REKLAMA

Idziesz na grzyby? Straż Leśna rusza w teren. Jedna głupota i płacisz 30 tys. zł

Nie widzę nic złego w grzybobraniu, spacerach po lesie czy nawet w jeździe na elektrycznym rowerze. Jeśli jednak ktoś traktuje las jak tor dla quada, parking czy wysypisko nożyk na grzyby zaczyna uwierać mnie w biodro. Ściskam więc mocno kciuki za najnowszą akcję Lasów Państwowych.

Idziesz na grzyby? Straż Leśna rusza w teren. Jedna głupota i płacisz 30 tys. zł

14 września rusza ogólnopolska akcja „Jesień 26”, a Straż Leśna zapowiada wzmożone kontrole. Z tej okazji przypomnę niektórym miastowym, że za niektóre leśne wybryki można dziś dostać nie kilkaset, a nawet kilka tysięcy złotych mandatu. Przed sądem stawka może wzrosnąć do 30 tys. zł.

Zacznijmy od najważniejszej wiadomości dla grzybiarzy. W Polsce grzyby w lasach państwowych można co do zasady zbierać bez opłat. Ustawa o lasach wprost przewiduje udostępnienie lasów Skarbu Państwa ludziom i pozwala na zbieranie płodów runa leśnego na własne potrzeby. Nikt więc nie urządza polowania na człowieka wracającego z lasu z koszem prawdziwków. Są jednak pewne granice.

Grzybiarzowi też może grozić kara

Nie wszędzie wolno wejść i nie wszędzie wolno zbierać. Stałym zakazem wstępu objęte są uprawy leśne do 4 m wysokości, powierzchnie doświadczalne i drzewostany nasienne, ostoje zwierząt, źródliska rzek i potoków oraz obszary zagrożone erozją. Nadleśniczy może też czasowo zamknąć las z powodu dużego zagrożenia pożarowego albo prowadzonych prac.

Kodeks wykroczeń jest w tym wypadku bardzo konkretny. Za zbieranie grzybów lub owoców leśnych w miejscu, w którym jest to zabronione, albo w niedozwolony sposób grozi grzywna do 250 zł. Osobnym wykroczeniem jest rozgarnianie ściółki oraz niszczenie grzybów lub grzybni. Chodzenie po lesie i zbieranie grzybów – proszę bardzo. Rozgrzebywanie połowy ściółki w pogoni za borowikiem albo kopanie muchomorów dla zabawy – już nie.

Straż Leśna wychodzi w teren

Właśnie na okres największego ruchu Lasy Państwowe zaplanowały akcję „Jesień 26”. Potrwa od 14 września do 18 października. Strażnicy w pierwszej kolejności mają zwracać uwagę na nielegalny ruch samochodów, motocykli i quadów, kradzieże drewna, niszczenie infrastruktury oraz inne przypadki bezprawnego korzystania z lasu. W zależności od regionu do działań mogą dołączyć policjanci, Straż Graniczna, Państwowa Straż Łowiecka i Państwowa Straż Rybacka.

Kontrole mają odbywać się o różnych porach, także w dni wolne. Straż Leśna zapowiada też korzystanie z monitoringu, kamer leśnych i fotopułapek.

Nie są skierowane przeciwko osobom, które zgodnie z przepisami korzystają z lasu, ale przeciwko zachowaniom, które mogą zagrażać ludziom, przyrodzie lub leśnej infrastrukturze – zastrzega Adam Wasiak, dyrektor generalny Lasów Państwowych.

Mandat za samochód w lesie

Jednym z największych utrapień są kierowcy. Grzyby znalezione kilometr od drogi smakują najwyraźniej lepiej, więc część osób próbuje dojechać do samego borowika.

Tymczasem zasada jest odwrotna, niż wielu kierowców sądzi. W lesie samochodem można poruszać się po drogach publicznych, natomiast na drogę leśną wolno wjechać tylko wtedy, gdy jest ona oznakowana jako dopuszczona do ruchu. Nie jest więc tak, że skoro przy wjeździe nie stoi znak zakazu, to droga automatycznie jest otwarta. Do tego postój jest dopuszczony wyłącznie w oznaczonych miejscach.

Więcej wpisów z kategorii prawo

Za nieuprawniony wjazd samochodem, motocyklem czy motorowerem do lasu albo pozostawienie pojazdu w niedozwolonym miejscu grozi grzywna.

Leśna droga nie jest miejscem do organizowania rajdów czy rozwijania dużych prędkości. W lesie spotykają się różni użytkownicy – piesi, rowerzyści, grzybiarze. Każdy powinien mieć możliwość bezpiecznego korzystania z tego miejsca – zauważa Łukasz Przypaśniak, Główny Inspektor Straży Leśnej.

Za te zachowania można słono zapłacić

Za wjazd samochodem do lasu można dostać 500 zł mandatu. Za zbieranie grzybów tam, gdzie jest to zabronione – do 250 zł. Ale za rozpalenie ognia w niedozwolonym miejscu rachunek może wyglądać już zupełnie inaczej. Od tego roku mandat może sięgnąć 5 tys. zł, a sąd może wymierzyć nawet 30 tys. zł grzywny.

Lista rzeczy, których lepiej podczas wyprawy do lasu nie robić, jest dłuższa. Najważniejsze przykłady wyglądają tak:

  • zbieranie grzybów w miejscu objętym zakazem – grzywna do 250 zł;
  • nielegalny wjazd lub parkowanie w lesie – grzywna, która przed sądem może sięgnąć 5 tys. zł;
  • puszczenie psa luzem – grzywna albo nagana;
  • zaśmiecanie lasu – grzywna co najmniej 500 zł, a przy składowaniu odpadów co najmniej 1000 zł;
  • rozniecanie ognia w niedozwolonym miejscu lub inne wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu pożarowemu – mandat może wynieść do 5 tys. zł, a grzywna orzeczona przez sąd nawet 30 tys. zł.

W lesie oraz na terenach śródleśnych, a także w odległości do 100 m od nich, nie wolno rozniecać ognia poza miejscami do tego wyznaczonymi. A i jeszcze jedna sprawa: Kodeks wykroczeń przewiduje też sankcje za palenie tytoniu...

Strażnik może wypisać mandat

Strażnicy mają prawo zatrzymywać pojazdy na terenie lasów, legitymować kierowców i inne osoby oraz nakładać grzywny i wypisywać mandaty. W przypadku drastycznych wykroczeń mogą skierować sprawę do sądu. Wtedy żarty się kończą.

Fot. Arek Braumberger/Bizblog

Arek Braumberger
Redaktor

Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.