Rząd prezentuje Nowy Ład. Będzie nowa Polska, nowe 700+ i wiele innych nowych atrakcji
Sobota, 15 maja godz. 10.00. narodzi się nowa Polska. Takie nadzieje ma przynajmniej PiS, który w końcu przedstawi słynny Nowy Ład, którego ogłoszenie zostało przesunięte z 20 marca ze względu na pandemię (albo i na aferę Obajtka). W międzyczasie zmieniła się też nazwa i ten program przebudowy naszego kraju został przechrzczony na Polski Ład. Co w nim będzie?
Nowy Ład: rząd szykuje uderzenie w trzy miliony Polaków. A reszcie ostro namiesza w portfelach
Po pierwsze: 30 tys. zł kwoty wolnej od podatku. Po drugie: rewolucja w składach zdrowotnych. Po trzecie: niespodzianka – podniesienie drugiego progu podatkowego. Wielcy wygrani to zarabiający w okolicy pensji minimalnej oraz ci wyciągający między 7,1 a 10 tys. zł brutto. Wielcy przegrani? Prawie trzy miliony jednoosobowych działalności gospodarczych, które ostatnio awansowały do miana liderów śmieciówek.
Nowy Ład to nowe progi podatkowe? Drżyjcie, wszystko zostanie ujawnione już w sobotę
Nie będzie zwiększenia poziomu stawek podatków CIT, VAT i PIT – obiecał minister finansów, Tadeusz Kościński. Ale wielka zmiana w podatkach będzie. A żeby zwiększyć wpływy z podatków, nie trzeba wcale zwiększać stawek, można na przykład pomanewrować przy progach podatkowych.
Rząd obiecuje: żadnych nowych podatków. Dokręca śrubę klasie średniej w inny sposób
W 2008 r. średnia płaca w Polsce wynosiła niespełna 3 tys. zł brutto – niewiele więcej niż minimalna krajowa szykowana na 2021 r. Od tego czasu minęło już niemal 13 długich lat. W górę poszły zarobki, ceny i, częściowo, kwota wolna od podatku. Jedno pozostaje jednak niezmienne. To wysokość II progu podatkowego, który z roku coraz szybciej zbliża się do wypłaty statystycznego Polaka.
Zgadzam się z Gowinem. Osiem tysięcy złotych na rękę to w Warszawie żadne bogactwo
W tym miejscu mógłbym zacząć jedną z tyrad o oderwaniu polskich polityków od rzeczywistości. Jarosław Gowin idealnie się przecież podłożył, stwierdzając, że w dużych polskich miastach 8 tys. zł na rękę to nie są duże pieniądze. Całkowicie się pod tym zdaniem podpisuję.