Mówili o Polsce pogardliwie „montownia”. Co mówią teraz?
Czy Polska przestaje być montownią? Analiza banku Credit Agricole pokazuje, że choć nasza gospodarka prężnie się rozwija i rośnie eksport wyrobów gotowych. Na drodze do dalszego awansu wciąż jednak stoi ta sama poważna bariera.

Polska coraz mocniej zaznacza swoją obecność w światowym handlu, ale sam wzrost eksportu to za mało. Analitycy Credit Agricole sprawdzili, czy nasz kraj przesuwa się wyżej w globalnych łańcuchach wartości, czyli czy polskie firmy przejmują coraz bardziej zaawansowane zadania i tworzą więcej własnej wartości, zamiast tylko składać produkty z importowanych części.
Paradoks polskiej gospodarki
Cytowane przez Credit Agricole dane OECD pokazują, że w latach 2004-2022 udział krajowej wartości dodanej w polskim eksporcie spadł z 74,4 proc. do 66,4 proc. Na pierwszy rzut oka wygląda to jak krok wstecz. Analitycy zwracają jednak uwagę, że podobny proces zachodził w Czechach, na Węgrzech, Słowacji i w Niemczech. Firmy coraz częściej sprowadzały zaawansowane części, maszyny czy oprogramowanie.
Jak tłumaczą analitycy, nie oznacza to więc, że Polska stała się mniej zaawansowaną gospodarką, bo import komponentów może służyć podnoszeniu jakości produktów, które później trafiają na zagraniczne rynki. Co więcej, mimo spadku udziału krajowej wartości dodanej Polska nadal wypada pod tym względem stosunkowo dobrze na tle innych państw regionu.
Analitycy Credit Agricole dostrzegają istotną zmianę w ostatnich latach. W 2023 roku udział polskich przedsiębiorstw w zaopatrzeniu zagranicznych koncernów działających w Polsce wzrósł z niemal 43 proc. do prawie 46 proc. To oznacza większe zaangażowanie krajowych firm w łańcuchy dostaw dużych międzynarodowych przedsiębiorstw. Polska nie tylko przyciąga zagraniczne fabryki, ale coraz częściej dostarcza im produkty i usługi.
Więcej wiadomości z gospodarki na Bizblog Spider's Web
Zmieniła się też struktura polskiego eksportu. W latach 2022-2025 udział dóbr pośrednich spadł z 50,5 proc. do 45,2 proc. Jednocześnie wzrósł udział gotowych dóbr konsumpcyjnych do 36,1 proc. oraz dóbr inwestycyjnych do 16,2 proc. Z punktu widzenia gospodarki to ważna różnica. Coraz większą część eksportu stanowią gotowe produkty, maszyny, urządzenia i środki transportu.
Jak mamy się rozwijać?
Zdaniem analityków dalszy awans Polski może przebiegać różnymi drogami, ale najbardziej realny wydaje się model łączący zagraniczne inwestycje z rozwojem polskich dostawców. Nie chodzi więc o odcięcie się od międzynarodowych koncernów. Ważne będzie to, czy polskie firmy będą w stanie przejmować coraz bardziej wymagające zadania i same wychodzić z produktami na zagraniczne rynki.
Uważamy, że w dłuższym okresie dla Polski najbardziej realistyczny jest model łączący dalszy napływ inwestycji zagranicznych z rozwojem krajowych dostawców oraz polskich firm prowadzących działalność na rynkach międzynarodowych - czytamy w analizie.
Analitycy Credit Agricole wskazują, że na drodze do takiego awansu stoi słaba baza innowacyjna. W 2024 roku Polska przeznaczała na badania i rozwój 1,41 proc. PKB, podczas gdy średnia dla Unii Europejskiej wynosiła 2,24 proc. Tłumaczą, że samo przenoszenie produkcji do Polski nie gwarantuje, że trafią tu najbardziej wartościowe części biznesu, takie jak projektowanie, tworzenie nowych technologii czy zarządzanie własnością intelektualną.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.