Koronawirus z całą mocą uderza w gospodarkę. Górnicy już mają powody do radości
Siła z jaką druga fala pandemii COVID19 uderzyła w Polskę nie pozostanie bez wpływu na strategiczne sektory. Widać już bardzo wyraźnie, że zjawiska, z jakimi mieliśmy do czynienia wiosną, zaczynają się powtarzać, choć oczywiście nie w ujęciu jeden do jednego. Ostatnie dwa tygodnie to gwałtowny wzrost zachorowań na COVID19 w Polsce i Europie, co nie pozostanie bez wpływu na gospodarkę, w tym jej newralgiczne branże takie jak energetyka czy górnictwo.
Rząd wymyślił, jak dofinansować energetykę. Wyłoży krocie za nic niewartą atomową spółkę
Skarb państwa i właściciele PGE EJ1 (70 proc. udziałów ma PGE, a po 10 proc. Enea, KGHM i Tauron) podpisali list intencyjny, który zakłada nabycie przez państwo pełnej własności do końca 2020 r. Spółka jest odpowiedzialna za budowę pierwszej elektrowni atomowej nad Wisłą.
Polska energetyka balansuje na krawędzi. Setki milionów strat i rosnące ceny emisji CO2 dobiją ją
W ostatnim półroczu największe spółki energetyczne straciły setki mln zł. Zaostrzająca się polityka klimatyczna Unii Europejskiej, w tym szybko rosnące ceny uprawnień CO2, powodują, że końcówka roku będzie podobna. Co czeka największe polskie firmy? Jak sfinansują rozwój zielonych inwestycji, skoro są regularnie drenowane z gotówki ze względu na wysoki udział węgla w strukturze wytwarzania prądu?Marzec i kwiecień, a więc apogeum pandemii koronawirusa, był okresem dużych spadków cen uprawnień do emisji CO2. Wynikało to oczywiście z niewielkiej aktywności gospodarczej w Polsce, a szerzej całej Unii Europejskiej, na której obszarze funkcjonuje system handlu emisjami EU ETS.
Rząd postanowił oczyścić energetykę z węgla. Ale cicho sza, bo górnicy wciąż nic nie wiedzą
Sytuacja polskiej energetyki pogarsza się. Coraz mocniej ciążą jej aktywa węglowe tracące rentowność w związku z zaostrzającą się polityką klimatyczną. Bardzo dobrze widać ten trend w pojawiających się w mediach informacjach prasowych – jeśli posiada się umiejętność szerszego spojrzenia na pewne problemy.
Polskie auto elektryczne. Mamy kilka rysunków i Niemców, którzy za nas wszystko zrobią, ale kończą się pieniądze
Pamiętacie milion elektrycznych aut na polskich drogach do 2025 roku i pomysł zbudowania własnego e-auta? Spółka odpowiedzialna za realizację tego pomysłu – ElectroMobility Poland – ma coraz śmielsze plany – chce stworzyć nie jedno polskie e-auto, ale całą markę motoryzacyjną z kilkoma modelami aut. Ambitnie. Co prawda na razie przez prawie 3,5 roku spółce udało się jedynie opracować kilka rysunków karoserii i wybrać zagraniczną firmę, która zbuduje nam „polskie” auto, a już trzeba znowu sięgnąć po pieniądze inwestorów. Ale co tam! Bal trwa, dopóki gra muzyka.