Pierwsze gospodarcze odkrycie 2020 roku: złoto jest lepsze niż ropa
Najciekawsza moim zdaniem rzecz, która pozostaje po ostatnim kilkudniowym zamieszaniu na rynkach finansowych po zabójstwie irańskiego generała Sulejmaniego wcale nie dotyczy ropy naftowej. We wtorkowy wieczór ropa była ledwie o 3 procent droższa niż przed amerykańskim atakiem. W tym samym czasie złoto podrożało o 2,8 procent, czyli prawie o tyle samo. Na dodatek ropa w pierwszej reakcji na wydarzenia w Bagdadzie podskoczyła do poziomu ostatni raz widzianego raptem we wrześniu, złoto tymczasem dzięki ostatnim wzrostom jest najdroższe od 2013 roku.
Awantura na Bliskim Wschodzie wywinduje cenę ropy i da się najeść polskiej inflacji?
To było do przewidzenia: po zabójczym ataku na irańskiego generała cena ropy wystrzeliła. Wróciła już nawet do poziomu z września 2019 r., gdy doszło do potężnego ataku na rafinerie w Arabii Saudyjskiej. Analitycy ostrzegają, że sytuacja jest na tyle dynamiczna, że tak naprawdę możliwy jest każdy scenariusz.
Amerykanie zabili irańskiego generała. Ceny ropy idą w górę
Wydaje się, że eskalacja konfliktu na linii USA – Iran dotarła do przełomowego momentu. Analitycy mówią wprost, że wojna wisi na włosku. I jak zwykle w takich przypadkach zaczyna rządzić premia za strach, co pokazują w pierwszej kolejności ceny ropy.
Putin skradł Trumpowi kolejnego sojusznika. Poszedł na rękę Saudom i obciął wydobycie ropy
Ograniczenie wydobycia ropy jest sprzeczne z interesem ekonomicznym rosyjskich firm, ale jednak Władimir Putin się zgodził na taką propozycję kartelu OPEC. Dlaczego? By zacieśnić więzy polityczne z Arabią Saudyjską, której teraz wyjątkowo zależało na podbiciu cen ropy. To kolejny po Turcji sojusznik USA, który stopniowo wpada w ramiona rosyjskiego niedźwiedzia.
Ceny ropy nie chcą spadać. Tym razem winnych jest dwóch
Saudi Aramco, narodowy koncern paliwowy Arabii Saudyjskiej przywrócił pełną produkcję z okresu sprzed ataku na rafinerie – informuje Reuters. Wydawałoby się więc, że ceny ropy zaczną pikować w dół. Spadek rzeczywiście jest, tyle, że dość rachityczny. Poniedziałkowa sesja zakończyła się spadkiem cen ropy WTI o 3 proc. i zatrzymały nieco powyżej 54 dol. za baryłkę. W tym samym czasie ropa brent spadłą o 4 proc. na poziom 59,5 dolara.