CD Projekt pokazał w środę po sesji wyniki znacznie lepsze od oczekiwań. Reakcja inwestorów była natychmiastowa. Akcje producenta „Wiedźmina” na otwarciu czwartkowej sesji osiągnęły 240 zł, niemal 4 proc. powyżej środowego zamknięcia, a później kurs doszedł do 242 zł.

Jeszcze przed rozpoczęciem sesji było widać, że na akcjach CD Projektu szykuje się ciekawy poranek. O godz. 8.50 teoretyczny kurs otwarcia wynosił 239 zł, czyli o 3,37 proc. więcej od kursu odniesienia. Rynek okazał się nawet bardziej optymistyczny. Pierwsze transakcje zawarto po 240 zł, czyli około 3,8 proc. powyżej środowego zamknięcia. Później kurs dochodził do 242 zł, co oznaczało wzrost o około 4,7 proc.

Dzień wcześniej CD Projekt zakończył sesję spadkiem o 1,37 proc. Publikacja wyników wystarczyła jednak, żeby inwestorzy zaczęli patrzeć przychylniej.
CD Projekt rozbił prognozy analityków
Powód łatwo wskazać. W drugim kwartale CD Projekt nie tyle przebił prognozy, ile zostawił je daleko z tyłu.
- zysk netto wyniósł 142,9 mln zł wobec 99,3 mln zł oczekiwanych przez rynek – to niemal 44 proc. więcej,
- EBITDA sięgnęła 161,4 mln zł wobec prognozowanych 110,1 mln zł – prawie 47 proc. więcej,
- zysk operacyjny wyniósł 148,3 mln zł wobec konsensusu na poziomie 94 mln zł – prawie 58 proc. więcej,
- przychody sięgnęły 244,2 mln zł wobec oczekiwanych 200 mln zł – były więc o 22 proc. wyższe od prognoz.
Bardzo dobrze wyglądało całe pierwsze półrocze 2026 r. Grupa CD Projekt osiągnęła 435,3 mln zł przychodów, czyli o 23 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2025 r. Skonsolidowany zysk netto wzrósł o 37 proc. do 249,1 mln zł, a zysk operacyjny z 166,2 mln do 245,3 mln zł. Rentowność netto wyniosła aż 57 proc.
Ale skąd właściwie biorą się te pieniądze?
W kontekście tego, że firma znajduje się pomiędzy wielkimi premierami – „Wiedźmina 4” jeszcze nie ma, „Cyberpunk 2” również znajduje się na etapie produkcji – mamy bardzo ciekawą sytuację. Jak na dłoni widać bowiem, że obecny katalog wciąż przynosi spółce setki milionów złotych.
W pierwszym półroczu 2026 r. osiągnęliśmy wysoki poziom przychodów, dzięki silnej sprzedaży gier z uniwersum „Cyberpunka” i „Wiedźmina”. Zauważalnie mocny udział w sprzedaży miały w tym roku także przychody z licencjonowania naszych IP – wskazał na wczorajszym streamie Piotr Nielubowicz, CFO CD Projekt RED.
W pierwszej połowie roku cyberpunkowe IP przyniosło 268,6 mln zł przychodów wobec 279,9 mln zł rok wcześniej. Uniwersum Wiedźmina wygenerowało 71,7 mln zł wobec 65,5 mln zł w pierwszym półroczu 2025 r. Sprzedaż cyfrowa gier przyniosła około 312,5 mln zł wobec 311 mln zł rok wcześniej. Dystrybucja pudełkowa skurczyła się natomiast z 34,6 mln do niespełna 28 mln zł.
Więcej wpisów o CD Projekcie
Największa zmiana nastąpiła jednak gdzie indziej.
Na licencjach CD Projekt zarobił dziesięć razy więcej
Jeszcze w pierwszym półroczu 2025 r. przychody z licencjonowania tzw. własności intelektualnej wynosiły zaledwie 9,4 mln zł. Rok później było to już prawie 95 mln zł. Ponad dziesięciokrotnnie więcej!
Ta część naszej działalności staje się dla nas coraz bardziej istotna – co potwierdza rozpoznawalność i pozycję naszych marek w globalnej popkulturze – podkreśla Piotr Nielubowicz.
W tych 95 mln zł znalazły się m.in. pieniądze związane z kolekcjonerską grą „Cyberpunk Trading Card Game” tworzoną przez Weird Co., współpracą z Wuthering Waves oraz innymi przedsięwzięciami.
Kwota ta obejmuje przychody licencyjne z części już ogłoszonych produktów oraz partnerstw, takich jak kolekcjonerska gra karciana „Cyberpunk Trading Card Game” tworzona przez Weird Co., współpraca z Wuthering Waves, a także kilka innych inicjatyw, które nie zostały jeszcze ogłoszone – mówi Piotr Nielubowicz.
Widać więc, że Wiedźmin i Cyberpunk nie muszą zarabiać wyłącznie wtedy, gdy na półkach sklepów pojawia się kolejna cześć tych produkcji.
385 mln zł na gry, które dopiero mają zarabiać
Firma cały czas wydaje ogromne pieniądze. W pierwszych sześciu miesiącach 2026 r. zainwestowała blisko 385 mln zł w nowe prace rozwojowe. Największe nakłady pochłaniały „Wiedźmin 4”, „Cyberpunk 2” oraz „Pieśni przeszłości”, czyli trzeci dodatek fabularny do „Wiedźmina 3: Dziki Gon”. Rosną zespoły deweloperskie. Pod koniec czerwca przy „Wiedźminie 4” pracowało już 519 osób, pod koniec kwietnia było ich 513. Przy „Cyberpunku 2” – ekipa zwiększyła się ze 163 do 184 osób.
Zespół „Projektu Sirius” liczył 84 deweloperów, a nad „Projektem Hadar” pracowały 33 osoby wobec 24 dwa miesiące wcześniej. A to nie wszystko.
CD Projekt ma jeszcze dwa tajne projekty
Podczas spotkania z inwestorami Piotr Nielubowicz ujawnił, że oprócz znanych już produkcji firma rozwija dwa kolejne projekty, których jeszcze oficjalnie nie zapowiedziała.
W odniesieniu do projektów, których koszty są obecnie kapitalizowane, czyli takich, które znajdują się już w fazie rozwoju, bez uwzględniania wcześniejszego etapu badawczego – w fazie rozwoju nadal mamy dwa nieogłoszone projekty – mówi Piotr Nielubowicz.
Na razie spółka nie zdradza, czego dotyczą. Znacznie więcej wiadomo za to o jej dwóch największych markach. „Wiedźmin 3: Dziki Gon” sprzedał się już w ponad 65 mln egzemplarzy, a łączna sprzedaż wszystkich części serii przekroczyła 90 mln kopii.
Ta baza pozwala nam planować przyszłość tego uniwersum w perspektywie wielu lat, a nie pojedynczej premiery – zaznaczył Michał Nowakowski, Joint CEO CD Projekt RED.
„Cyberpunk 2077” przekroczył 40 mln sprzedanych egzemplarzy, a „Widmo Wolności” w ciągu trzech lat znalazło 15 mln nabywców.
Zanim pojawi się Wiedźmin 4
CD Projekt nie czeka bezczynnie na premierę czwartej części Wiedźmina. W 2027 r. ukaże się „Wiedźmin 3: Pieśni przeszłości”. Dodatek ma już 900 tys. zapisów na listach życzeń na wszystkich platformach.
Zarówno Phantom Liberty, jak i dodatki do Wiedźmina osiągnęły naprawdę, naprawdę wysokie wskaźniki attach rate. Na tej podstawie wierzymy, że mamy bardzo duże szanse na osiągnięcie równie mocnego attach rate w przypadku „Songs of the Past” – ujawnił Nowakowski.
Attach rate to odsetek posiadaczy podstawowej gry, którzy zdecydują się również na zakup rozszerzenia
Już 29 września 2026 r., zadebiutuje „Wiedźmin 3: Dziki Gon – Remaster”. Odświeżona wersja trafi na PC, PlayStation 5, Xbox Series X|S oraz po raz pierwszy natywnie na Nintendo Switch 2. Dla posiadaczy podstawowej wersji gry remaster ma być bezpłatny. Na 20 października zapowiedziano natomiast premierę „Cyberpunk: Edgerunners 2” na Netfliksie.
Najważniejsza premiera pozostaje jeszcze dość odległa. „Wiedźmin 4” jest planowany na 2028 r. CD Projekt zapowiada jednak, że od 2027 r. do debiutu nowej odsłony serii chce co roku wypuszczać jedną dużą produkcję z wiedźmińskiego uniwersum.
CD Projekt ma jeszcze jeden cel do wykonania
Dobre wyniki przybliżyły spółkę również do realizacji pierwszej transzy programu motywacyjnego na lata 2023-2026. Warunkiem jest osiągnięcie łącznie 2 mld zł zysku netto z działalności kontynuowanej w ciągu czterech lat. Po pierwszym półroczu 2026 r. CD Projekt wykonał już 86 proc. tego celu.
Do końca roku musi więc zarobić jeszcze około 273 mln zł.
Jest to kwota wyższa niż zysk osiągnięty przez nas w pierwszych dwóch kwartałach bieżącego roku. Dzięki silnej sprzedaży naszego katalogu wcześniejszych tytułów, nadchodzącej premierze „Wiedźmina 3 – Remaster”, planowanej również na Nintendo Switch 2, premierze „Edgerunners 2” oraz innym współpracom i inicjatywom wierzymy, że uda nam się osiągnąć ten ambitny cel – zapowiada Piotr Nielubowicz.
CD Projekt znalazł się więc w dość niezwykłym miejscu. „Wiedźmina 4” zobaczymy dopiero w 2028 r., „Cyberpunk 2” jest jeszcze dalej, a firma już teraz potrafi wygenerować niemal ćwierć miliarda złotych zysku netto w pół roku.
Jednocześnie wpompowała blisko 385 mln zł w gry, które dopiero mają zacząć zarabiać. Do tego coraz skuteczniej monetyzuje Wiedźmina i Cyberpunka poza samą sprzedażą gier i przyznaje, że w produkcji ma jeszcze dwa projekty, o których na razie nie chce nic powiedzieć.
Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.