REKLAMA

Bili się o 500 zł do upadłego. W końcu NSA powiedział „dość”

Firma wygrała ze skarbówką w sprawie kary za e-Toll. Choć auto miało stare dane w systemie, opłata za przejazd A2 została pobrana. Walka o 500 zł kary została zakończona dopiero przed NSA.

e-Toll autostrada auto

Naczelny Sąd Administracyjny zakończył długi spór o karę za przejazd autostradą A2 w systemie e-Toll. NSA uznał, że nie można karać firmy za błąd w danych, jeśli opłata za przejazd faktycznie została pobrana. Sprawa dotyczyła samochodu, który miał już inne tablice rejestracyjne, ale w systemie nadal widniał poprzedni numer.

Opłata pobrana, ale kara wyniosła 500 zł

Cała sprawa zaczęła się w na początku 2022 roku, gdy należący do pewnej spółki mały dostawczak przejechał płatnym odcinkiem A2. Wcześniej auto otrzymało nowe tablice, jednak firma nie zdążyła zmienić danych w e-Toll. Urządzenie GPS pozostało to samo, podobnie jak sam pojazd rozpoznawany po numerze VIN. Właściciele firmy szybko przekonali się, że to jedno zanichanie może oznaczać długą batalię ze skarbówką.

Z wyroku wynika, że podczas przejazdu system pobrał z konta firmy 19,80 zł należnej opłaty, ale zaksięgował ją przy starym numerze rejestracyjnym. Kamery na autostradzie wykazały natomiast samochód z nowymi tablicami. Dla urzędników oznaczało to brak opłaty, dlatego na firmę nałożono karę w wysokości 500 zł. Według skarbówki liczył się wyłącznie numer zapisany w bazie, a nie faktyczny przejazd pojazdu.

Firma nie zgodziła się z decyzją skarbówki i rozpoczęła batalię o uchylenie kary. Urzędnicy twierdzili, że przepisy wymagają przypisania opłaty do właściwego numeru rejestracyjnego i nie pozwalają uwzględnić wpłaty dokonanej przy wcześniejszych danych. Firma wskazywała, że państwo otrzymało pieniądze za konkretny przejazd tego samego auta, a kara 500 zł jest zbyt surowa wobec zwykłego błędu w ewidencji.

Więcej o interpretacjach podatkowych w Bizblog Spider's Web

Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi. WSA uznał, że stanowisko fiskusa było zbyt formalne i nie uwzględniało rzeczywistych okoliczności. Sąd stwierdził, że skoro opłata została pobrana, a pojazd można było jednoznacznie zidentyfikować, karanie firmy za brak aktualizacji danych było nieproporcjonalne i niesprawiedliwe.

Skarbówka przegrała z kretesem

Skarbówka nie zaakceptowała jednak tego rozstrzygnięcia i skierowała sprawę do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Spór dotarł więc do najwyższej instancji sądownictwa administracyjnego, jakby chodziło o skomplikowaną sprawę podatkową. NSA właśnie uznał, że nie ma potrzeby dalszego prowadzenia postępowania ani ponownego rozpatrywania jej przez urzędy. Sąd doszedł do wniosku, że wszystkie istotne okoliczności zostały już wyjaśnione.

Choć NSA formalnie uchylił wcześniejszy wyrok WSA, w praktyce zakończyło się to korzystnie dla firmy. Sąd sam uchylił decyzje organów skarbowych, które nakładały karę 500 zł, oraz umorzył całe postępowanie. Oznacza to, że spółka nie musi płacić kary. Tym samym wieloletnia walka o uznanie opłaty za prawidłowo wniesioną dobiegła końca i zakończyła się sukcesem właściciela auta.

Wyrok NSA zamknął trwającą ponad cztery lata sprawę i potwierdził, że system e-Toll nie powinien prowadzić do karania za sam błąd techniczny, gdy należna opłata została uiszczona. Dla kierowców i firm korzystających z dróg płatnych to sygnał, że liczą się nie tylko dane w systemie, ale także faktyczny przebieg zdarzenia.

Jacek Bereźnicki
Redaktor

Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.