UOKiK podejrzewa, że kierowcy obsługujący centra dystrybucyjne Lidla mogli mieć utrudnioną zmianę pracy między współpracującymi z siecią przewoźnikami. Urzędnicy – za zgodą sądu i w asyście policji – przeszukali biura Lidla oraz czterech firm transportowych.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny poinformował, że urząd wszczął postępowanie wyjaśniające dotyczące możliwej zmowy na rynku pracy. Jak podkreślił, zabezpieczony podczas przeszukań materiał dowodowy jest obecnie analizowany.
Kierowcy mogli mieć utrudnioną zmianę pracodawcy
Według ustaleń UOKiK podejrzewane porozumienie mogło polegać na tym, że przewoźnicy obsługujący centra dystrybucyjne Lidla nie konkurowali między sobą o pracowników.
Podejrzewane porozumienie mogło polegać na ustaleniu, że przewoźnicy obsługujący centra dystrybucyjne sieci handlowej Lidl nie będą konkurowali między sobą o pracowników. W praktyce mogło to oznaczać, że nie zatrudniali kierowców z firm uczestniczących w podejrzewanej zmowie – mówi Tomasz Chróstny.
Szef UOKiK wskazuje, że ustalenia mogły być dokonywane bezpośrednio pomiędzy przewoźnikami albo za pośrednictwem samej sieci handlowej.
Tych ustaleń mogli dokonywać bezpośrednio między sobą lub za pośrednictwem Lidla. Dodatkowo sieć handlowa Lidl mogła stworzyć mechanizm, który umożliwiał funkcjonowanie porozumienia – podkreśla prezes UOKiK.
Więcej w Bizblogu Spider's Web o UOKiK
Według urzędu mechanizm mógł polegać m.in. na blokowaniu kierowcom dostępu do centrów dystrybucyjnych po zmianie pracodawcy.
Spółka mogła uniemożliwiać kierowcom, zatrudnionym wcześniej u danego przewoźnika, wjazd na teren swoich centrów dystrybucyjnych – mówi Tomasz Chróstny.
UOKiK sprawdza również relacje z podwykonawcami
Podejrzenia UOKiK dotyczą także możliwego zakazu przejmowania podwykonawców pomiędzy firmami transportowymi współpracującymi z Lidlem.
Jednocześnie podejrzewane porozumienie może dotyczyć zakazu przejmowania przez firmy transportowe swoich podwykonawców, czyli mniejszych firm faktycznie wykonujących przewozy towarów do sieci Lidl na zlecenie spedytorów – wskazuje Tomasz Chróstny.
Przeszukania objęły biura Lidla oraz firm Omega Pilzno, spółek z grupy Van Group, firmy Transportowo-Spedycyjnej Zbigniew Ratajczak i Dar-Pol Dariusz Kulesza.
Firmom grożą wysokie kary
Na razie postępowanie prowadzone jest „w sprawie”, a nie przeciwko konkretnym przedsiębiorcom. Jeśli analiza materiałów potwierdzi podejrzenia, UOKiK może wszcząć formalne postępowanie antymonopolowe i postawić zarzuty konkretnym podmiotom.
Za udział w porozumieniu ograniczającym konkurencję przedsiębiorcom grozi kara do 10 proc. rocznego obrotu. Menedżerowie odpowiedzialni za zawarcie zmowy mogą zostać ukarani grzywną do 2 mln zł.
Zmowy na rynku pracy są nie tylko naganne etycznie. Są przede wszystkim nielegalne. W ich wyniku pracownicy nie mogą zmienić miejsca zatrudnienia, a pracodawcy nie muszą poprawiać warunków pracy, np. podwyższać wynagrodzenia czy przyznawać dodatkowych świadczeń pracowniczych – podkreśla Tomasz Chróstny.



















