Skąd ta fiksacja Polaków na punkcie Niemiec? Znamy odpowiedź
Czy Polska to kraj dobrobytu? Oj, jeszcze nam do tego daleko Skąd to wiadomo? Z danych Eurostatu i to nie takich, które mówią o PKB czy innych teoretycznych miarach, ale takich, które pokazują wartość wszystkich towarów i usług, z których korzystają gospodarstwa domowe. Porównanie Polski na tle innych krajów Europy wyjaśnia, dlaczego ciągle tak zazdrościmy Niemcom.
Polacy kochają swoich milionerów jak nikt inny na świecie
No, prawie nikt, bo biją nas w tym jedynie Wietnamczycy. W Europie jednak jesteśmy wyjątkiem ze swoją sympatią do bogaczy. Zupełnie różnimy się pod tym względem od Niemców czy Francuzów i w sumie wychodzi na to, że Polacy są mentalnie Azjatami. Jest jedno sensowne wyjaśnienie, skąd w Polakach te tony ciepłych uczuć do najbogatszych.
Mamy historyczny wysyp bogaczy. Jak Polacy zarabiają tak kosmiczną kasę?
Lawinowo rośnie nam liczba bogatych Polaków. W 2022 r. liczba tych, którzy wpadali w drugi próg podatkowy, powiększyła się o połowę, mimo że powinna się zmniejszyć z racji podniesienia progu z 85 do 120 tys. zł. Wiecie, ile osób w Polsce zarabia ponad 50 tys. zł miesięcznie?
„Na żonę” już nie przejdzie. Szykują bat na Tuska, Morawieckiego
Szykują bat na Tuska, Morawieckiego i im podobnych. Koniec ze ściemnianiem. I koniec z przepisywaniem majątków na żony. Chcą tego i KO, i PiS. Oba kluby złożyły konkretne projekty ustaw wprowadzające większą przejrzystość majątkową, a rząd rekomenduje: pracujcie nad którymś. No w końcu, bo nie tylko premier Morawiecki przepisał majątek na żonę, Tusk zrobił to samo i dziś z jego oświadczenia majątkowego wynika, że nie ma gdzie mieszkać, biedak. A takich biedaków bez własnego choćby mieszkania w Sejmie jest więcej. A gotówki to się w ogóle nie sposób doliczyć.
Projekcja PKB dla Polski. Czy nasz kraj jest bogaty?
Jak porównywać bogactwo państw i społeczeństw? Podstawowym kłopotem jest definiowanie pojęcia bogactwo. Sytuacja taka prowadzi do nagminnego posługiwania się dalece uproszczonym wskaźnikiem, czyli wartością produktu krajowego brutto (PKB) przypadającego średnio na mieszkańca państwa lub regionu. Podejście takie obarczone jest wieloma istotnymi ułomnościami. Podstawową wadą, w aspekcie oceny bogactwa, posługiwania się PKB jest fakt, że zgodnie z jego definicją, jest to wyłącznie miernik rozmiarów produkcji, ściślej, według terminologii teorii ekonomii, nowo wytworzonej wartości – zauważa w „Obserwatorze Finansowym” Bohdan Wyżnikiewicz, prezes Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych.