REKLAMA

Domowe budżety łapią oddech, zakupy w końcu staniały

Po miesiącach rosnących kosztów codziennych zakupów konsumenci mają wreszcie powód do optymizmu. W czerwcu wartość koszyka podstawowych produktów dla typowej czteroosobowej rodziny spadła do 2034,04 zł, czyli o 31,41 zł względem maja.

inflacja CPI

Portfel czteroosobowej rodziny w końcu może mieć nadzieję na złapanie oddechu. Tak wynika z najnowszego raportu pt. „Indeks Miesięcznych Zakupów”, autorstwa dziennikarza ekonomicznego Michała Tomaszkiewicza z Polskiego Radia, UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito.

Zestawienie najnowszych danych makroekonomicznych z wynikami analizy paragonów dla czteroosobowych gospodarstw domowych wskazuje na zróżnicowanie odczytów inflacyjnych. Według Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), ceny towarów i usług konsumpcyjnych w czerwcu wzrosły ogółem o 2,5 proc. w ujęciu rocznym.

Jednak eksperci przeprowadzający zestawienie zapewniają, że różnica wynika z przyjętej metodologii i konstrukcji poszczególnych wskaźników. Koszyk GUS jest miarą uśrednioną dla całej gospodarki, natomiast niższy wynik IMZ oznacza, że w konkretnym koszyku rodziny odnotowano spadki cen w kategoriach mających istotny udział w wydatkach.

Koszyk nadziei

W zestawieniu z majem koszyk potaniał o 31,41 zł, co oznacza spadek rzędu 1,52 proc. z miesiąca na miesiąc. Analiza z perspektywy rocznej pokazuje jednak, że wydatki na towary pierwszej potrzeby pozostają wyższe niż przed rokiem. Według analityków, przy założeniu, że rodzina dysponuje dochodem w wysokości 8811,70 zł netto (dwie płace minimalne oraz dwa świadczenia wychowawcze 800 plus), wydatki na artykuły pierwszej potrzeby na poziomie 2034,04 zł pochłonęły w minionym miesiącu 23,08 proc. tych środków.

Więcej wpisów o zakupach

Stanowi to niespełna jedną czwartą wspólnego wynagrodzenia rodziców, co oznacza stabilny poziom i potwierdza brak istotnych zmian w krótkoterminowej sile nabywczej tej grupy. Co może być potencjalnym powodem do ulgi. Pomimo braku drastycznej poprawy sytuacja jest stabilna i powoli zmienia się na plus. Obecny spadek obciążenia jest rynkowym dowodem na to, że tegoroczna waloryzacja płacy minimalnej wreszcie wyprzedziła sklepową inflację.

Co opłaca się kupować

Analiza zmian cen w perspektywie rocznej wykazuje zróżnicowanie dynamiki w poszczególnych kategoriach koszyka czteroosobowej rodziny. Wpływ na obniżenie osobistej inflacji mają zwłaszcza produkty tłuszczowe, które staniały o 27,85 proc. w porównaniu z czerwcem ubiegłego roku. Spadki odnotowano również w kategoriach nabiału oraz owoców, które wyniosły średnio 1,5 proc.

Niemniej koszty utrzymania wciąż podnoszą wyższe ceny używek, notujących wzrost na poziomie 6,77 proc. rok do roku, oraz słodyczy i deserów, za które trzeba zapłacić o 6,32 proc. więcej. Oprócz tego wzrost cen o 5,62 proc. zanotowano dla produktów sypkich.

Z kolei w ujęciu miesiąc do miesiąca największą obniżkę odnotowano w kategorii warzyw, które potaniały o 13,28 proc., co zawdzięczamy kalendarzowi sezonowemu. Spadek dotyczy także używek, które potaniały o 9,04 proc., oraz chemii gospodarczej o 3,86 proc. Przeciwwagę dla tych obniżek stanowią wzrosty kosztów w kategorii ryb, których ceny wzrosły od maja o 8,58 proc., oraz słodyczy o 4,76 proc.

Różnica między wzrostem cen słodyczy i używek a spadkiem cen tłuszczów wynika z odmiennych uwarunkowań na rynkach surowców – wyjaśnia dr Joanna Myślińska-Wieprow, ekonomistka i wykładowczyni Uniwersytetu WSB Merito.

Natasza Żukowska
Redaktor