REKLAMA

Sprytny ruch Temu. Nie zdziw się, jak zobaczysz to logo obok szampana

To naprawdę świetny ruch. Temu ogłosiło, że dołącza do organizacji chroniącej oznaczenia geograficzne. Platforma przedstawia się jako sojusznik lokalnych producentów pół roku po tym, jak Bruksela przysoliła jej wielomilionową karę. Korzyść wizerunkowa pojawia się natychmiast, ale na dowód, że to szczery żal za grzechy przyjdzie nam poczekać.

Sprytny ruch Temu. Nie zdziw się, jak zobaczysz to logo obok szampana
REKLAMA

Temu zostało członkiem stowarzyszonym oriGIn, a ci goście nie wypadli sroce spod ogona. Pilnują, żeby nikt nie podszywał się pod producentów parmezanu, szampana czy szkockiej.

REKLAMA

Rozumiem, dlaczego ich przedstawiciele chcą współpracować z dużą platformą. Liczą zapewne na bezpośredni kontakt i sprawniejsze usuwanie ofert naruszających ich prawa. Dla producenta, którego nazwa jest bezprawnie wykorzystywana w internetowych ofertach, szybka reakcja to złoto. Jeśli nowe porozumienie rzeczywiście skróci drogę od znalezienia naruszenia do jego usunięcia, taka współpraca będzie miała sens. Ale jeszcze ciekawsze jest to, co zyskuje Temu...

– Dołączając do oriGIn, Temu robi ważny krok w kierunku zbliżenia platform cyfrowych i tradycyjnych społeczności producentów – przekonuje rzecznik platformy w komunikacie.

REKLAMA

Typowy PR.

Członkostwo to za mało, żebym zaufał całej platformie

Z komunikatu dowiaduję się o członkostwie stowarzyszonym i mechanizmach ochrony praw producentów. Nie ma tam słowa o niezależnym audycie, który pokazywałby skuteczność tej ochrony.

REKLAMA

Zwracam na to uwagę, bo siła takiej współpracy wykracza poza jej formalny zakres. Obok nazwy platformy pojawiają się znani na całym świecie producenci, dziedzictwo historyczne i ochrona autentyczności. A wszystko to buduje jednoznaczne skojarzenia z wiarygodnością.

Dlatego warto by się dowiedzieć, jakie obowiązki bierze na siebie Temu, kto sprawdzi ich wykonanie i czy rezultaty zostaną opublikowane. No i nie mniej ważne chętnie poznałbym też finansowe warunki tej współpracy...

REKLAMA

Imponujące liczby zostawiają mnie z pytaniami

Przy okazja nawiązania współpracy Temu chwali się, że jego baza do wykrywania naruszeń przekracza już ponad 47 mln obrazów i 9,5 mln słów kluczowych. Ofert usuniętych proaktywnie – a więc bez interwencji producentów czy użytkowników – było ponoć 331 razy więcej niż usuniętych w odpowiedzi na zgłoszenia, a średni czas rozpatrywania skarg nie trwa dłużej niż 24 godziny.

Ale żeby rzetelnie ocenić działalność Temu potrzebowałbym jeszcze info, jaką część naruszeń system wykrywa, ile przepuszcza i jak często blokuje oferty, które nie naruszają praw producentów.

REKLAMA

Jeszcze ciekawsza jest relacja 331 do jednego. Porównuje dwie grupy usuniętych ofert. Pierwsze to wykryte przez platformę, drugie usunięte po zgłoszeniach. Będę jeszcze bardziej złośliwy: niestety nie obejmuje podróbek, zgłoszonych przez producentów albo użytkowników, a które mimo to Temu zostawiło w spokoju. 332:1 robi wrażenie, ale czy właściciel chronionej nazwy, który podejmie współpracę z Chińczykami, może czuć się bezpiecznie?

Więcej w Bizblogu Spider's Web o Temu

REKLAMA

Podobnie podchodzę do średniego czasu rozpatrywania skarg. Wynik poniżej doby brzmi dobrze. Chciałbym jednak wiedzieć, co dokładnie oznacza rozpatrzenie: usunięcie oferty, odmowę, prośbę o dodatkowe dokumenty? Sama informacja o czasie nie wyjaśnia wyniku postępowania. Średnia nie pokazuje też, jak długo czekają osoby z trudniejszymi sprawami.

Do tego dochodzi jeszcze jedna sprawa. Usunięcie ogłoszenia to dopiero początek oceny skuteczności. Interesuje mnie również, czy ta sama oferta może pojawić się na platformie z powrotem czy też co dzieje się z kontem sprzedawcy i jak platforma reaguje na powtarzające się naruszenia.

REKLAMA

Wreszcie te wszystkie liczby dotyczące szerokiej ochrony własności intelektualnej. Nie dostaję osobnego zestawienia dla oznaczeń geograficznych, choć to właśnie ich dotyczy partnerstwo. Chciałbym zobaczyć, ile takich spraw prowadzono, czego dotyczyły i jak się zakończyły.

Europa ma już z Temu swoje doświadczenia

Czytając zgrabną opowieść o ochronie praw i zaufaniu, od razu przypomina mi się nie tak dawna akcja Komisji Europejskiej wymierzona przeciwko Temu. W maju 2026 r. Bruksela nałożyła na platformę 200 mln euro kary za niewłaściwe identyfikowanie, analizowanie i ocenianie ryzyka związanego z produktami na platformie, a mówiąc wprost – chodzi o wybuchowe ładowarki i toksyczne zabawki.

REKLAMA

Z drugiej strony jednak uczciwie trzeba przyznać, że 26 października Komisja Europejska zaakceptowała plan naprawczy przedstawiony przez Temu. Platforma ma go wdrożyć, a jej działania mają zostać poddane niezależnemu audytowi i nadzorowi KE.

Tak czy siak, za rok chętnie przeczytam, ilu europejskim producentom pomógł członek stowarzyszony OriGIn, ile naruszeń trwale usunięto i kto niezależnie sprawdził te wyniki. Dobrze by było się też dowiedzieć, w ilu przypadkach ta ochrona zawiodła. Wtedy dopiero będziemy mogli ocenić, co udało się poprawić, a gdzie nadal Temu ma problemy.

Arek Braumberger
Redaktor

Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.

REKLAMA
REKLAMA