Podjeżdżam zatankować, a tu coś takiego. Diesel o 30 gr tańszy, niż każe rząd
Zdradzę wam coś. Na niektórych stacjach benzynę można dziś zatankować nawet o 25 gr/l taniej od ceny maksymalnej ustalonej przez rząd, a diesla nawet o 30 gr/l taniej. Niestety, ten wakacyjny komfort nie potrwa długo, bo hurtowe ceny paliw znowu rosną.

Jeszcze tydzień temu tankowanie bolało znacznie bardziej. Po ponownym obniżeniu VAT na benzynę i olej napędowy oraz wprowadzeniu cen maksymalnych paliwa potaniały o kilkadziesiąt groszy na litrze. Według Reflex średnie ceny 20 sierpnia wynosiły:
- benzyna 95 – 6,46 zł/l, czyli o 80 gr mniej niż tydzień wcześniej,
- benzyna 98 – 7,25 zł/l, spadek o 82 gr,
- diesel – 7,45 zł/l, spadek o 62 gr,
- LPG – 2,98 zł/l, tylko 3 gr mniej.
E-petrol w swoim najnowszym badaniu widział jeszcze nieco niższe ceny: średnio 6,41 zł za litr benzyny 95 i 7,36 zł za litr diesla. Różnice wynikają m.in. z terminu badania i zestawu stacji, ale kierunek jest jasny: po wprowadzeniu pakietu CPN kierowcy dostali wyraźną ulgę.
Prognozy na najbliższe dni oznaczają, iż powrót z wakacji będzie zdecydowanie tańszy, w porównaniu z tankowaniem na początku lipca – wskazują Gabriela Kozan i Grzegorz Maziak, analitycy e-petrol.pl.
Benzyna i diesel znowu pójdą w górę
Problem w tym, że na rynku hurtowym sytuacja zaczyna działać w przeciwną stronę.
W ciągu tygodnia cena 1000 litrów benzyny 95 w polskich rafineriach wzrosła o prawie 120 zł netto. Jeszcze mocniej podrożał diesel – o ponad 200 zł na 1000 litrów.
Efekt powinniśmy zobaczyć na pylonach w najbliższych dniach.
Reflex prognozuje, że między 24 a 28 sierpnia średnie ceny mogą wynosić:
- benzyna 95 – około 6,58 zł/l,
- benzyna 98 – około 7,40 zł/l,
- diesel – około 7,60 zł/l,
- LPG – około 2,98 zł/l.
W praktyce oznacza to podwyżkę benzyny i diesla mniej więcej o 12–15 gr na litrze w porównaniu z cenami z 20 sierpnia.
E-petrol prognozuje podobny ruch. Benzyna 95 ma kosztować przeciętnie 6,42–6,56 zł/l, a olej napędowy 7,48–7,61 zł/l.
To jeszcze nie jest powrót do cen sprzed obniżki VAT. Ale kierowcy powinni przygotować się na to, że najtańszy moment tego wakacyjnego tankowania prawdopodobnie mamy już za sobą.
Ropa kosztuje już ponad 90 dolarów
Powód podwyżek jest prosty: drożeje ropa i gotowe paliwa. Brent w piątek kosztował już około 93–94 dolarów za baryłkę. To ponad 5 proc. więcej niż tydzień wcześniej.
Rynek boi się przede wszystkim sytuacji wokół Iranu i Cieśniny Ormuz. Zawieszenie broni wygasło, Stany Zjednoczone zapowiadają kolejne sankcje, a Iran odpowiada groźbami ostrzejszych działań.
Dla kierowców najważniejsze jest jednak nie samo to, ile kosztuje baryłka ropy.
Diesel ma dziś własny problem. W Europie różnica między ceną oleju napędowego a ceną ropy Brent wzrosła od początku roku z około 25 do ponad 70 dolarów za baryłkę. Jednocześnie zapasy gazolu w głównym europejskim hubie Amsterdam–Rotterdam–Antwerpia są o 24 proc. niższe od średniej z ostatnich pięciu lat.
Dlatego nawet gdyby ropa zaczęła tanieć, diesel nie musi od razu pójść w jej ślady.
W efekcie cena diesla coraz słabiej podąża za ceną ropy. Brent może szybko reagować na poprawę sytuacji geopolitycznej, podczas gdy odbudowa podaży i zapasów gotowych paliw będzie znacznie wolniejsza – wskazuje Marcin Wawrzkiewicz, Country Manager Malcom Finance w Polsce.
Do końca sierpnia mamy jeszcze parasol
Na razie przed pełnym uderzeniem wysokich cen chroni nas pakiet „Ceny Paliw Niżej”. Od 17 do 31 sierpnia VAT na benzynę i olej napędowy został obniżony z 23 do 8 proc. Dodatkowo minister energii wyznacza maksymalne ceny detaliczne.
Dlatego rosnące ceny hurtowe nie przekładają się obecnie jeden do jednego na rachunek przy dystrybutorze. Co ciekawe, część stacji schodzi poniżej limitów. Reflex wskazuje, że na niektórych stacjach benzynę można znaleźć nawet około 25 gr/l taniej od ceny maksymalnej, a diesel nawet o około 30 gr/l taniej.
Warto więc nadal patrzeć na ceny przed zjazdem na pierwszą napotkaną stację. Obecne ceny są jednak trochę sztucznym obrazem rynku. Część wzrostów po prostu bierze na siebie państwo poprzez niższy VAT i ograniczenie cen detalicznych.
Cena przy polskim dystrybutorze nie pokazuje bowiem w pełni presji wynikającej z wysokich marż rafineryjnych, ograniczonej dostępności diesla i droższych tras transportu ropy. Część tej presji jest obecnie amortyzowana przez rozwiązania podatkowe i osłonowe – zauważa Marcin Wawrzkiewicz.
Najważniejszy będzie 1 września
I tutaj zaczyna się największa niewiadoma. Obecny pakiet osłonowy ma obowiązywać tylko do 31 sierpnia. Jeśli nie zostanie przedłużony, VAT wróci z 8 do 23 proc., a znikną także maksymalne ceny paliw.
To nie oznacza automatycznie, że 1 września cena na każdym pylonie wystrzeli dokładnie o wartość różnicy w VAT. Ostateczna cena zależy również od notowań ropy, cen hurtowych, kursu złotego i polityki poszczególnych sieci. Ale przy obecnym kierunku na światowym rynku paliw trudno liczyć na to, że zakończenie programu przejdzie niezauważone.
I właśnie dlatego końcówka sierpnia jest dla kierowców trochę myląca. Tankujemy znacznie taniej niż jeszcze kilka tygodni temu, ale jednocześnie ropa drożeje, hurtowe ceny paliw idą w górę, a diesel pozostaje wyjątkowo drogi na rynku europejskim.
Powrót z wakacji powinien być więc wyraźnie tańszy niż tankowanie na początku lipca.
Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.