REKLAMA

Towar z Chin już nie kusi. Polacy masowo uciekają z Temu i AliExpress

Komicznie tanie zakupy na chińskich platformach przestały być tak tanie i natychmiast spadło zainteresowanie nimi. Najnowsze dane pokazują szczególnie mocny spadek popularności Temu, ale AliExpress też radzi sobie gorzej.

temu podróbki

Najnowsze dane Mediapanel pokazują, że chińskie platformy e-commerce wyraźnie straciły aktywnych użytkowników w Polsce. Co więcej, mocno spadł też czas spędzany w tych serwisach. To w głównej mierze efekt nowych unijnych zasad celnych, które sprawiły, że drobne gadżety nie są już wolne od cła.

Temu traci, Allegro zyskuje

Temu w sierpniu miało 12,82 mln użytkowników, podczas gdy jeszcze w czerwcu było to aż 16,68 mln użytkowników. Co więcej, gwałtownie spadł też czas spędzany na platformie – z blisko 34 do 25 minut. Z kolei AliExpress po spadku z niemal 10 mln użytkowników w czerwcu do 8,43 mln w lipcu odbił w sierpniu, ale tylko do 8,9 mln. W tym samym czasie Grupa Allegro zgromadziła 21,86 mln użytkowników, a samo Allegro 18,5 mln.

Przypomnijmy, że od 1 lipca Bruksela zniosła zwolnienie z cła dla przesyłek spoza UE o wartości do 150 euro. Wcześniej takie paczki były wprawdzie objęte VAT-em, ale nie trzeba było od nich płacić cła. Teraz w okresie przejściowym, który potrwa do 1 lipca 2028 r., obowiązuje stała opłata celna 3 euro za każdy odrębny towar w przesyłce.

Ta w sumie drobna zmiana mocno wpłynęła na zachowania kupujących tanie produkty z Chin. Jeśli paczka zawiera dwa różne towary, opłata wynosi łącznie 6 euro, a nie 3 euro. W przypadku większego zamówienia koszt rośnie wraz z liczbą odrębnych pozycji. Nowe zasady mają ograniczyć przewagę cenową sprzedawców spoza UE i wyrównać warunki konkurencji z europejskimi firmami oraz sklepami działającymi na unijnym rynku.

Więcej wiadomości na temat zakupów w Bizblog Spider's Web

Bruksela dodatkowo uszczelnia sposób naliczania opłat. Platformy nie mogą już wykorzystywać łączenia przesyłek od wielu sprzedawców w chińskich centrach logistycznych, aby traktować je jako jedną paczkę. System ma rozpoznawać pierwotne towary i naliczać opłatę od każdego z nich. W praktyce tanie zakupy z Azji stają się więc mniej atrakcyjne cenowo dla klientów.

To nie koniec zmian

Nowe zasady obejmują także przesyłki wysyłane zwykłą pocztą. W przypadku zakupów obsługiwanych przez system IOSS opłata może być uwzględniana już podczas płatności. Polskie urzędy skarbowe i Poczta Polska dostosowały procedury do nowych wymogów. Dla klienta oznacza to przede wszystkim mniej sytuacji, w których paczka spoza UE korzysta z dotychczasowego zwolnienia z cła.

To jednak dopiero początek zmian. Bruksela przygotowuje kolejną opłatę, tym razem za obsługę celną przesyłek. Ma ona pokrywać koszty pracy administracji i zgodnie z obecnymi założeniami powinna zostać wprowadzona najpóźniej 1 listopada. Jej wysokość nie jest jeszcze ustalona, więc dziś nie wiadomo, jak mocno podniesie koszt zakupów.

Jeszcze większa zmiana czeka rynek w 2028 r. Wtedy ma ruszyć unijny system danych celnych dla handlu internetowego, a okresowe cło 3 euro ma ustąpić miejsca normalnym stawkom zależnym od rodzaju towaru. Oznacza to, że Bruksela nie zamierza wracać do dawnej zasady bezcłowych paczek do 150 euro. Dla chińskich platform oznacza to trwałe zaostrzenie reguł.

Jacek Bereźnicki
Redaktor

Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.