REKLAMA

Zakopane może śmierdzieć do woli. Idę o zakład, że Nawrocki nie zawetuje tej ustawy

Jeśli przepisy przeszkadzają w pobieraniu pieniędzy, zawsze można zmienić przepisy. Sejm właśnie zrobił coś podobnego z opłatą miejscową. Od przyszłego roku jakość powietrza przestanie mieć znaczenie. I wiecie co? Im dłużej się temu przyglądam, tym bardziej dochodzę do wniosku, że największym problemem nie jest sama zmiana.

jakosc-powietrza-oplata-klimatyczna

Sejm w piątek 18 września uchwalił ustawę zmieniającą zasady pobierania opłaty miejscowej. Za głosowało 269 posłów, przeciw było 141, a 28 wstrzymało się od głosu. Ustawa trafi teraz do Senatu.

Najważniejsza zmiana: z ustawy znika wymóg korzystnych właściwości klimatycznych, w praktyce związany z jakością powietrza. Pozostaną walory krajobrazowe i odpowiednia baza noclegowa. Sam resort finansów przyznaje wprost, że chodzi o umożliwienie gminom turystycznym pobierania pieniędzy na obsługę ruchu turystycznego. Czyli właściwie wszystko jest jasne.

Smog nie zniknie. Zniknie kryterium smogu

Zakopane ma powody do zadowolenia. Miasto od lat toczy spory sądowe z turystami wykurzonymi za pobieranie opłaty miejscowej. Miasto mimo przegranych procesów dalej kasuje turystów, powołując się na uchwałę z 2013 r. Teraz spór może w dużej części stracić znaczenie, ponieważ warunek klimatyczny ma po prostu zniknąć. Burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz nie kryje zadowolenia.

Dla Zakopanego najważniejsze jest to, że zrezygnowano z uzależnienia pobierania opłaty od czystości powietrza. To była największa bzdura – mówi Łukasz Filipowicz, burmistrz Zakopanego.

Trzeba przyznać mu rację. Dotychczasowy system rzeczywiście był dziwny.

Zakopane odpowiadało za pół Małopolski

Ocena jakości powietrza nie sprowadzała się bowiem do sprawdzenia, czym akurat oddychają turyści spacerujący po Krupówkach. Polska została podzielona na strefy oceny jakości powietrza. Dla potrzeb starego mechanizmu znaczenie miała właśnie ocena strefy, a nie pomiar ograniczony do konkretnej miejscowości.

Sam resort finansów tłumaczył w Sejmie, że takich stref jest 46 i przekroczenie odpowiednich norm w części strefy mogło pozbawić prawa do opłaty także miejscowość, w której sytuacja wyglądała lepiej. To faktycznie trudno obronić.

Jeżeli chcemy uzależniać prawo Zakopanego do pobierania opłaty od jakości powietrza w Zakopanem, to badajmy Zakopane. Nie pół województwa. Jednak ustawodawca wybrał inne, wygodniejsze – i moim skromnym zdaniem – najbardziej idiotyczne rozwiązanie. Zamiast naprawić sposób mierzenia warunków klimatycznych, postanowił przestać je mierzyć na potrzeby tej opłaty.

Powiedzmy wprost to jest podatek od turysty

Nie mam wielkiego problemu z pobieraniem kilku złotych od osoby, która przyjeżdża do miasta wypoczynkowego. Turysta produkuje śmieci, korzysta z chodników, ulic, komunikacji, przestrzeni publicznej, imprez organizowanych przez miasto. W szczycie sezonu miejscowości liczące kilkanaście tysięcy mieszkańców przyjmują wielokrotnie setki tysięcy ludzi.

Zakopane na przykład tłumaczy, że środki z opłaty przeznaczana infrastrukturę turystyczną, chodniki, drogi, kosze uliczne czy wydarzenia. Ale skoro pieniądze mają być rekompensatą za koszty turystyki, to mamy do czynienia z podatkiem turystycznym, a nie opłatą klimatyczną.

5 zł za noc. Zapłaci nie tylko turysta

Zmiana idzie zresztą dalej niż samo skasowanie kryterium jakości powietrza. Przestanie liczyć się również dotychczasowe powiązanie opłaty z celem pobytu. Projekt rezygnuje zarówno z badania celu przyjazdu, jak i z kryterium czystości powietrza.

Nie płacisz za klimat. Nie płacisz nawet dlatego, że jesteś turystą. Płacisz, bo przyjechałeś.

I teraz stawiam orzechy przeciwko sztabkom złota

Ustawa nie jest jeszcze prawem. Najpierw Senat, potem podpis prezydenta. Ale ja już teraz stawiam orzechy przeciwko sztabkom złota, że Karol Nawrocki tej ustawy nie zawetuje.

Karol Nawrocki pokazał już, że po weta sięga często – według Kancelarii Prezydenta w pierwszym roku urzędowania zawetował 41 ustaw. Jednocześnie sam podkreśla, że nie ma automatyzmu ani w podpisywaniu, ani w odrzucaniu ustaw.

Ale prezydent domaga się wychodzenia z systemu ETS i rezygnacji z ETS2, a jego rzecznik mówi wprost o walce z „szaleństwem Zielonego Ładu” i polityki klimatycznej. Trudno mi więc uwierzyć, że Nawrocki zawetuje tę ustawę. Ba, pewnie nawet jej przyklaśnie.

Orzechy mam już gotowe.

Arek Braumberger
Redaktor

Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.