REKLAMA

Nowy wyrok TSUE w sprawie frankowiczów. Banki twierdzą, że to przełom

„Koniec z frankowym absurdem” – tak Związek Banków Polskich skomentował wyrok TSUE z 10 września. ZBP uważa, że Trybunał otworzył drogę do rozliczania banku i klienta w jednym postępowaniu i naliczania odsetek tylko od nadwyżki. Tymczasem TSUE wprost zaznacza, że unijne przepisy nie wybierają ani teorii salda, ani teorii dwóch kondykcji.

wyrok tsue ws. frankowiczów

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C-510/25 Adazik dotyczy pytań skierowanych do TSUE przez Sąd Okręgowy w Warszawie o sposób rozliczenia banku i konsumenta oraz należnych konsumentowi odsetek. Sedno sprawy można sprowadzić do jednego pytania: czy po upadku umowy bank i klient mają dochodzić pieniędzy oddzielnie, czy sąd może od razu zestawić oba roszczenia i rozliczyć różnicę.

Pierwsze rozwiązanie odpowiada teorii dwóch kondykcji. Konsument ma własne roszczenie o zwrot świadczeń przekazanych bankowi, a bank własne – o zwrot wypłaconego kapitału. Drugie rozwiązanie zbliża się do teorii salda: bierze się pod uwagę świadczenia obu stron i rozlicza różnicę.

I właśnie tutaj pojawia się zgrzyt.

ZBP: rozliczeniu podlega różnica

Związek Banków Polskich odczytał rozstrzygnięcie w następujący sposób:

Trybunał potwierdził, że wzajemne świadczenia banku i klienta mogą być rozliczane łącznie, w ramach jednego postępowania – wskazuje Związek Banków Polskich.

Organizacja wyprowadza z wyroku konkretny wniosek dotyczący sposobu rozliczenia.

W praktyce oznacza to, że rozliczeniu podlega różnica między świadczeniami stron, a nie każde roszczenie całkowicie oddzielnie – wskazuje ZBP.

Według związku takie rozwiązanie jest prostsze i ogranicza potrzebę prowadzenia dwóch niezależnych postępowań dotyczących tej samej umowy.

⚖️ Co to jest teoria salda?
Teoria salda zakłada, że po unieważnieniu umowy sąd zestawia ze sobą świadczenia obu stron – pieniądze wpłacone przez klienta oraz kapitał wypłacony przez bank. Do zwrotu pozostaje tylko różnica między tymi kwotami.

ZBP bardzo mocno podkreśla również konsekwencje dla naliczania odsetek.

Co istotne, TSUE podkreślił, że konsument może otrzymać odsetki wyłącznie od kwoty nadwyżki ponad spłacony kapitał – czytamy w komunikacie Związku Banków Polskich.

TSUE: dyrektywa nie wybiera żadnego modelu

Kiedy jednak przechodzimy od interpretacji sektora bankowego do tego, co komunikuje sam Trybunał, pojawia się istotne zastrzeżenie. TSUE przypomniał bowiem, że unijne prawo nie ujednolica wszystkich konsekwencji wynikających ze stwierdzenia nieuczciwego charakteru umowy. Nie przesądza też, w jaki sposób bank i konsument mają się ze sobą rozliczać. Zastosowany model musi jednak respektować ochronę konsumenta przewidzianą w dyrektywie 93/13.

Nie opowiada się ona [dyrektywa 93/13 – przyp. red.] zatem za żadnym z dwóch możliwych modeli – tj. dochodzeniem przez strony dwóch niezależnych roszczeń (teoria dwóch kondykcji) albo potrąceniem przez sąd wzajemnych należności i zasądzeniem jednej ze stron różnicy wartości (teoria salda) – zaznaczył Trybunał.

To kluczowe stwierdzenie dla orzeczenia. TSUE nie powiedział, że teoria salda jest właściwym modelem rozliczeń, który powinien teraz zastąpić teorię dwóch kondykcji. Powiedział tylko, że dyrektywa 93/13 nie rozstrzyga, który z tych modeli należy zastosować.

Co więc rzeczywiście dopuścił Trybunał

TSUE uznał, że prawo Unii nie stoi na przeszkodzie, by sąd dokonał potrącenia wzajemnych wierzytelności banku i konsumenta. To ważne rozstrzygnięcie, ponieważ właśnie o taki mechanizm pytał Sąd Okręgowy w Warszawie. Chodzi o sytuację, w której sąd z urzędu kompensuje roszczenie konsumenta o zwrot dokonanych wpłat z roszczeniem banku o zwrot wypłaconego kapitału.

⚖️ Co to jest teoria dwóch kondykcji?
Teoria dwóch kondykcji zakłada, że po unieważnieniu umowy roszczenia klienta i banku są od siebie niezależne. Klient może żądać zwrotu pieniędzy wpłaconych bankowi, a bank osobno dochodzi zwrotu wypłaconego kapitału.

Nie oznacza to jednak automatycznego ustanowienia teorii salda jako jedynej dopuszczalnej metody rozliczeń. Trybunał pozostawia tę kwestię prawu i sądom krajowym, stawiając jednocześnie warunek: niezależnie od zastosowanego mechanizmu konsument musi zachować ochronę gwarantowaną mu przez prawo Unii.

W tym wypadku interpretacja ZBP jest szersza. Związek mówi już nie tylko o dopuszczalności wspólnego rozliczenia, ale wprost o tym, że „rozliczeniu podlega różnica między świadczeniami stron”.

Odsetki to najbardziej czuły punkt

O co chodzi? Otóż to nie jest tylko spór o sposób rozliczenia banków i konsumentów. Tak naprawdę chodzi o konsekwencje finansowe. Przy dwóch niezależnych roszczeniach konsument dochodzi od banku zwrotu swoich świadczeń, a bank oddzielnie zwrotu kapitału. Jeżeli sąd rozliczy wzajemne należności w jednym postępowaniu, zasądzona zostanie różnica między nimi. Ma to olbrzymie znaczenie dla odsetek za opóźnienie.

ZBP wyciąga z wyroku jednoznaczny wniosek.

Upada mit o „lokacie frankowej” na podstawie złożonego pozwu – odsetki należą się wyłącznie od nadwyżki po potrąceniu – wskazuje Związek Banków Polskich.

To bardzo odważne sformułowanie. W komunikacie TSUE akcent został położony przede wszystkim na to, że unijna dyrektywa nie przesądza modelu rozliczenia i dopuszczalność potrącenia trzeba oceniać z uwzględnieniem ochrony konsumenta.

Nie oznacza to, że ZBP błędnie opisuje skutki stosowania konkretnego sposobu rozliczenia. Należy jednak rozdzielić dwie sprawy: konsekwencje potrącenia w określonej sprawie oraz twierdzenie, że TSUE ustanowił ogólną zasadę.

Banki widzą mniejsze ryzyko

To rozstrzygnięcie ogranicza najważniejsze ryzyka związane z rozliczaniem nieważnych umów kredytowych. Szczególnie ważne jest to, że rozliczenie uwzględnia świadczenia obu stron i pozwala na uczciwe, proporcjonalne rozliczenie wzajemnych zobowiązań – przekonuje dr Tadeusz Białek, prezes Związku Banków Polskich.

ZBP wskazuje, że dla klientów oznacza to mniej kosztów i formalności, dla sądów uproszczenie postępowań, a dla banków ograniczenie ryzyka przedawnienia roszczeń o zwrot kapitału oraz ryzyka odsetkowego. Nie oznacza to jednak wcale, że TSUE nakazuje, by preferować teorię salda.

Wydanego orzeczenia nie można interpretować jako wykładni zobowiązującej polskie sądy, by przyznawały pierwszeństwo stosowaniu teorii salda lub teorii dwóch kondykcji – uważa Paweł Wójcik, prezes Votum Consumer Care cytowany przez PAP.

Ważny wyrok, ale nie zwycięstwo jednego modelu

Wyrok w sprawie C-510/25 jest ważny, bo TSUE dopuścił co do zasady możliwość rozliczenia wzajemnych wierzytelności banku i konsumenta w jednym postępowaniu. To daje sektorowi bankowemu argument za takim rozwiązaniem. Nie jest jednak tym samym co nakaz zastąpienia teorii dwóch kondykcji teorią salda.

Arek Braumberger
Redaktor

Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.