Jedno konto zamiast dwóch obecnych – IKE i IKZE – większy limit wpłat z ulgą i wypłata od 60. roku życia. Sprawdziliśmy propozycję, która narodziła się w grupie roboczej przy Radzie Dialogu Społecznego (RDS). Jeśli odliczenie działałoby tak jak w obecnym IKZE, wpłata 30 tys. zł mogłaby zmniejszyć PIT o 9600 zł. Najwięcej zyskaliby podatnicy wpadający w obecny drugi próg i stawkę 32 proc.

„Rzeczpospolita” opisała pomysł, na który wpadła RDS, zakładający, że IKE+ miałoby zastąpić IKE oraz IKZE. Najważniejsze założenia tego pomysłu to:
- wspólny limit wpłat, waloryzowany co roku
- ulga w PIT obejmująca całą wpłatę do limitu
- wypłata na preferencyjnych zasadach od 60. roku życia
- podatek przy wypłacie wynoszący 5 albo 10 proc., zależnie od wariantu
Dla posiadaczy IKZE oznaczałoby to możliwość wypłaty pięć lat wcześniej. Dziś trzeba ukończyć 65 lat i dokonywać wpłat w co najmniej pięciu latach kalendarzowych. Na koniec trzeba zapłacić 10-proc. podatek.
Limit miałby rosnąć co roku
W opisie IKE+ przedstawionym przez „Rzeczpospolitą” pojawia się limit wpłat w wysokości 36 427 zł rocznie. To zaokrąglona suma limitów dla IKE i IKZE z ubiegłego roku. W 2026 r. limit IKE wynosi 28 260 zł, a IKZE to 11 304 zł, w sumie 39 564 zł.
Wpłata 30 tys. zł, podatek mniejszy o 9600 zł
W naszych szacunkach zakładamy, że odliczenia rocznych wpłat dokonujemy od dochodu, a więc na zasadach, które obowiązują obecnie dla IKZE. Do tego przyjmujemy skalę PIT z 2026 r. Oznacza, to, że próg 32 proc. obejmuje nadwyżkę podstawy opodatkowania ponad 120 tys. zł. (Podstawa to kwota, od której wylicza się podatek po uwzględnieniu kosztów i odliczeń).
Więcej naszych wiadomości o IKZE
Załóżmy zatem, że roczny dochód wynosi 150 tys. zł, z czego 30 tys. zł podlega stawce 32 proc. Oszczędzający wpłaca na IKE+ 30 tys. zł i odlicza od podstawy całą wpłatę. Podstawa PIT spada do 120 tys. zł, a podatek maleje o 9600 zł (30 000 zł × 32 proc.)
Na konto emerytalne wpłacamy 30 tys. zł. Po odjęciu korzyści wynikającej z ulgi wpłata na IKE+ kosztuje podatnika 20 400 zł. W dzisiejszym IKZE odliczenie rozlicza się w rocznym PIT. Zmianą byłby wyższy limit. Obecnie IKZE pozwala odliczyć od dochodu 11 304 zł, co przy pełnym wykorzystaniu stawki 32 proc. daje 3617,28 zł oszczędności.
Przy dochodzie bliżej progu ulga będzie mniejsza
Drugi przykład. Podstawa PIT przed wynosi 125 tys. zł, a wpłata na IKE+ 10 tys. zł. W tym wypadku dochód podatnika tylko o 5 tys. zł przekracza drugi próg podatkowy 120 tys. zł. Korzyść wyglądałaby następująco
- 5000 zł × 32 proc. = 1600 zł (dla drugiego progu)
- 5000 zł × 12 proc. = 600 zł (dla pierwszego progu)
Podatek zmalałby w sumie o 2200 zł. Po rozliczeniu PIT i odjęciu korzyści w postaci odliczenia wpłata 10 tys. zł kosztowałaby podatnika 7800 zł.
Ile zostaje po podatku przy wypłacie
Przy wypłacie w wieku co najmniej 60 lat – podatek byłby liczony od wszystkich pieniędzy na koncie, zarówno wpłat, jak i wypracowanego zysku. Tak działa dziś IKZE i taki mechanizm przyjmujemy w naszym przykładzie dla IKE+.
Załóżmy, że wpłaciliśmy 10 tys. zł, a inwestycja zarobiła kolejne 10 tys. zł. Na koncie mamy więc 20 tys. zł.
- Przy podatku 10 proc. oddalibyśmy 2000 zł, a do wypłaty zostałoby 18 tys. zł.
- Przy podatku 5 proc. oddalibyśmy 1000 zł, a do wypłaty zostałoby 19 tys. zł.
Dziś na IKZE obowiązuje stawka 10 proc. Jeżeli taka sama stawka zostałaby przyjęta dla IKE+, w tym przykładzie dostalibyśmy te same pieniądze. Przewagą nowego konta byłyby większy limit wpłat objętych ulgą oraz możliwość preferencyjnej wypłaty od 60. zamiast 65. roku życia.
Największa przeszkoda to koszt dla budżetu
IKE+ to wciąż propozycja. Według „Rzeczpospolitej” Rada Dialogu Społecznego będzie dalej pracować nad pomysłem. Jest więc duża szansa, że wkrótce powstanie projekt ustawy.
Jest tylko jeden problem. „Rzeczpospolita” zaznacza, że Ministerstwo Finansów zgłosiło zastrzeżenia do większości pomysłów. Powód jest oczywisty: zbyt duże koszty dla mocno nadwerężonego budżetu państwa.
Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.