REKLAMA

Pamiętam zachwyt nad polskimi perowskitami. Teraz trudno mi patrzeć na to, co robią Chińczycy

Pamiętam, jak dzięki polskiej doktorantce i jej innowacyjnemu pomysłowi na ogniwa perowskitowe Polska miała stać się światowym centrum nowej fotowoltaiki. Ale z tej dużej chmury przyszedł mały deszcz. Za to chińscy naukowcy robią swoje.

ogniwa-perowskitowe-czyli-polacy-sie-kloca-chinczycy-robia

Opublikowany w „Nature Photonics” artykuł autorstwa Olgi Malinkiewicz był sensacją w świecie energetyki i OZE. Jak sama opowiadała w 2014 r.: 

Postanowiłam wyeliminować tlenek tytanu, który wymaga wysokiej temperatury, i wyszło doskonale. Perowskit w płynie, który można nanosić jak farbę na dowolnym podłożu, np. folii, i świetnie się odparowuje.

Szybko powstała spółka Saule Technologies, która dzięki ogniwom perowskitowym wymyślonym na nowo, miała stać się energetycznym gigantem. Ale na razie nic z tego nie wyszło. Malinkiewicz pozostaje w sporze sądowym z jednym z akcjonariuszy. W ten sposób pionierska technologia z Polski utknęła w martwym punkcie. Tymczasem chińscy naukowcy ogłosili kolejny sukces jeżeli chodzi o ogniwa perowskitowe. 

Ogniwa perowskitowe po chińsku

U nas z perowskitowej rewolucji na razie zostały wzajemne oskarżenie i kolejne pozwy sądowe. A w Chinach naukowcy dowiedli, że panele fotowoltaiczne z perowskitu są w stanie przetrwać w rzeczywistych warunkach pogodowych, przy okazji osiągając lepsze wyniki wydajności niż konwencjonalny krzem. 

Aby zweryfikować wydajność modułów perowskitowych w rzeczywistych warunkach pracy, zespół badawczy zainstalował w tej samej dużej naziemnej elektrowni system fotowoltaiczny z perowskitu o mocy 1 MW oraz system fotowoltaiczny z krzemu krystalicznego o mocy 3,5 MW i prowadził monitoring porównawczy przez trzy miesiące - czytamy w notatce prasowej Uniwersytetu w Nankinie.

Badania prowadzili Xiao Ke i Hairen Tan z Uniwersytetu Nankińskiego, a panele fotowoltaiczne dostarczyła firma inżynieryjna Renshine. Do tej pory przeszkodą były mikroskopijne wady na powierzchni ogniw perowskitowych. Pomagać miały w tym sole amonowe, które nie dość, że nie w pełni radziły sobie z tym problemem, to w dodatku zmuszały fabryki do budowy kosztownych linii produkcyjnych. Chińczycy znaleźli na to receptę. 

Ołów okazał się wybawcą

Naukowcy z Uniwersytetu Nankińskiego poszli inną drogą i zmienili całkowicie przepis na tę substancję zabezpieczającą ogniwa perowskitowe przed utratą energii elektrycznej. Kluczem do sukcesu okazał się związek ołowiu, który równomiernie pokrywa całą powierzchnię i blokuje wilgoć z otoczenia. 

Ta metoda nie tylko zapewnia bardziej równomierną powłokę środka pasywującego na elementach o dużej powierzchni, ale także znacząco poprawia stabilność operacyjną elementów w wilgotnym, wysokotemperaturowym i ciągłym naświetlaniu - zapewnia Uniwersytetu w Nankini.

Więcej o ogniwach perowskitowych przeczytacie w Bizblog Spider’s Web:

Warto przypomnieć, że w tym roku naukowcy z Uniwersytetu Technologicznego Nanyang (NTU) w Singapurze informowali o opracowaniu ultracienkich ogniw perowskitowych, które w niedalekiej przyszłości mogą być wykorzystywane na przykład w szybach samochodów albo w inteligentnych okularach. Są około 10 tys. razy cieńsze niż ludzki włos i około 50 razy cieńsze niż konwencjonalne, perowskitowe ogniwa słoneczne. Dzięki ich półprzezroczystości i neutralności kolorystycznej mogą być wbudowane w okna i fasady, bez zmian wyglądu budynków.

Można je również dostroić tak, aby absorbowały określone długości fal, zachowując jednocześnie przezroczystość, a także potencjalnie skalować na dużych obszarach, zmniejszając ich ślad węglowy - twierdzi prof. Annalisy Bruno, kierowniczka badań z Wydziału Nauk Fizycznych i Matematycznych oraz Wydziału Inżynierii Materiałowej NTU.

Michał Tabaka
Redaktor

Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.