REKLAMA

Tu tankuje się najtaniej. U mnie na Śląsku wygrywa LPG

Zgodnie z przewidywaniami po wygaśnięciu drugiej edycji rządowego programu Ceny Paliw Niżej na stacjach benzynowych zrobiło się odczuwalnie drożej. Ceny paliw wzrosły nawet o złotówkę na litrze. Gdzie w takim razie tankowanie najbardziej się opłaca, a gdzie najmniej?

ceny-paliw-czyli-gdzie-teraz-oplaca-sie-tankowanie

Rząd, tak jak zapowiadał, z początkiem września wygasił drugą edycję programu Ceny Paliw Niżej, która obniżała podatek VAT na benzynę i olej napędowy z 23 do 8 proc. A to oznaczało tylko jedno: podwyżkę ceny paliw. Zwłaszcza, że sytuacja na Bliskim Wschodzie dalej jest zaogniona, a szanse na stałe odblokowanie Cieśniny Ormuz wydają się obecnie iluzoryczne. 

W czasie obowiązywania CPN ustawowy limit działał jak sufit i mocno spłaszczał różnice między stacjami. Po jego zniesieniu większe znaczenie znowu mają lokalne marże, koszty logistyki, natężenie ruchu i położenie stacji. Najmocniej będzie to widoczne przy autostradach, gdzie tradycyjnie płaci się premię za wygodę i lokalizację. Kierowcy znów będą więc porównywać ceny przed tankowaniem, bo rozpiętość między stacjami powinna rosnąć - przekonuje Paweł Majtkowski, analityk rynkowy eToro.

Ceny paliw: gdzie najtaniej, a gdzie najdrożej?

I rzeczywiście. najnowsze wyliczenia analityków rynku paliw z e-petrol.pl wskazują, że średnia ogólnopolska cena benzyny Pb95 wzrosła w ciągu tygodnia o 1,06 zł i wynosi dziś 7,63 zł/l, a analogiczna cena oleju napędowego poszła w górę o 88 groszy do poziomu 8,39 zł/l.

Na początku września znów potaniał natomiast autogaz, paliwo którego ceny spadają konsekwentnie od końca kwietnia. Po 2-groszowej obniżce za litr autogazu kierowcy płacą 2,89 zł - informują eksperci z e-petrol.pl.

Najwyższa cena najpopularniejszej benzyny na poziomie 7,64 zł obowiązuje na Dolnym Śląsku, Kujawach i Pomorzu, Lubelszczyźnie, Mazowszu, Opolszczyźnie, Podlasiu, w Małopolsce i w woj. świętokrzyskim oraz łódzkim. Z kolei za diesela najwięcej (8,39 zł) zapłacą kierowcy z Dolnego Śląska, Kujaw i Pomorza, Lubelszczyzny, Mazowsza, Opolszczyzny, Podlasia oraz w woj. łódzkim, lubuskim, świętokrzyskim i warmińsko-mazurskim. Na najdroższy autogaz (2,98 zł) zaś skazani są tankujący w woj. zachodniopomorskim. 

Na razie najniższymi cenami - w przypadku benzyny Pb95 - może pochwalić się woj. pomorskie ze stawką na poziomie 7,54 zł. Tam też, podobnie jak w Wielkopolsce, najtańszy jest również diesel: 7,89 zł. A najmniej za LPG (2,84 zł) zapłacimy na Górnym Śląsku, Warmii i Mazurach oraz w woj. świętokrzyskim.

To już ostatni parasol ochronny rządu?

Tymczasem ropa naftowa Brent ponownie pokonała granicę 90 dol. za baryłkę i kosztuje już więcej niż 94 dol. Czy w takim razie kierowcy w Polsce mogą w najbliższym czasie liczyć na podobny mechanizm ochronny, jakim był program Ceny Paliw Niżej?

Na razie nie widać go na horyzoncie. Dopóki Brent pozostaje w paśmie od 85 do 95 dolarów, a benzyna 95 kosztuje około 7,50 zł, presja na ponowną interwencję będzie ograniczona. Temat może wrócić, gdyby doszło do szerszej eskalacji i ropa utrzymywała się dłużej powyżej 100 dolarów. W takiej sytuacji cena benzyny 95 może trwale przekroczyć psychologiczną granicę 8 zł. A kierowcy musieliby się mierzyć z poziomem cen, do którego nie są przyzwyczajeni, także przez dwie poprzednie edycje programu CPN - twierdzi Paweł Majtkowski.

Więcej o cenach paliw przeczytasz w Bizblog Spider’s Web

Ekspert podkreśla jednocześnie, że dwie wcześniejsze odsłony programu Ceny Paliw Niżej mogą zwiększać oczekiwania Polaków, że państwo zadziała kolejny raz w razie gwałtownego wzrostu cen paliw. Trzeba też pamiętać, że raz rozbudzone takie nadzieje trudno jest później ograniczyć bez poważnych kosztów politycznych. To może najlepiej rozglądać się za granicą za tańszym paliwem?

Ceny w Polsce mocno wzrosły, ale wyjazd po paliwo do sąsiadów z Unii Europejskiej raczej nie rozwiąże problemu. Przy dzisiejszych cenach, tylko Słowacja jest nieznacznie tańsza i tylko tam można jechać w celu znalezienia tańszego paliwa. Jednak po doliczeniu kosztu przejazdu i straconego czasu taki wyjazd ma sens głównie dla osób mieszkających przy granicy albo jadących już tranzytem. Natomiast Czechy mają ceny zbliżone do polskich, a Litwa i Niemcy pozostają droższe - uważa Majtkowski.

Michał Tabaka
Redaktor

Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.