Za ostatnie pożegnanie płacimy fortunę. Polskie przepisy blokują tańsze pochówki
Pogrzeb w Polsce może kosztować ponad 16 tys. zł. Koszty pochówku są u nas wyższe niż w USA czy Niemczech. Rachunek mógłby być niższy, jednak na drodze stoją przepisy.

O branży pogrzebowej mówi się niewiele, choć z jej usługi prędzej czy później skorzysta każdy z nas. W 2024 r. zmarło w Polsce ok. 409 tys. osób. Do 2060 r. - zgodnie z prognozami GUS - ta liczba może zbliżyć się do 490 tys. rocznie. Zapotrzebowanie na usługi pogrzebowe będzie więc rosło.
Koszty pogrzebu wyższe niż przeciętna pensja
Według najnowszego raportu Warsaw Enterprise Institute koszt pogrzebu (m.in ceremonia, opłaty cmentarne i nagrobek) w Polsce wynosi ok. 13 tys. zł w mniejszym mieście i nawet 16,5 tys. zł w dużej aglomeracji.
Mediana wynagrodzeń w Polsce pozwala pokryć jedynie ok. 50 proc. kosztów. Dla porównania w USA jest to 53 proc. (mimo że tamtejszy system nie zapewnia zasiłku pogrzebowego), w Wielkiej Brytanii ok. 75 proc., a w Niemczech 89 proc.

Dlaczego pochówek w Polsce jest tak drogi?
Warsaw Enterprise Institute wskazuje, że jednym z głównych powodów wysokich cen pochówku jest ograniczona konkurencja na rynku nekropolii. Drugi to polskie przepisy, które wymagają, by szczątki zmarłych (również te poddane kremacji) były składane wyłącznie na cmentarzu. Nie można legalnie rozsypać prochów w lesie czy nad morzem ani przechowywać urny w domu. Rodzina musi więc wykupić miejsce na cmentarzu, nawet jeśli wolałaby inną formę upamiętnienia bliskiej osoby.
W wielu krajach zachodnich przepisy są bardziej liberalne, np. w Wielkiej Brytanii czy Hiszpanii dopuszczalne jest przechowywanie urny poza cmentarzem, a w niektórych państwach można rozsypywać prochy w wyznaczonych miejscach. Rozwijają się również ekologiczne formy pochówku, na przykład w specjalnych leśnych nekropoliach.
Według szacunków przytaczanych przez WEI ok. 66 proc. polskich cmentarzy należy do kościołów chrześcijańskich, a 23 proc. do samorządów.

Brak jest jednolitych i prostych przepisów. Nie istnieje żaden oficjalny rejestr firm pogrzebowych, nie jest
prowadzona ewidencja cmentarzy ani nawet nie funkcjonuje jedna definicja nekropoli - wskazuje WEI.
I dodaje, że zakładanie nowych cmentarzy jest skomplikowane, wymaga wielu zgód i spełnienia restrykcyjnych warunków. W efekcie podaż miejsc pochówku jest ograniczona, a lokalni zarządcy cmentarzy mają niewielką konkurencję.
Czytaj więcej o zasiłku pogrzebowym i kosztach pochówku
Zasiłek pogrzebowy nie pokrywa wszystkich kosztów
Przez lata zasiłek pogrzebowy wynosił 4 tys. zł i nie był waloryzowany od 2011 r. Dopiero od 1 stycznia 2026 r. wzrósł do 7 tys. zł. Jednak przy pogrzebie kosztującym 13 tys. zł świadczenie pokrywa ok. 54 proc. wydatków, z kolei przy rachunku na 16,5 tys. zł - to mniej niż 43 proc. Pełna kwota zasiłku przysługuje członkom rodziny osoby, która podlegała pod ubezpieczenie ZUS, ale warunkiem jest też skrupulatne udokumentowanie poniesionych wydatków.
Sytuacja komplikuje się, gdy zmarły nie był ubezpieczony ani nie pozostawał na utrzymaniu osoby płacącej składki ZUS, wtedy zasiłek nie przysługuje. W praktyce oznacza to, że nie dotyczy on osób bezdomnych czy tych pracujących w szarej strefie - przypomina WEI. I dodaje, że wtedy wydatki bierze na siebie gmina.
I jeszcze podatek po śmierci
Koszty pochówku to niejedyne finansowe obciążenie związane ze śmiercią bliskiej osoby. W określonych przypadkach spadkobiercy muszą zapłacić podatek od spadków i darowizn. Najbliższa rodzina może skorzystać ze zwolnienia, jeśli dopełni wymaganych formalności, ale osoby spoza tego kręgu mogą zapłacić znaczną daninę. WEI wskazuje, że państwo wydaje więcej na zasiłek pogrzebowy, niż uzyskuje z tytułu podatku od spadków.
W 2022 roku, według ostrożnych szacunków, dochody z podatku spadkowego wyniosły 540 milionów złotych, zaś zasiłek pochłonął 1,79 miliarda złotych - podaje WEI.
WEI apeluje do rządu o zmiany
Autorzy raportu proponują likwidację podatku od spadków i darowizn oraz przebudowę systemu zasiłków. Pomoc miałaby trafiać przede wszystkim do osób najuboższych i nieubezpieczonych, a nie być wypłacana w jednakowej wysokości niezależnie od sytuacji materialnej. Wśród rekomendacji znalazło się również powołanie instytucji koronera, który przejąłby od lekarzy rodzinnych obowiązki związane ze stwierdzaniem zgonu i wydawaniem dokumentów.
Najważniejsza propozycja dotyczy jednak liberalizacji prawa pogrzebowego: dopuszczenia rozsypywania prochów, przechowywania urn w godnym miejscu poza cmentarzem oraz rozwoju ekologicznych pochówków. Zdaniem WEI większa swoboda wyboru mogłaby zwiększyć konkurencję i ograniczyć koszty ponoszone przez rodziny.
Przygodę z mediami zaczynała jako reporterka i dziennikarka w Akademickim Radiu Kampus, w którym współtworzyła m.in. program Odkrywcy_PL. Dekadę spędziła w Wirtualnej Polsce, jako kierownik serwisów regionalnych oraz wydawca Money.pl i Finanse.wp.pl. Do Bizbloga przyszła z „Forbes” i „Forbes Women”. Pisze o rynku pracy i karierach kobiet w biznesie.