Dorabianie w drugiej pracy. Jaka umowa będzie najlepsza?
Dorabianie to w dobie kryzysu i rosnącej inflacji popularna praktyka. Polacy chętnie szukają dodatkowego zajęcia, jednak nie wszyscy zdają sobie sprawę z obowiązków wobec ZUS, jakie ciążą na nich z tego tytułu. Jaką umowę należy zawrzeć w przypadku dorabiania i jakie skutki niosą za sobą poszczególne rozwiązania?
Rewolucja na rynku pracy. Miliony Polaków odczują te zmiany
Ci, co przez lata nie byli normalnymi pracownikami, albo tylko udawali, że nimi nie są, żeby płacić mniej na ZUS jako samozatrudnieni, albo pracowali na zleceniu lub umowie o dzieło, mają nabyć wstecz uprawnienia pracowników – te wszystkie lata mają im się liczyć do stażu pracy – to postawienie na głowie sposobu myślenia o rynku pracy, wpłynie na wasze urlopy, okresy wypowiedzenia, ale też na finanse, bo na wysokość odpraw, nagród jubileuszowych czy dodatków za wysługę lat. A mówimy o milionach ludzi w Polsce.
Masowo pracujemy na śmieciówkach. ZUS podał najnowsze dane
Popularność umów o dzieło w Polsce nie maleje. Zakład Ubezpieczeń Społecznych właśnie opublikował dane, z których wynika, że w 2023 r. przekazano 1,2 mln formularzy RUD, na których zgłoszono 1,6 mln umów o dzieło. Oznacza to, że liczba osób pracujących na tej formie umowy cywilnoprawnej praktycznie się nie zmienia. ZUS nie zauważył też istotnych zmian w strukturze podmiotów zgłaszających umowy o dzieło oraz ich wykonawców.
Pracodawcy kochają umowy o dzieło. Jesteśmy narodem artystów
Tylko w pierwszym półroczu do ZUS-u zgłoszonych zostało aż 850 tys. umów o dzieło, czyli nawet nieco więcej niż poprzednich latach. Od 2021 roku takie umowy trzeba zgłaszać ZUS-owi, choć żadnych składek się od nich nie pobiera. Wielu pracodawców obawiało się, że to wstęp do ozusowania umów o dzieło, jak to się stało z umowami zleceń, ale nic takiego raczej im nie grozi. Ta forma zatrudnienia wciąż więc kwitnie.
Dobiorą się do pensji 1,2 mln Polaków. Już dawno mieli chrapkę na te pieniądze
Uda się? Zdaniem ekspertów – nie, najwcześniej od 2025 r. wszystkie umowy zlecenia zostaną w pełni ozusowane. A umowy o dzieło? Od nich nie płaci się dziś składek wcale i jakoś nikt się ich nie czepia. I się nie przyczepi, bo ZUS doskonale wie, ile ich naprawdę w Polsce jest i to jest wielkie zaskoczenie, że tak niewiele.