Polska rewolucja w ogrzewaniu. Zamontujemy pompy ciepła w rzekach i jeziorach
Rząd chce przyspieszyć odejście miejskich ciepłowni od węgla, a Ministerstwo Energii instalować wielkie pompy ciepła czerpiące energię z rzek i jezior. Ma to ułatwić odzysk ciepła z fabryk.

W wykazie prac rządu pojawił się projekt wielkiej reformy ciepłownictwa, który ma ułatwić odchodzenie miejskich ciepłowni od węgla. Ministerstwo Energii chce zmienić przepisy tak, by spółki ciepłownicze mogły szerzej korzystać z pomp ciepła, odzyskiwać energię z zakładów przemysłowych i testować nowe rozwiązania. Najbardziej spektakularnym pomysłem jest wykorzystanie rzek i jezior do ogrzewania miast.
Reforma ciepłownictwa
Reforma obejmuje trzy ustawy - Prawo energetyczne, ustawę o odnawialnych źródłach energii oraz Prawo wodne. Chodzi przede wszystkim o usunięcie przeszkód, które dziś utrudniają inwestycje w nowoczesne ciepłownictwo.
Pierwsza propozycja to tak zwana piaskownica regulacyjna, czyli możliwość sprawdzania nowych technologii na ograniczoną skalę. Ciepłownie będą mogły zwrócić się do Urzędu Regulacji Energetyki o czasowe odstępstwo od wybranych wymogów. Dzięki temu łatwiej przetestują m.in. magazyny ciepła czy instalacje łączące różne sposoby jego wytwarzania.
Odpowiedzialny za projekt wiceminister energii Konrad Wojnarowski wyjaśnia, że takie próby mają pomóc firmom sprawdzić, czy nowe rozwiązania działają w praktyce, zanim zdecydują się na większe inwestycje. Mogą też ułatwić sieciom ciepłowniczym uzyskanie statusu systemu efektywnego energetycznie, a więc spełniającego unijne kryteria dotyczące udziału czystszych źródeł energii.
Więcej wiadomości na temat ciepłownictwa
Drugi pomysł dotyczy ciepła odpadowego, które powstaje m.in. w fabrykach, serwerowniach czy oczyszczalniach ścieków. Dziś duża część tej energii jest tracona, bo brakuje systemu potwierdzającego jej pochodzenie. Projekt wprowadza gwarancje pochodzenia dla takiego ciepła, podobne do dokumentów stosowanych już przy zielonej energii elektrycznej w systemie energetycznym. To ma zachęcić zakłady do inwestowania w urządzenia, które przechwycą nadmiar ciepła i przekażą je do miejskiej sieci zamiast wypuszczać do otoczenia.
Ciepło z rzek i jezior
Najbardziej obrazowa zmiana dotyczy jednak rzek, jezior i kanałów. Projekt ma jasno dopuścić wykorzystywanie wód powierzchniowych jako źródła energii dla dużych pomp ciepła. Urządzenia te mogą pobierać energię z wody, a następnie podnosić jej temperaturę do poziomu przydatnego w miejskiej sieci. W praktyce rzeka lub jezioro mogłyby więc pomagać ogrzewać pobliskie osiedla.
Proponowane regulacje rozwiązują problem braku jednoznacznych uregulowań dotyczących możliwości wykorzystywania wód powierzchniowych jako dolnego źródła ciepła dla wielkoskalowych pomp ciepła - mówi Wojnarowski.
Dotąd przepisy nie określały dostatecznie jasno zasad pobierania wody i oddawania jej po schłodzeniu, co utrudniało przygotowanie takich inwestycji. Doprecyzowanie Prawa wodnego ma ułatwić uzyskiwanie pozwoleń i ograniczyć niepewność inwestorów.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.