Węgiel przeżywa w Europie drugą młodość. Politycy już grają nim na emocjach wyborców
Powrót do węgla jest coraz modniejszy. Skoro Putin kręci do woli kurkiem z gazem, to trzeba się przecież jakoś na zimę zabezpieczyć. Tym tropem chcą podążać największe gospodarki Europy. Okazuje się, że to też bardzo dobry kapitał polityczny, na którym można się wybić. O ile kalendarz wyborczy nie jest rozpisany na lata i zysków z tego tyłu można spodziewać się w niezbyt długiej perspektywie. W Polsce o węglu też mówi się coraz częściej. Przecież nowych posłów będziemy wybierać najpóźniej za rok z okładem.
Rząd ukrywa przez Polakami energetyczny armagedon. Może nam zabraknąć nie tylko węgla
Sypie się rządowa narracja dotycząca kryzysu na rynku węgla. Z jednej strony padają zapewnienia, że opału na zimę nie zabraknie, nawet będziemy mieć zapasy. Z drugiej w przyszłym tygodniu gabinet Mateusza Morawieckiego ma spotkać się na specjalnym posiedzeniu, poświęconym bezpieczeństwu energetycznemu kraju. Na alarm bije też były prezes PGNiG, który wzywa do zwołania przez prezydenta Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Chiny będą fedrować jeszcze więcej węgla. Tu liczy się tylko własne bezpieczeństwo energetyczne
Coraz bardziej nerwowo na rynku węgla. Z jednej strony energetyczny stolik do góry nogami wywróciła rosyjska agresja na Ukrainę, a z drugiej zapotrzebowanie energetyczne znowu ostro wyhamowuje z powodu kolejnej fali pandemii w Chinach. I już widać jak na dłoni, że być może dla Brukseli będzie to zachęta do dodatkowego przyspieszenia transformacji energetycznej i Zielonego Ładu, ale dla Pekinu w żadnym razie. Tu węgiel znaczy bezpieczeństwo.
Rząd już wybrał, tylko nie chce tego na głos mówić. Węgiel zastąpi politykę klimatyczną UE
Kiedy w Danii tamtejsza minister środowiska Lea Wermelin mówi, że po ataku Rosji na Ukrainę zieloną transformację trzeba dodatkowo przyspieszyć, w Polsce wicepremier i szef aktywów państwowych Jacek Sasin sugeruje, że energetyka węglowa zostanie z nami dłużej, niż wskazuje to umowa społeczna z górnikami. Zmian w dotychczasowych ustaleniach oczekują też sami związkowcy.
Rosja w Ukrainie nie tylko jeździ czołgami i bombarduje cywili. Trwa też groźna wojna energetyczna
Atakując Ukrainę, Putin postanowił wywrócić do góry nogami stolik energetyczny. Teraz trzeba będzie wszystkie klocki poukładać na nowo, chociaż jeszcze nie do końca wiadomo, w jakiej kolejności. Dr Olha Suszyk, zastępczyni dyrektora Centrum Studiów Europejskich Instytutu Prawa Uniwersytetu Narodowego im. Tarasa Szewczenki w Kijowie, przekonuje, że to ważne nie tylko dla samej Ukrainy, ale i dla całej Europy.