Kiedy większość ludzi chowa walizki po sierpniowym urlopie, ja coraz częściej mam ochotę dopiero wtedy zacząć pakowanie. Po sezonie wciąż można złapać słońce, za to znika część tłumów i wakacyjnych cen. A gdy widzę tygodniowe wyjazdy za 1200–1400 zł od osoby, naprawdę zaczynam się zastanawiać, czy lato nie jest dziś najbardziej opłacalne właśnie po lecie.

Kiedy dla wielu Polaków wakacje dobiegają końca, inni dopiero ruszają w świat. Mniej turystów w popularnych kurortach, niższe ceny, łagodniejsze temperatury i możliwość przedłużenia lata to tylko część powodów, dla których podróże po sezonie zyskują na popularności.
Możliwość wyjazdu pojawia się wtedy, kiedy chcemy odpocząć od codzienności, a niekoniecznie wtedy, gdy robi to większość podróżników. Jesień i zima otwierają przed turystami zupełnie nowe możliwości – mówi Joanna Kwiatkowska, Product Manager w internetowym biurze podróży eSky.pl.
Jesień przedłużeniem lata
Wrzesień i październik to dobry moment, aby spojrzeć w stronę Turcji oraz południowej Europy. Jest to propozycja dla tych, którzy jesienią szukają cieplejszego klimatu i pełnego relaksu w formule all-inclusive. Odwiedzający w późniejszym sezonie dalej zachwalają wodę i powietrze, które wciąż zachęcają do kąpieli, a mniejszy tłok na plażach pozwala cieszyć się urlopem w spokojniejszym tempie. Taka przyjemność przez tydzień w Kemer (region Antalya), z lotem i hotelem, kosztuje od 1400 zł za osobę.
Innym kierunkiem, wpisującym się w trend jesiennego wypoczynku, jest także Rodos. Grecka wyspa, która w szczycie sezonu przyciąga rzesze turystów, po wakacjach pozwala połączyć wypoczynek nad Morzem Egejskim ze zwiedzaniem i aktywnym spędzaniem czasu, bez zbędnych tłumów. Łagodniejsza aura sprzyja także odkrywaniu zabytków i krajobrazów bez typowych dla środka lata upałów. Taki sam pakiet jak w Turcji kosztuje od 1600 zł za osobę. Podobną atmosferą cieszy się także Malta. Wyspa łączy możliwość plażowania i korzystania z morskich atrakcji ze zwiedzaniem, dlatego sprawdzi się zarówno na klasyczny urlop, jak i krótszy wyjazd, a ceny zaczynają się odpowiednio 2260 zł od osoby.
Zimowe wakacje w ciepłym stylu
Wraz z nadejściem chłodniejszych miesięcy Polacy coraz częściej poszukują kierunków, w który można liczyć na wyraźnie wyższe temperatury niż w Europie. Jednym z najpopularniejszych wyborów pozostaje Egipt, a szczególnie Hurghada. Ciepły klimat, dostęp do Morza Czerwonego oraz rozbudowana baza hotelowa sprawiają, że Egipt jest jednym z kierunków, które naturalnie wpisują się w trend „ucieczki od zimy”. Dzięki ofercie nowych bezpośrednich lotów tygodniowe wakacje z pełnym pakietem to koszt tylko 1200 zł za osobę. Alternatywą dla Egiptu mogą być Wyspy Kanaryjskie. Szczególnie wyróżnia się Fuerteventura – wyspa kojarzona z długimi plażami, oceanem, słońcem i warunkami do aktywnego wypoczynku. Taka sama oferta kosztuje 1940 zł.
Kanary są propozycją dla tych, którzy chcą zimą korzystać z ciepłego klimatu, ale jednocześnie pozostać w europejskiej przestrzeni turystycznej. Fuerteventura sprawdzi się zarówno podczas spokojnego urlopu, jak i wyjazdu nastawionego na sporty wodne czy intensywne eksplorowanie wyspy.
Zimą wyraźnie zmienia się sposób myślenia o kierunku podróży. Nie szukamy już wyłącznie klasycznych europejskich wakacji, ale miejsc, które pozwolą nam realnie odpocząć od zimowej aury i naładować baterie – stwierdza Joanna Kwiatkowska.