Dla was to obiboki. Pracodawcy ich kochają, bo wiedzą, czego chcą, i nie chodzą na L4
Pokolenie Z, czyli osoby urodzone w latach 1995-2012, ma już za sobą pierwsze kroki na rynku pracy i też wiele łatek, które do niego przylgnęły. Jedna z nich jest dość krzywdząca, bo mówi o tym, że zetki są obibokami, nie chcą sobie wypruwać żył, jak ich rodzice i dziadkowie. Tymczasem najnowsze dane wskazują, że to właśnie ta najmłodsza generacja na rynku pracy ma mniejszą skłonność do pobierania L4 niż osoby ze starszych generacji.
Marudni i przemądrzali? Tak zmotywujesz zetki do pracy
Pokolenie Z jeszcze przed rekrutacją chcą poznać formę zatrudnienia, wysokość wynagrodzenia i benefity. A gdy dojdzie do spotkania, to o nawiązaniu współpracy może zadecydować chemia między rekruterem a kandydatem. Jak w obliczu takich oczekiwań zetek, szef powinien motywować zespół, a tym samym osiągać założone cele? Na te i inne pytania odpowiada strateg korporacyjny Michał Kanarkiewicz.
Biedronka chce skusić młodzież. Wprowadza nową markę własną
Biedronka właśnie wprowadza do sklepów nową markę własną przekąsek pod nazwą BAITZ. W rozpowszechnieniu nowej marki mają pomóc sieci infuencerzy. Nie bez przypadku sieć postawiła na nich, bowiem nową gamę produktów dyskonter kieruje do młodych konsumentów z generacji Z.
Zetki mają syf na chacie? Nie są tak leniwe, jak mogłoby się wydawać
Odkąd pojawiło się pokolenie Z, to nieustannie staje się przedmiotem analizy i badań wielu osób i instytucji. Na pierwszy rzut oka ta generacja bardzo różni się od starszych, niemal na każdym polu. Często także słychać niepochlebne opinie na temat pokolenia, które uważane jest za roszczeniowe i leniwe. Jednak według badania SW Research na zlecenie cleangang, zetki, co niektórzy mogą się zdziwić, wcale nie odbiegają pod tym względem od innych pokoleń.
Dość z 5-dniowym tygodniem pracy! Ten benefit działa jak wabik na młodych pracowników
Jak zatrzymać talenty w firmie i przyciągnąć młodych pracowników z pokolenia Z, którzy kręcą nosem na zwykłe benefity? Kiedy karnet na siłownię i owocowe czwartki już zawodzą, czas sięgnąć po wabik w postaci czterodniowego tygodnia pracy. Ale nie ma nic za darmo.