Nie ma wyjścia, czas skasować 500 plus. ZUS nie wyrabia, Polacy wściekli, sypią się skargi
Pracownicy od miesięcy ostrzegali, że są przygnieceni pracą. Najpierw obowiązków dołożyła im pandemia, potem przeniesienie świadczenia 500+ do ZUS, a na koniec nowe pomysły socjalne PiS jak wypłata Rodzinnego Kapitału Opiekuńczego. To ostatnie to było już za wiele. ZUS właśnie ugiął się pod ciężarem zadań i zaczął potykać się o własne nogi.
Zaczęło się. 500+ i 300+ przejął ZUS, pod nóż może pójść nawet 12 tys. etatów w gminach
Małe gminy nie mają pieniędzy, więc chcą pozbyć się części pracowników socjalnych. Po pierwsze – po co im tylu, skoro już nie oni, a ZUS zajmuje się obsługą programu 300+, a wkrótce również 500+. Po drugie, samo 500+ zmniejszyło biedę, więc i pracowników socjalnych aż tylu nie trzeba. A w tym samym czasie pracownicy ZUS już ledwo zipią.
Podatek inflacyjny zjadł pieniądze dla uczniów. W tym roku program 300+ wystarczy tylko na zeszyty
Polacy coraz mocniej odczuwają skutki inflacji. Ceny wyprawek szkolnych poszły w tym roku w górę, a program 300+, który miał ratować rodzinne budżety, pokryje co najwyżej niewielki procent kosztów związanych z wysłaniem dzieci do szkół.
Zmiany 500+. Strach pomyśleć, co będzie się działo, gdy ZUS przejmie obsługę flagowego programu PiS
300+ wywala się na cyfrowej rewolucji i przeprowadzce do ZUS, która miała przynieść oszczędności. Wnioski w ramach programu „Dobry Start” od 1 lipca po raz pierwszy można składać wyłącznie elektronicznie. Wnioski przez internet nie przechodzą, ludzie błagają o pomoc pracowników gmin, którzy powinni odsyłać ich z kwitkiem. Do ZUS daleko, w urzędach chaos, nie ma żadnych kącików pomocy i na dodatek wściekli pracownicy szykują się do strajku. A to dopiero początek. (Fot. Shutterstock/Krzysztof Furmaga).
Brakuje kasy na obsługę 500+. W ZUS bunt, w gminach żałoba, tysiące Polaków chcą wyjść na ulicę
W ZUS wrze, pracownicy chcą wyjść na ulicę. Czują się traktowani gorzej niż psy, mają niekończące się nadgodziny, a rząd dowala im jeszcze więcej zadań. Za chwilę po przejęciu obsługi 300+, dostaną 500+. Wtedy już w ZUS zatyrają się na śmierć, a w tym samym czasie kilka tysięcy pracowników opieki społecznej wyląduje na bruku. To jakieś szaleństwo. (fot.: Elżsbieta Krzysztof / Shutterstock.com).