Sądzę, że na tę zmianę w prawie czekają miliony Polaków. Odtajnienie zarobków to koniec robienia z pracownika frajera
Pracodawca miałby obowiązek pisać w ogłoszeniu o pracę, ile zamierza za tę pracę zapłacić. Czy to nie powinno być oczywistością? Nie jest. Projekt czeka w Sejmie. A lojalni pracownicy czekają na argumenty w walce o dawno niewidzianą podwyżkę. Pracodawcy, boicie się już?
Coraz niższe podwyżki, coraz mniej pracy. Polacy, szykujcie się na chude miesiące
Główny Urząd Statystyczny podał w czwartek dane z rynku pracy. Wciąż mamy do czynienia ze wzrostami liczby miejsc pracy i wynagrodzeń, ale są one wyraźnie niższe niż oczekują eksperci i rynek. A to może oznaczać tylko jedno.
Ty też już zarabiasz 5 tys. zł miesięcznie? Żadne dane tak nie irytują Polaków
Przeciętne wynagrodzenie w trzecim kwartale 2019 r. wyniosło 4931,59 zł – podał w środę Główny Urząd Statystyczny. Zaledwie rok temu było to 4580 zł, czyli w rok średnia płaca poszła aż o 7,7 proc. Dobrze wiemy, że żadne dane GUS nie budzą tylu emocji, co te dotyczące zarobków. Wielu naszych czytelników jest rozjuszonych doniesieniami na ten temat. Wystarczy poczytać komentarze pod materiałami. No cóż, gusowskie komunikaty na temat wynagrodzeń to przykład najgorszego PR-u, jaki można zrobić statystyce.
Co za bzdury! Polacy dostają szału, jak słyszą, że zarabiają prawie 5000 zł miesięcznie
4839 złotych i 24 grosze wyniosło przeciętne wynagrodzenie w drugim kwartale tego roku – podał parę dni temu Główny Urząd Statystyczny. Dla gospodarki, ekonomistów, analityków i generalnie wszystkich, którzy zajmują się czymś, co ma związek z tak zwaną makroekonomią, kluczowe jest to, że to o siedem procent więcej niż rok temu. Płace zatem rosną, i to nawet szybciej niż ceny, bo inflacja jest poniżej 3 procent, czyli rosną także realnie i to wyraźnie, czyli wszystko gra. I tyle. Koniec.