W końcu powiedzieli „basta!” Drakońskie kary sprawią, że ludziom odechce się jeździć e-hulajnogami
Moda na korzystanie z hulajnóg elektrycznych zaczyna wkurzać coraz większą liczbę użytkowników dróg. Brak sprecyzowanych przepisów, fantazja kierujących i nie nadążająca za nią infrastruktura, prowadzą do wielu wypadków. Maltańczycy powiedzieli: basta! i zamierzają wprowadzić bardzo restrykcyjne przepisy.
Testowałem nową hulajnogę Birda. To SUV wśród hulajnóg na minuty
Masą zawstydziłaby niejeden rower, za to nierówności terenu pokonuje jak taran. Elektryczne hulajnogi, które Bird chce wprowadzić na polskie ulice są wielkie, masywne i na pierwszy rzut oka trochę niegramotne. I wiecie co? To świetna wiadomość.
Rząd pokazał, jak chce uregulować e-hulajnogi. Prawo będzie przestarzałe, zanim wejdzie w życie
Ministerstwo Infrastruktury skierowało już projekt do konsultacji. Przepisy mają uregulować obecność tych urządzeń, które masowo pojawiły się na naszych ulicach dopiero niedawno. Mowa tu przede wszystkim o hulajnogach elektrycznych, ale także np. deskorolkach napędzanych prądem czy monocyklach.
Najpierw Katowice, potem Warszawa. Bank rozbuduje wypożyczalnie skuterów i hulajnóg
ING Bank Śląski podpisał umowę z blinkee.city o partnerskiej współpracy. W efekcie ogólnopolska usługa sharingowa skuterów i hulajnóg elektrycznych będzie obejmować kolejne miasta. Na początek Katowice.
Lime wchodzi do Krakowa. Urzędnicy już zabronili jeżdżenia po chodnikach
To po prostu musiało się tak skończyć. Po serii mniejszych i większych wypadków z udziałem szalonych hulajnogistów pierwsze miasto powiedziało w końcu zdecydowane „nie”. Nie chodzi jednak o całkowite zakazanie jazdy elektrycznymi hulajnogami po mieście, tylko o uniemożliwienie użytkownikom poruszania się po chodnikach. I być może po ścieżkach rowerowych też.