REKLAMA

Mieli zniszczyć papierosy, zrobili wielkie ognisko na plaży. Polacy jeżdżą tam na wakacje

Marsa Matruh słynie z pięknych plaż i krystalicznie czystej, lazurowej wody. To dlatego północno-zachodnia część Egiptu często nazywany jest egipskimi Malediwami lub Karaibami. Od kilku lat w rejonie przybywa obiektów hotelowych, a wraz z nimi turystów - także z Polski. Choć egipski rząd w ostatnim czasie coraz większą uwagę poświęca kwestiom ekologii w kraju faraonów, niestety lokalne działania pokazują, że standardy ochrony środowiska nadal pozostawiają tam wiele do życzenia. Dowód? Internet właśnie obiegły zdjęcia przedstawiające palenie zarekwirowanych tysięcy paczek papierosów na plaży, tuż przy morzu.

komisyjne palenie papierosów na plaży w Marsa Matruh
REKLAMA

Biały piasek, krystaliczna czysta, turkusowa woda. Jeśli nie zależy ci na rafie koralowej, to w 3–3,5 godziny z Polski można dostać się do północnej Afryki, gdzie w wielu luksusowych, pięciogwiazdkowych hotelach gdzieniegdzie wciąż czuć zapach świeżej farby.

Choć historia nadmorskiego miasta Marsa Matruh sięga 1200 r. p.n.e. - bo właśnie na ten okres datuje się początki tutejszego osadnictwa i ślady świątyni Ramzesa II, region przez wieki był uśpioną rybacką wioską, która turystycznie - głównie z myślą o egipskich turystach - zaczęła się przekształcać w XX i XXI w. W ostatnich latach region przeżywa turystyczny rozkwit, a całe kompleksy luksusowych hoteli wyrastają wzdłuż wybrzeża jeden obok drugiego. Polscy turyści dopiero od tego roku mogli czarterami dostać się tam na urlop.

REKLAMA

Nawet inwestorzy ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich zwietrzyli potencjał tego miejsca. W 2024 r. egipski rząd sprzedał za 35 mld dol. funduszowi ADQ wieloletnie prawa do rozwoju i zagospodarowania przylądka Ras el-Hekma, położonego ok. 80 km na wschód od miasta Marsa Matruh. Plany Emiratczyków są równie imponujące jak kwota, którą wydali na samo pozwolenie. W tym megamieście prócz luksusowych hoteli, marin dla jachtów, nowoczesnej infrastruktury mieszkaniowej i finansowej, zbudować mają również nowe, międzynarodowe lotnisko. Ras el-Hekma International Airport ma być potężnym hubem dla Europy, Afryki i Bliskiego Wschodu.

Czy w Marsa Matruh słyszeli o ochronie środowiska?

Do tej na nowo odkrywanej perełki Egiptu pieniądze płyną wartkim strumieniem wraz z tysiącami turystów z różnych zakątków ziemi. Wraz z nimi przybywa również spostrzeżeń dotyczących ekologii, recykling i ochronę środowiska, oraz oburzenie, gdy w internecie znajdują zdjęcia, gdzie na plaży, tuż nad brzegiem morza płonie wielkie ognisko.

REKLAMA

Kluczowe w tym jest to, że nie był to akt wandalizmu, ale legalna akcja przeprowadzona przez lokalne władze.

REKLAMA

Co tam się wydarzyło? Egipskie media wyjaśniają, że chodzi o zakrojoną na szeroką skalę akcję lokalnych władz z Marsa Matruh. W wyniku kontroli zabezpieczono 226 300 paczek papierosów „niezdatnych do spożycia”. To oczywiście duży sukces. Jednak to, co się wydarzyło później, nie mieści się w głowie.

Dziennikarz egipskiej telewizji wskazuje, że wszystko wydarzyło się zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Zaopatrzenia i Handlu Wewnętrznego i gubernatora Matruh, a decyzja i powołanie specjalnej komisji w celu zniszczenia niebezpiecznych substancji wynikały z kolei z Prokuratury Generalnej i lokalnych władz. Nad całym procesem zniszczenia niebezpiecznych papierosów czuwał natomiast kierownik biura w Ras el-Hekma - tak, to dokładnie to miejsce użyczone inwestorom z ZEA za miliardy dolarów.

REKLAMA

Wiecie, w jaki sposób np. w Polsce utylizuje się zarekwirowane papierosy? Nic odkrywczego - pali się je. Komisyjnie wrzuca się je np. do pieców hutniczych, w których zamontowane zaawansowane filtry kominowe mają ograniczyć emisje szkodliwych substancji. W Egipcie też prawie tak zrobili - była decyzja, orzeczenie, zebrała się komisja i puściła papierosy z dymem. Tylko zrobili to kilka metrów od morza, na plaży, a zwęglone resztki wymieszali z piaskiem.

Wisienką na torcie jest komentarz „The Egyptian Gazette” na Facebooku. Gazeta podaje, że „Zakrojona na szeroką skalę akcja kontroli jakości zakończyła się bezpiecznym zniszczeniem 226 tysięcy paczek papierosów niespełniających wymogów przez lokalne władze”.

To wyraźne przypomnienie, że zdrowie publiczne i standardy rynkowe są priorytetem - komentuje gazeta.

REKLAMA

Zdjęcia szybko rozeszły się po mediach społecznościowych, a użytkownicy przecierają oczy ze zdumienia. Niektórzy pytają: „i wy to nazywacie bezpiecznym?” czy „jak można było do tego dopuścić na tak pięknej plaży?”. Nie brakuje również ironicznych komentarzy takich, jak „bardzo eco-friendly” oraz „świetne ekologiczne standardy”.

REKLAMA

W Egipcie to normalne, że wszystko palą na zewnątrz, nie dbają o środowisko - komentuje jeden z uczestników dyskusji.

Czy Egipt dba o środowisko?

Wbrew pozorom trudno odpowiedzieć na to pytanie. Jeśli kiedykolwiek byliście w Egipcie, to nawet bez wychodzenia z kurortu, przez okno autokaru szybko można zwrócić uwagę na wszechobecne śmieci - w rowach, między zabudowaniami, wiatr turlający puste butelki po piachu, folie unoszące się na morzu lub spoczywające na dnie... Widok bardziej niż przykry.

Przypomnę jednak, że egipski rząd w ostatnich latach przyspieszył działania na rzecz ochrony środowiska. W tym celu w 2025 r. wszystkie rafy koralowe ciągnące się wzdłuż wybrzeża Morza Czerwonego znalazły się pod ochroną prawną i zostały uznane za morski obszar chroniony.

W tym samym roku w egipskich kurortach nad Morzem Czerwonym, takich jak Hurghada, Sharm el-Sheikh i Marsa Alam, wprowadzono całkowity zakaz używania jednorazowych toreb foliowych oraz produktów z tworzyw sztucznych - słomek, kubków, pojemników. W zamian miały być torby wielokrotnego użytku - papierowe, materiałowe, a jednorazowe naczynia - drewniane lub papierowe. Odstraszać miały od tego kary- nawet 500 tys. funtów egipskich (ponad 36 tys. zł) - czyli wyjątkowo słone, bo mówimy o kraju, w którym w 2026 r. minimalne wynagrodzenie w sektorze publicznym wynosi 8000 funtów egipskich (560 zł).

REKLAMA

Czytaj więcej o Egipcie:

REKLAMA
Monika Szafrańska
Redaktor

Przygodę z mediami zaczynała jako reporterka i dziennikarka w Akademickim Radiu Kampus, w którym współtworzyła m.in. program Odkrywcy_PL. Dekadę spędziła w Wirtualnej Polsce, jako kierownik serwisów regionalnych oraz wydawca Money.pl i Finanse.wp.pl. Do Bizbloga przyszła z „Forbes” i „Forbes Women”. Pisze o rynku pracy i karierach kobiet w biznesie.

REKLAMA
REKLAMA