Szukali niewybuchów pod elektrownią atomową. Znaleźli skarb
Budowa pierwszej w kraju elektrowni jądrowej to ogromne przedsięwzięcie, które wymaga także sprawdzenie infrastruktury morskiej, niezbędnej do chłodzenia reaktorów. W tym celu trzeba było dokładnie sprawdzić dno Morza Bałtyckiego. Co przy tej okazji odkryto?

W ten sposób przeszukano ponad 600 hektarów dna Morza Bałtyckiego, przede wszystkim pod kątem ewentualnych niewybuchów i niewypałów, pamiątek po II wojnie światowej, ale nie tylko. Bo takich ewentualnych niespodzianek trzeba unikać jak ognia przy tak złożonym przedsięwzięciu, jakim jest budowa pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej. Okazało się, że wszystko jest w porządku.
Prace na morzu potwierdziły, że badany przez nas obszar jest bezpieczny, a jednocześnie zabezpieczono cenne świadectwa historii Bałtyku - zapewnia Miłosz Motyka, minister energii.
Morze Bałtyckie ukrywa historyczne skarby
Jak informują Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ): kampania UXO (ang. Unexploded Ordnance) była jednym z kluczowych etapów przygotowania morskiego obszaru inwestycji. Jej głównym celem było wykrycie na dnie Morza Bałtyckiego ewentualnych niewybuchów, pozostałości broni i metalowych przedmiotów, które mogłyby utrudniać realizację dalszych pogłębionych badań geologicznych i przyszłych prac budowlanych, związanych realizacją projektu pierwszej polskiej elektrowni jądrowej.
Zakończone właśnie badania były złożonym przedsięwzięciem wymagającym współpracy specjalistów z wielu dziedzin, w tym archeologii. Przez 10 miesięcy prowadzenia badań z dużą ostrożnością i uwagą podchodziliśmy do wszystkich znalezisk, tak by zabezpieczyć nie tylko teren dalszych prac, ale i obiekty dziedzictwa kulturowego - tłumaczy Marek Woszczyk, Prezes Zarządu PEJ.
Przeprowadzone prace przyniosły nie tylko informacje istotne z punktu widzenia realizacji inwestycji dotyczącej elektrowni jądrowej. Dno Morza Bałtyciego po raz kolejny okazało się miejscem skrywającym ślady wielowiekowej historii żeglugi i handlu morskiego.
Wartość archeologiczna odkrywanych obiektów wynika nie tylko z ich wieku czy wyjątkowości, ale przede wszystkim z informacji, jakie możemy uzyskać dzięki ich analizie i właściwemu odczytaniu kontekstu, w którym zostały znalezione - przekonuje dr Marcin Westphal, zastępca Dyrektora Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku ds. merytorycznych.
Odkryte zabytki trafią do muzeum, do dalszych badań
Dzięki podjętym przeszukiwaniom dna Morza Bałtyckiego wydobyto ok. 500 obiektów. Wśród najciekawszych znalezisk znalazła się drewniana beczka, pochodząca prawdopodobnie z hanzeatyckiego statku handlowego, datowana na okres od XV do XVII wieku; kotwica admiralicji z XVII/XVIII wieku oraz elementy wyposażenia dawnych jednostek pływających, takie jak ręczna winda kotwiczna wraz z kotwicą pochodzące prawdopodobnie z przełomu XIX i XX wieku, a także drewniany kabestan wykorzystywany na statkach do podnoszenia ciężarów i wybierania lin.
Więcej o Morzu Bałtyckim przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
Beczka, kotwica, kabestan czy elementy urządzeń pokładowych są świadectwami konkretnych praktyk związanych z budową, wyposażeniem i eksploatacją jednostek pływających. Ich identyfikacja, datowanie i analiza pozwalają lepiej poznać historię żeglugi na Bałtyku oraz związane z nią szlaki handlowe i działalność człowieka - nie ma cienia wątpliwości dr Westphal.
Wszystkie zabytki odkryte przy okazji sprawdzania dna Morza Bałtyckiego, pod kątem przyszłych systemów chłodzenia elektrowni jądrowej, trafią do Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku, gdzie będą poddane dalszym badaniom i konserwacji.
fot. Baltic Diving Solutions
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.