W Polsce wybuchła mieszkaniowa histeria. Dochodzi do niebywałych sytuacji
„Dzień dobry, poproszę dziesięć mieszkań” – to nie żart, ba, na agentów nieruchomości takie teksty przestały robić wrażenie. Na zakup lokali zrzucają się całe rodziny, bo w pojedynkę coraz trudniej uzbierać odpowiednio dużo pieniędzy.
Wysokie ceny to nie wszystko, zaraz nie będzie można kupić mieszkania. Eksperci: to niepokojące
Mieszkań w Polsce zaczyna brakować – ale tak naprawdę. Nie chodzi o to, że jest ich za mało w przeliczeniu na liczbę mieszkańców, ale gdzieniegdzie po prostu nie da się ich kupić. Według ekspertów np. w Gdańsku niemal wszystkie dwupokojowe mieszkania zostały już wyprzedane. To, co się wydarzyło w I kwartale „jest niepokojące”. A nad nami jeszcze wisi kapitał spekulacyjny, jak wkroczy z impetem, bańka pęknie nam w 2025 r.
Żadnej promocji na mieszkania nie będzie. Naiwni, jest tak drogo, że głowa boli
2020 r. to znowu nie był dobry rok dla kupujących mieszkania. Mimo że powstało najwięcej mieszkań od 40 lat i rekordowi wcale nie przeszkodziła pandemia, to mieszkań na rynku wciąż brakuje, a ci, którzy wiosną liczyli na okazje i przecenę nieruchomości o 20-30 proc., grubo się zwiedli. Dziś mieszkania są jeszcze droższe niż przed rokiem.
Liczyliście, że mieszkania w końcu zaczną tanieć z powodu pandemii? Zonk! Ceny biją kolejne rekordy
Ceny mieszkań od kilku lat biją rekordy z miesiąca na miesiąc. Okazuje się, że pandemia koronawirusa i przykręcenie kurka z kredytami przez banki wcale nie zatrzymały tego rajdu, nie mówiąc już o jakimkolwiek załamaniu cen. Z danych NBP wynika, że w III kwartale w 11 z 17 miast ceny nowych mieszkań były najwyższe w historii. Ale jest też dobra wiadomość – mieszkania na rynku wtórnym już odrobinę tanieją.
Koronawirus obniży ceny mieszkań o 20 proc. Za dwa lata będzie najtaniej
Emmerson Evaluation opublikował nowy raport dotyczący rynku mieszkań w Polsce. Podczas gdy obecnie zmiany są praktycznie niedostrzegalne, pandemia znacząco wpłynie na ceny miejskich nieruchomości w następnych latach.