częściej daje o sobie znać, nawet przy organizacji pierwszych stref czystego transportu w kraju.
Ceny paliw spadają od tygodni, ale z tego trendu od początku lipca wyłamuje się autogaz. Podwyżki LPG nie są na razie drastyczne, ale mogą przyspieszyć pod koniec roku. Do tego w dłuższej perspektywie nie należy się spodziewać, że spadną. Wpływ na to mają bowiem duża, międzynarodowa, i mała, krajowa, polityka. Oby nie zaczęły też mocniej drożeć benzyny i olej napędowy, bo poniesiony na tej fali autogaz może mocno obrzydzić użytkowanie aut Polakom, którzy go tankują.
Ceny paliw przed długim weekendem. Jeśli tankujesz LPG, pożałujesz
Ceny detaliczne paliw w kończącym się właśnie tygodniu spadły i w kolejnych dniach ten kierunek się nie zmieni. Dotyczy to zarówno benzyny, jak i oleju napędowego. Jedynym wyjątkiem jest autogaz, który drożeje kolejny tydzień z rzędu i wszystko wskazuje, że w nadchodzących dniach w dalszym ciągu jego ceny będą szły w górę.
Jeśli ktoś się spodziewał, że na wieść o eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie ceny ropy wystrzelą, to uspokajamy – nic takiego się nie stało. W poniedziałek rano ceny ropy wciąż utrzymywały się na najniższych poziomach od ośmiu miesięcy. Rynek bardziej obawia się recesji w Stanach Zjednoczonych, które konsumują najwięcej ropy na świecie. Efekt? Na polskich stacjach paliw do końca tygodnia będziemy cieszyć się zaskakująco tanimi paliwami. Jedynym wyjątkiem jest autogaz.
Ceny paliw na stacjach w Polsce ani drgnęły, choć ropa potaniała. Co się dzieje?
Po długim okresie niewielkich, ale nieubłaganych wzrostów cen ropy naftowej na światowych rynkach w końcu nastąpił ich spadek. Na razie nie ma co pędzić na stację w oczekiwaniu, że zatankujemy taniej, bo ceny ani drgną. Jak na złość akurat teraz złoty osłabia się do dolara, co niweczy szanse na obniżki. Warto jednak pamiętać, że praktycznie przez całe wakacje ceny hurtowe w Polsce praktycznie nie rosły, choć byłoby to uzasadnione drożejącą ropą naftową i cenami gotowych paliw na rynku europejskim.