Dramatyczne dane dla Polski. To się miało wydarzyć dopiero za 30 lat
Na koniec marca 2024 r. liczba ludności Polski wynosiła niecałe 37,6 mln i – jak podaje GUS – tym samym zmniejszyła się w porównaniu z analogicznym okresem 2023 r. o 133 tys. osób. Urząd alarmuje, że te niekorzystne trendy obserwowane są od lat. W konsekwencji prognozy pokazują, że pod koniec 2050 r. liczba ludności naszego kraju wyniesie 34,0 mln osób, a w 2060 r. nie przekroczy 31 mln (30,9 mln). Wpływ na ten wynik ma liczba urodzeń i tutaj prognozy też są alarmujące – jeszcze dwa lata temu ONZ przewidywał, że w 2055 r. poziom urodzeń w Polsce wyniesie 272 tys., tymczasem osiągnęliśmy go grubo przed czasem – w 2023 r.
W Europie rodzi się coraz mniej dzieci. Z danych opublikowanych przez Eurostat wynika, że w 2022 r. w całej Unii Europejskiej było to 3,88 mln dzieci – 800 tys. mniej niż czternaście lat wcześniej. Pikują też współczynniki dzietności i niestety Polska jest jednym z krajów, w których wyniki są najgorsze.
Program 500+ miał sprawić, że Polaków będzie rodzić się więcej. Oto co się stało
Ogłoszenie podwyższenia kwoty świadczenia wychowawczego z 500 zł do 800 zł od nowego roku zdominowało debatę publiczną w Polsce, ale praktycznie cała uwaga dyskutujących skupiła się na wymiarze finansowym tej operacji. Mało kto już pamięta, że celem wprowadzenia programu 500+ było zwiększenie dzietności. Co ciekawe, zdarzają się jeszcze osoby, które próbują przekonywać, że 500+ jednak zadziałał pronatalistycznie.
Nadchodzi coś znacznie gorszego niż spowolnienie i recesja. Nie chcecie doczekać takiej starości
Duży spadek urodzeń może w niedługim czasie spowodować załamanie gospodarcze w Europie. Czy Europa pogrąży się w głębokim kryzysie? Przy obecnym wskaźniku można zaryzykować twierdzenie, że jeśli nie nastąpi radykalna zmiana, to czeka nas znaczne obniżenie standardu życia po 65 roku życia.
Polski Ład: nowa propozycja ws. składki zdrowotnej to ryzykowny eksperyment. Jesteście pewni, że tego chcecie?
Nadal umiera nas więcej niż przed pandemią, w dodatku poza szpitalami umiera więcej osób niż za PRL. Czy to znaczy, że wróciliśmy do oswajania śmierci w domu zamiast wypychać ją do bezdusznego szpitala? No raczej nie, szpitale po prostu nie wstały z kolan, a Polacy zostali ustawieni sami sobie. A teraz pomyślcie, do czego dojdzie, gdy rząd zrezygnuje z 9-proc. składki zdrowotnej.