Prowadzisz handel, musisz mieć kasę fiskalną. No chyba że sprzedajesz za pomocą maszyn vendingowych, to nie musisz. Taki niezrozumiały wyjątek ma zostać skasowany za pół roku, choć branża próbowała swój przywilej przedłużyć. Rząd jednak twardo odmówił.

Ministerstwo Finansów nie odroczy fiskalizacji automatów vendingowych. Od 1 kwietnia 2027 r. kasy fiskalne także tutaj będą obowiązkowe, co oznacza zakończenie wyjęcia tej branży spod tej powszechnej zasady. Branża próbowała coś ugrać, ale wygląda na to, że próby lobbingowego wpłynięcia na rząd nie przyniosą tu skutku. Handel detaliczny nie będzie już toczył nierównej walki z automatami.
Branża vendingowa chce przywilejów
Jak wyglądała próba przedłużenia tego sektorowego wyłączenia? Senator Kazimierz Kleina podczas wystąpienia w Senacie zwrócił się do rządu o rozważenie wydłużenia zwolnienia o kolejne dwa lata. Przekonywał, że przedsiębiorcy mogą zostać zmuszeni do kupowania i serwisowania urządzeń, podczas gdy rząd zapowiada jednocześnie Deregulację 2.0 i bezpłatną aplikację mobilną do wystawiania e-paragonów.
Ministerstwo Finansów właśnie odpowiedziało na oświadczenie senatora i twardo oznajmiło, że nie zamierza przesuwać daty, od której automaty sprzedażowe będą musiały rejestrować sprzedaż za pomocą kas fiskalnych. Obecne zwolnienie ma obowiązywać tylko do 31 marca 2027 r., więc nowe zasady mają wejść w życie 1 kwietnia 2027 r. Dla operatorów automatów oznacza to pół roku na przygotowanie się do zmiany sposobu prowadzenia sprzedaży.
Senator próbował przekonywać, że trudno inwestować w rozwiązanie, które może wkrótce ustąpić miejsca nowemu. Powołał się na dane branży vendingowrj mówiące, że w Polsce działa około 100 tys. automatów, a przeciętny miesięczny obrót jednego urządzenia to około 2,5 tys. zł. Roczna wartość rynku ma więc sięgać 2,5 mld zł. Ponad 80 proc. transakcji jest bezgotówkowych.
Państwo nie powinno wymagać od firm inwestowania w obecny model fiskalizacji każdego automatu, skoro samo zapowiedziało nowy, bezpłatny i zasadniczo odmienny model, a jego szczegóły oraz skutki regulacyjne mają dopiero zostać przedstawione – przekonywał senator w imieniu branży vendingowej.
Kleina przekonywał w swoim oświadczeniu, że koszt zakupu kasy rejestrującej to około 1,5 tys. zł za sztukę, a do tego dochodzą koszty obsługi w wysokości 500-600 zł rocznie na każde urządzenie. Straszył, że w przypadku części starszych automatów koszt dostosowania może przewyższać ich wartość lub być niewspółmierny do osiąganych obrotów, więc będą musiały zostać wycofane.
Więcej o kasach fiskalnych poczytasz w tych tekstach:
Ministerstwo Finansów nie dało się jednak nabrać na ten branżowy szantaż. Odpowiedziało senatorowi, że podtrzymuje dotychczasowe stanowisko. Resort nie przewiduje przesunięcia terminu i wyjaśnia, że objęcie vendingu kasami jest częścią szerszej polityki stopniowego rozszerzania obowiązku rejestrowania sprzedaży. Chodzi o to, by sprzedaż była w pełni ewidencjonowana i aby system podatkowy był bardziej szczelny.
Nierówna konkurencja
MF wskazuje też na konieczność zapewnienia równej konkurencji między automatami a tradycyjnymi punktami sprzedaży. Zdaniem resortu zwolnienie vendingu było związane z dawnymi ograniczeniami technicznymi automatów. Dziś mają być dostępne rozwiązania, które pozwalają prowadzić ewidencję także bez klasycznej kasy. Przykładem są kasy działające jako oprogramowanie, czyli tzw. kasy wirtualne.
Objęcie branży vendingowej obowiązkiem prowadzenia ewidencji sprzedaży przy użyciu kas rejestrujących służy wyrównaniu warunków prowadzenia działalności gospodarczej i zapewnienie konkurencyjności w obszarze sprzedaży detalicznej, tak aby podatnicy prowadzący sprzedaż detaliczną w punktach sprzedaży stacjonarnej i podatnicy z branży vendingowej prowadzący sprzedaż przy użyciu automatów podlegali tym samym obowiązkom podatkowym – pisze ministerstwo.
Resort zaznacza przy tym, że analizuje stopień przygotowanie branży i pozostaje z nią w kontakcie. W tych pracach ma być uwzględniana również zapowiadana bezpłatna aplikacja fiskalna. Sam fakt jej planowanego wprowadzenia nie jest jednak dla Ministerstwa Finansów powodem do przesunięcia terminu fiskalizacji automatów. MF podkreśla, że nowe rozwiązanie technologiczne nie oznacza automatycznego zwolnienia z fiskalizacji.
Ministerstwo podało również, jaki efekt dla budżetu przewidywano przy wprowadzaniu tych zmian. Zgodnie z wcześniejszą Oceną Skutków Regulacji objęcie obowiązkiem fiskalizacji pozostałych urządzeń samoobsługowych ma przynieść około 41,7 mln zł dodatkowych wpływów z VAT-u.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.