Ryzyko przewrócenia się, opadające dno, pękające koraliki i zbyt długie linki grożące uduszeniem. Takie wady zostały wykryte w łożeczkach i innych artykułach dla dzieci w kontroli Inspekcji Handlowej. Badania wykazały, że część akcesoriów dla dzieci realnie zagraża ich zdrowiu i życiu.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ogłosił wyniki kontroli artykułów dla najmłodszych. Podległa UOKiK-owi Inspekcja Handlowa sprawdziła 12 modeli łóżeczek, w tym turystycznych, oraz 17 modeli smoczków i zawieszek. W przypadku łóżeczek aż siedem modeli wykazało wady w badaniach fizyczno-mechanicznych, a cztery uznano za stwarzające istotne zagrożenie dla zdrowia lub życia dzieci.
Niebezpieczne łóżeczka
Co sprawdzali inspektorzy IH w łóżeczkach? Między innymi stabilność konstrukcji, wytrzymałość, odstępy między szczebelkami oraz działanie mechanizmów składania i blokowania. Oceniali też, czy nie ma ostrych lub łatwo odrywających się elementów, które mogłyby stworzyć zagrożenie dla dziecka.
W czterech modelach łóżeczek znaleźliśmy istotne wady konstrukcyjne. W praktyce te wady oznaczają, że na przykład przy obciążeniu jednej strony łóżeczka przez dziecko mogłoby się ono przewrócić. Inny przykład to jeżeli mechanizm blokujący dno łóżeczka na górnym poziomie nie działa sprawnie, to wtedy takie dno łóżeczka może opaść gwałtownie wraz z dzieckiem - mówi Jagoda Kruszewska z UOKiK-u.
Najpoważniejsze problemy dotyczyły czterech łóżeczek. Z raportu Inspekcji Handlowej wynika, że łóżeczko R-sport marki K1 przewróciło się przy obciążeniu boku, a w BLISSY LIFT BEIGE firmy Kidwell stwierdzono problem z blokowaniem dwustopniowego położenia dna. W Leody marki Kinderkraft wykryto m.in. brak stabilności przy obciążeniu boku, a w drewnianym FRANK doszło do złamania szczebla i powstania ostrych krawędzi. Wykryto też niewłaściwe odstępy między szczeblami.
Trzy kolejne łóżeczka miały nieprawidłowości ocenione jako niskie ryzyko. W modelach IKEA SNIGLAR i Gulliver odklejały się fragmenty materiałowych naszywek na dnie, natomiast w Kinderkraft JOY 2 powstawała szczelina przy mocowaniu dodatkowych akcesoriów. Pozostałe pięć skontrolowanych łóżeczek nie wzbudziło zastrzeżeń w badaniach. Wszystkie 12 modeli miały przynajmniej prawidłowe oznakowanie i instrukcje.
Więcej o UOKiK przeczytasz w Bizblog Spider’s Web
Drobne akcesoria
W przypadku smoczków i zawieszek sytuacja była inna. Wszystkie pięć przebadanych laboratoryjnie smoczków przeszło testy bez uwag. Problemy pojawiły się natomiast przy dwóch z 10 zbadanych zawieszek. Jedna była zbyt długa, miała zbyt cienką linkę, a jej koralik mógł pęknąć na drobne części. Druga również była za długa i miała zbyt cienką linkę, a jej klips nie miał odpowiednich otworów wentylacyjnych.
Badania artykułów dla dzieci wykonujemy w wyspecjalizowanych laboratoriach, ale bezpieczeństwo dziecka często zależy od takich naprawdę małych rzeczy, dlatego zanim kupimy produkt dla malucha, warto dokładnie go sprawdzić - mówi Kruszewska.
UOKiK poinformował, że wobec podmiotów odpowiedzialnych za produkty z istotnymi wadami trwają postępowania administracyjne. Producentom lub importerom może grozić kara do 1 mln zł, a dystrybutorom niebezpiecznych akcesoriów do 500 tys. zł. Zakwestionowane partie mogą zostać wycofane ze sprzedaży i trafić do europejskiego systemu ostrzegania Safety Gate. Postępowania trwają.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.