Biuro podróży TUI wysyła SMS-y do turystów, namawiając ich na zakupienie wizy do Egiptu u rezydenta lub lokalnego partnera za 28 dol. Oficjalna cena turystycznej wizy do Egiptu wynosi 25 dol.

Biuro podróży TUI wysyła do swoich klientów SMS-y, w których informuje, że od końca sierpnia każdy turysta lecący do Egiptu musi mieć ubezpieczenie oraz że wizę można kupić na lotnisku docelowym. W wiadomości pojawia się też informacja, że koszt zakupu wizy u lokalnego partnera TUI wynosi 28 dol. lub 28 euro. Problem polega na tym, że oficjalna cena wizy jest niższa.
Wizowi naciągacze na lotniskach
Rząd w Kairze ustalił cenę jednorazowej wizy turystycznej do Egiptu na 25 dol. Wizę kupuje się w okienku oznaczonym napisem „Bank”, znajdującym się na każdym międzynarodowym lotnisku w tym kraju. Można też kupić ją wcześniej przez rządową stronę internetową.
Tymczasem TUI wysyła swoim klientom SMS-y kierujące ich w stronę stoisk rezydentów i partnerów biura. To właśnie tam wiza kosztuje więcej niż w urzędowym punkcie, mimo że dokument jest dokładnie taki sam. Turyści często nie zdają sobie sprawy, że przepłacają, bo ufają dużemu biuru podróży.

Schemat działania wygląda podobnie na wielu lotniskach, np. w Marsa Alam. Tuż po wejściu do hali przylotów turystów zaczepiają przedstawiciele biur, wymachując teczkami i smyczami z logo touroperatorów. Wielu pasażerów idzie za nimi, sądząc, że to oficjalna obsługa, a w efekcie płaci się kilka dolarów więcej.
Za każdym razem, gdy ląduję w Egipcie, na lotnisku w Marsa Alam rezydenci różnych biur podróży starają się naciągnąć turystów na zakup wizy nie w "banku", ale przy ich stanowiskach — opowiada nasza redakcyjna koleżanka Monika Szafrańska, która często lata do Egiptu.
Jak to robią? Monika tłumaczy, że gdy tylko turyści wchodzą do budynku lotniska, panowie posiadający jakieś gadżety z logo znanych biur podróży, smycz, podkładkę, czy teczkę, wymachują nimi i wykrzykują nazwy tych biur. Przez to wielu turystów kieruje się za nimi, myśląc, że właśnie trafiają pod opiekę rezydenta. W rzeczywistości sprzedaje się im wizę drożej, niż wynosi jej rzeczywisty koszt.
Zwykle różnica względem oficjalnej ceny wizy to tylko 2-3 dol., ale bywa, że cena sięga nawet 32 dol. za osobę. W przypadku rodzin czy grup znajomych różnica w kosztach robi się odczuwalna. Tymczasem wiza zawsze ma wydrukowaną cenę 25 dol. w prawym dolnym rogu.

Więcej informacji o Egipcie przeczytasz na Bizblog.pl:
TUI nie informuje konsumentów
Problem polega na tym, że TUI nie informuje wyraźnie, że podróżujący do Egiptu mogą sami bez problemu kupić wizę taniej w punkcie „Bank”. Zamiast tego sugeruje, że zakup u rezydenta jest najwygodniejszym rozwiązaniem. W praktyce taka komunikacja wprowadza w błąd i może prowadzić do niepotrzebnych wydatków.
Co na to biuro podróży TUI? Wysłaliśmy pytania do biura prasowego touroperatora, gdy tylko dostaniemy odpowiedź, opublikujemy ją na naszej stronie.

Egipskie władze zapowiadają jednak zmiany, które mają ukrócić ten proceder. Już teraz dostępna jest e-wiza online, a wkrótce na lotniskach pojawią się automaty do zakupu dokumentów w formie elektronicznej. Pierwsze testy trwają w Kairze i mają zostać rozszerzone na cały kraj.
Do tego czasu najrozsądniejszym rozwiązaniem dla turystów jest wcześniejsze kupienie wizy online albo bezpośrednio w okienku bankowym na lotnisku. To gwarancja, że zapłacą dokładnie 25 dol., bez dodatkowych prowizji. Wiedza o tej różnicy pozwoli uniknąć rozczarowania i poczucia, że zostali naciągnięci już na samym początku urlopu.