Brak ubezpieczenia ma przestać być przeszkodą w leczeniu HIV, a pobyt w więzieniu nie ma komplikować finansowania terapii HCV. Rząd chce jasno zapisać w ustawie, kto za to płaci. Widzę tu nie tylko argument zdrowotny, ale też bardzo prostą kalkulację: przerwana terapia może później kosztować państwo znacznie więcej.

Ministerstwo Zdrowia chce doprecyzować, kto i z jakich pieniędzy ma finansować leczenie dwóch grup pacjentów. Chodzi osoby żyjące z wirusem HIV, które nie mają ubezpieczenia zdrowotnego, a także o więźniów, którzy są leczeni z powodu wirusowego zapalenia wątroby typu C. Rząd chce zagwarantować im ciągłość terapii i wskazać źródło pieniędzy na potrzebne świadczenia.
Kto dostanie darmowe terapie?
W przypadku osób odbywających karę pozbawienia wolności zmiana dotyczy programu leczenia przewlekłego wirusowego zapalenia wątroby typu C, czyli HCV. Ministerstwo chce jasno zapisać, że Narodowy Fundusz Zdrowia pokrywa nie tylko zakup leków i wyrobów medycznych. Finansowane mają być też świadczenia zdrowotne udzielane w ramach tego programu.
Druga część projektu dotyczy leczenia antyretrowirusowego osób żyjących z HIV. MZ chce jednoznacznie zagwarantować, że jeśli pacjent nie ma prawa do świadczeń z ubezpieczenia zdrowotnego, koszty jego wizyt, badań diagnostycznych i świadczeń związanych z terapią będą w całości pokrywane z budżetu państwa, z części pozostającej w dyspozycji ministra zdrowia.
Więcej wpisów o służbie zdrowia
Dlaczego resort zdrowia w ogóle wprowadza te przepisy? Jak tłumaczy, jednym z powodów jest potrzeba zapewnienia ciągłości leczenia HIV, bo skuteczna terapia pozwala kontrolować wirusa i doprowadzić go do niewykrywalnego poziomu we krwi. W takiej sytuacji osoba leczona nie przekazuje wirusa partnerowi. Przerwanie terapii może natomiast prowadzić do pogorszenia zdrowia i poważnych powikłań.
Alternatywa może być droższa
Resort wskazuje też na względy ekonomiczne. Brak dostępu do bezpłatnej wizyty czy leków może sprawić, że leczenie zostanie przerwane. Wtedy choroba może postępować, a pacjent może wymagać później hospitalizacji i leczenia poważnych powikłań. Dla systemu ochrony zdrowia takie działania mogą być znacznie droższe niż zapewnienie pacjentowi regularnej terapii na wcześniejszym etapie.
Warto zaznaczyć, że jest to kolejne podejście do ustawowego uregulowania tych kwestii. Podobne zapisy znalazły się w ustawie uchwalonej przez Sejm, ale ustawa ta została zawetowana przez prezydenta z powodu innych przepisów dodanych podczas prac parlamentarnych. Obecna propozycja ma zawierać tylko te rozwiązania, do których nie zgłaszano tych zastrzeżeń.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.