Im dłużej piszę o podatkach, tym mniej ufam słowu „za darmo”. Kraków chciał bezpłatnie przekazać miejskie marki i licencje, więc na pierwszy rzut oka trudno tu w ogóle szukać podatku. Skarbówka znalazła go bez problemu. Samorząd poszedł do sądu, najpierw wygrał, ale teraz wyrok wydał NSA.

Patrzę na tę historię i trudno nie zauważyć jej podatkowego absurdu. Krakowska instytucja kultury miała bezpłatnie przekazać miastu prawa do niematerialnego majątku. Nikt niczego nie sprzedawał, pieniądze nie zmieniały właściciela, a decyzja wynikała z polecenia władz Krakowa. Mimo to fiskus uznał, że VAT się należy. Kraków poszedł do sądu, najpierw wygrał, ale teraz NSA ostatecznie przyznał rację skarbówce.
Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że w pewnej części taka operacja musi być objęta VAT-em.
Krakowskie marki
Spór dotyczy krakowskiej instytucji zajmującej się organizacją wydarzeń i prowadzeniem projektów kulturalnych. Chodzi o Krakowskie Biuro Festiwalowe. W związku z utworzeniem przez miasto nowej spółki Kraków 5020, władze Krakowa zdecydowały o przekazaniu części praw i majątku.
Na podstawie uchwały Rady Miasta Krakowa i polecenia prezydenta KBF miało nieodpłatnie przekazać miastu określone prawa majątkowe i licencje, między innymi prawa do marek ICE Kraków oraz Play Kraków. Instytucja chciała wiedzieć, czy taka operacja musi być opodatkowana. Jej zdaniem nie, bo działała na podstawie odgórnego nakazu i przekazywała składniki związane z własną działalnością.
Inaczej sprawę oceniła skarbówka. Uznała, że KBF i Gmina Miejska Kraków są odrębnymi podatnikami VAT. Fiskus stwierdził, że skoro KBF przekazuje prawa innemu podmiotowi, to nie realizuje w ten sposób własnych celów gospodarczych. Skarbóka wskazała, że nieodpłatne przekazanie może być traktowane jak opodatkowane świadczenie, jeśli przy nabyciu lub wytworzeniu praw przysługiwało prawo do odliczenia VAT-u.
Więcej o sprawach podatkowych
KBF nie zgodziło się z interpretacją i skierowało sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie i wygrało. W wyroku z maja 2023 r. sąd uchylił stanowisko fiskusa. Uznał, że przekazanie praw pozostawało w bezpośrednim związku z działalnością gospodarczą instytucji, a dodatkowo wynikało z prawnego obowiązku. W ocenie WSA te okoliczności przemawiały przeciwko opodatkowaniu.
VAT trzeba płacić
Dyrektor KIS nie zaakceptował jednak takiego rozstrzygnięcia i wniósł skargę kasacyjną do NSA. Sąd kasacyjny przyznał rację skarbówce. W wyroku z 4 sierpnia (sygn. I FSK 1889/23), uchylił w całości orzeczenie WSA w Krakowie, a następnie prawomocnie oddalił skargę KBF na interpretację indywidualną. Tym samym stanowisko fiskusa zostało ostatecznie utrzymane.
Przegrana władz Krakowa i podległej im instytucji polega przede wszystkim na tym, że nie udało się obronić argumentu, że odgórnie nakazane przekazanie miejskiego majątku pozostaje poza VAT-em. NSA uznał stanowisko fiskusa za prawidłowe, choć wcześniej WSA ocenił sprawę odwrotnie. W praktyce orzeczenie oznacza, że przy takich przekazaniach nie można automatycznie zakładać braku VAT-u tylko dlatego, że decyzję o przeniesieniu praw podjęły władze samorządowe.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.