Koniec CPN-u. Tyle żądają za paliwo na stacjach
Rząd już nie łagodzi efektów bliskowschodniej awantury Donalda Trumpa i zapowiada, że na kolejną edycję programu CPN pieniędzy już nie ma. Od wtorku ceny wróciły do swojego normalnego poziomu, co w praktyce oznacza wyraźną podwyżkę.

Krótka i efektowna w zamierzeniu kampania lotnicza przeciw Iranowi z początku roku okazała się dla Stanów Zjednoczonych katastrofą militarną, geopolityczną i gospodarczą. Bezpośrednio najbardziej odczuwamy blokadę Cieśniny Ormuz, której efektem jest wysoka cena ropy naftowej, a co za tym idzie, wysokie ceny na stacjach. Rząd właśnie zakończył program sztucznego zaniżania cen paliw.
Ile płacimy za paliwo?
Programu Ceny Paliwa Niżej wygasł z końcem sierpnia, przez co przestały obowiązywać urzędowe limity cen paliw, a także wróciła podstawowa, 23-procentowa stawka VAT-u. Efekty stały się widoczne natychmiast. Po północy z poniedziałku na wtorek nastąpił skok cen. Wielu kierowców postanowiło zatankować tuż przed końcem programu, by zaoszczędzić kilkanaście-kilkadziesiąt złotych co sprawiło, że na stacjach pojawiły się kolejki jak za PRL-u, a na niektórych stacjach zabrakło paliwa.
Ile teraz płacimy za paliwo? Benzyna 95 kosztuje teraz zwykle w granicach 7,35-7,65 zł za litr, podczas gdy do 31 sierpnia jej cena maksymalna wynosiła 6,64 zł. Olej napędowy podrożał do około 8,10-8,50 zł za litr, a jeszcze w poniedziałek kosztował 7,31 zł. Pakiet CPN nie obejmował autogazu, dlatego tutaj nie nastąpił skokowy wzrost cen.
Skok cen jest związany z wygaszeniem mechanizmu, który sztucznie dławił ceny detaliczne. Program CPN zakładał wyznaczanie przez ministra energii ceny maksymalnej na podstawie sytuacji na rynku hurtowym oraz ograniczenie marży sprzedawców do 30 groszy na litrze. Za przekroczenie ustalonych limitów stacjom groziły kary sięgające 1 mln zł. Teraz te ograniczenia już nie obowiązują.
Program wprowadzono pod koniec marca w reakcji na gwałtowne zmiany na rynku ropy wynikające z ataku USA i Izraela na Iran. Reżim ajatollahów przetrwał zmasowane uderzania lotnicze i zemścił się atakami na bliskowschodnich sojuszników Waszyngtonu, a przede wszystkim blokadą Cieśniny Ormuz, przez którą eksportuje się ropę naftową z Zatoki Perskiej. Blokada trwa do dziś.
Więcej o cenie paliw przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
Pierwsza faza CNP-u obowiązywała do końca czerwca, ponieważ w tamtym czasie sytuacja na linii USA-Iran nieco uspokoiła się, a oba kraje miały zawrzeć porozumienie. Wkrótce sytuacja ponownie się zaogniła, więc rząd musiał przywrócić CPN. Nowa edycja tego programu obowiązywała jednak tylko dwa tygodnie, od 17 do 31 sierpnia.
Nie będzie nowego CPN-u
Dlaczego rząd nie zdecydował się na kolejne przedłużenie CPN-u? Minister energii Miłosz Motyka mówi, że nie ma już na to pieniędzy w budżecie. Program kosztował łącznie ponad 5 mld zł. Pierwsza faza pochłonęła 4,7 mld zł, a dwutygodniowy wariant z drugiej połowy sierpnia kosztował prawie pół miliarda. zł.
Brak rządowej ceny maksymalnej paliw oznacza, że stacje mogą ustalać ceny w warunkach rynkowych - jest to szczególnie odczuwane na stacjach położonych wzdłuż autostrad. Powrót 23-procentowego VAT także zwiększa obciążenie zawarte w cenie litra paliwa. Dlatego obecne stawki są wyższe niż te, do których kierowcy przyzwyczaili się w czasie działania CPN. Ceny mogą też różnić się między stacjami.
Resort energii pracuje teraz nad zwiększeniem bezpieczeństwa paliwowego. Rozmowy z Pałacem Prezydenckim dotyczą nowelizacji ustawy o zapasach ropy i paliw, planowanej na wrzesień. Zmiany mają uszczelnić system rezerw interwencyjnych i zwiększyć rolę Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.